Zaskakujący plan mocarstw. Viktor Orban kandydatem na szefa ONZ

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 50
Administracja prezydenta Donalda Trumpa promuje kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbana na stanowisko sekretarza generalnego ONZ, o czym poinformowano w poniedziałek. Jak wynika z doniesień „The Wall Street Journal”, plan zakłada wspólne poparcie Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin. Mimo niedawnej utraty władzy w kraju polityk ma teraz szansę stanąć na czele Organizacji Narodów Zjednoczonych. To możliwy polityczny powrót Orbana na międzynarodową scenę.

 Z artykułu dowiesz się:

  • Kulisy porozumienia mocarstw w sprawie węgierskiego polityka.
  • Kiedy kończy się kadencja Antonio Guterresa i kto jeszcze ubiega się o jego stanowisko.
  • Zasady głosowania w Radzie Bezpieczeństwa i progi wymagane do sukcesu.
  • Wątpliwości dyplomatów dotyczące przeszłości kandydata.

Niezwykły sojusz. USA, Rosja i Chiny stawiają na Orbana

Doniesienia o planie opublikował w poniedziałek amerykański dziennik „The Wall Street Journal”. Z ustaleń gazety wynika, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa promuje byłego premiera Węgier. Przedstawiła mu już nawet wstępny plan objęcia najwyższego stanowiska w Nowym Jorku. Pomysł Waszyngtonu zyskał poparcie Moskwy oraz Pekinu.


Według WSJ rozmowy w tej sprawie prowadzone były z udziałem źródeł dyplomatycznych z tych państw. - Jak powiedzieli nam urzędnicy ze Stanów Zjednoczonych i drugiego kraju, kiedy Stany Zjednoczone, Rosja i Chiny chcą tego samego w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, zazwyczaj to otrzymują – podsumował WSJ.

Podcast Salon24 Algorytmy Władzy i gość mecenas Bartosz Lewandowski. Zapraszamy do oglądania i subskrybowania  kanału Salon24 na Youtube


Koniec kadencji Guterresa. Jak wybierany jest szef ONZ?

Kadencja obecnego sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa wygasa z końcem 2026 roku. To oznacza, że decyzja o jego następcy będzie musiała zapaść przed zmianą na czele organizacji. Aby uzyskać rekomendację Rady Bezpieczeństwa, kandydat musi zdobyć co najmniej dziewięć głosów spośród 15 członków tego gremium.

Kluczowym warunkiem jest jednak brak sprzeciwu stałych członków – weta nie może zgłosić żadne z pięciu mocarstw: USA, Chiny, Rosja, Francja i Wielka Brytania. Amerykańscy urzędnicy optymistycznie oceniają szanse węgierskiego polityka.

Według przedstawiciela Departamentu Stanu Orban może bez trudu zdobyć co najmniej osiem głosów. Dwa kolejne mają być w jego zasięgu, co zapewniłoby mu poparcie 10 państw w Radzie. Nie podano dokładnej daty głosowania nad wyborem następcy Guterresa. Wiadomo natomiast, że oficjalne ujawnienie kandydatury Orbana ma nastąpić po wyborach środka kadencji w Stanach Zjednoczonych, zaplanowanych na 3 listopada.

Wybór zależy od rekomendacji Rady Bezpieczeństwa, a następnie od dalszej procedury w ONZ.

„Generał” zamiast „sekretarza”. MAGA ma swojego faworyta

Dla amerykańskich konserwatystów skupionych wokół ruchu MAGA Viktor Orban jest wymarzonym kandydatem na szefa ONZ. Jego zwolennicy przekonują, że organizacja potrzebuje innego rodzaju przywódcy niż dotychczasowi, doświadczeni dyplomaci. Większość rywali to typowi urzędnicy, określani jako tradycyjni sekretarze. Orban ma być jednak formatem „generała”. Jego stronnicy wskazują na wyrazistą ideologię, doświadczenie w sprawowaniu władzy w obliczu wrogości oraz odporność na presję establishmentu.

W ich ocenie te cechy odróżniają go od kandydatów kojarzonych z międzynarodową administracją. W wyścigu o fotel szefa ONZ jest już także Lana Nusseibeh, była ambasadorka Zjednoczonych Emiratów Arabskich przy organizacji. Dyplomatka oficjalnie zgłosiła swoją kandydaturę.

Od porażki w Budapeszcie do wielkiego powrotu?

Dla samego Orbana perspektywa objęcia sterów w ONZ oznacza powrót do wielkiej gry po niedawnej porażce w kraju. W wyborach parlamentarnych w kwietniu 2026 roku jego obóz przegrał z ugrupowaniem Tisza Petera Magyara. Trump wcześniej poparł Orbana w tych wyborach, ale nie zmieniło to ich wyniku.


Tisza zdobyła 141 mandatów w 199-osobowym parlamencie i uzyskała większość konstytucyjną. W tym samym czasie koalicja Fidesz-KDNP zdobyła zaledwie 52 miejsca, a partia Mi Hazank wprowadziła sześciu posłów. Po przegranej na Węgrzech poparcie mocarstw otwiera przed nim drogę do międzynarodowej dyplomacji. Plan czeka jednak na ostateczne rozstrzygnięcie.

Ostrożna reakcja Orbana i głosy sprzeciwu

Sam zainteresowany zasygnalizował wstępne zainteresowanie i otwartość na propozycję. Jak opisał „The Wall Street Journal”, Orban zastrzegł jednak, że nie chce ujawniać kandydatury, dopóki nie będzie pewien zwycięstwa. Ostateczna decyzja nie została jeszcze ogłoszona.

Plan popierany przez trzy mocarstwa budzi również krytyczne reakcje. Redakcja nowojorskiego dziennika wprost wytyka Orbanowi, że jest apologetą Władimira Putina i innych dyktatorów. Taki zarzut rodzi wątpliwości części społeczności międzynarodowej dotyczące tego, czy węgierski polityk mógłby pełnić funkcję bezstronnego sekretarza generalnego. Oficjalne ujawnienie kandydatury Viktora Orbana ma nastąpić zaraz po wyborach środka kadencji w Stanach Zjednoczonych, zaplanowanych na 3 listopada. Dopiero potem będzie można ocenić, czy zapowiadane poparcie przełoży się na wynik w Radzie Bezpieczeństwa.

Fot. Viktor Orban kandydatem na szefa ONZ /East News 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj50 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Polityka