Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Marine Le Pen i Jordan Bardella uznali przejęcie spółek Auchan i Nestlé za wrogi akt
- Co Jordan Bardella napisał o ostrzeżeniach Donalda Tuska dotyczących Rosji
- W jakiej sytuacji prawnej znajduje się liderka Zjednoczenia Narodowego po wyroku sądu
- Jakie poparcie notuje Marine Le Pen w najnowszych sondażach przed wyborami
„Wrogi akt” i uderzenie w interesy Francji
Wspólne oświadczenie liderów Zjednoczenia Narodowego wywołało poruszenie na francuskiej i europejskiej scenie politycznej. Głównym powodem tak stanowczej reakcji stała się decyzja władz w Moskwie o objęciu czasowym nadzorem zachodnich przedsiębiorstw działających na terenie Federacji Rosyjskiej, w tym francuskich spółek Auchan oraz Nestlé.
- Działania te są wrogim aktem, który stanowi bezpośredni uszczerbek dla interesów i praw naszych przedsiębiorstw - podkreślili Le Pen i Bardella w oficjalnym komunikacie.
Obejrzyj najnowszy odcinek Algorytmów Władzy. Gościem Olga Erenc
Komentatorzy zwracają uwagę, że deklaracja ta stanowi wyraźne zaostrzenie retoryki oraz bezprecedensowy przełom względem dotychczasowej linii francuskiej prawicy. W piątek prezydent Emmanuel Macron zwołał w Pałacu Elizejskim spotkanie kryzysowe z szefami najważniejszych partii. Informował ich o sytuacji na Bliskim Wschodzie oraz wokół wojny w Ukrainie. Narada za zamkniętymi drzwiami była przyczyną wspólnego oświadczenia liderów prawicy.
Głosy z Polski i bezpieczeństwo kontynentu
Politycy prawicy w swoim oświadczeniu wskazali na rosnącą skalę zagrożenia hybrydowego w całej Europie. Zwrócili uwagę, że od kilku tygodni wrogie działania prowadzone przez agentów pracujących na zlecenie Rosji mnożą się i przybierają coraz bardziej agresywne formy. Liderzy przypomnieli również o sierpniowym ataku dronów na lotnisko w Lipsku, który niemieckie władze przypisały Rosji.
W komunikacie po spotkaniu w Pałacu Elizejskim wskazano, że pogorszenie sytuacji bezpieczeństwa potwierdziły francuskie służby wywiadowcze. Sam Emmanuel Macron mówił na konferencji, że „w ostatnich tygodniach wzrosło zagrożenie dotyczące krajów europejskich i Francji, w szczególności rosyjskie zagrożenie hybrydowe”.
Bardella we rpzmowie z dziennikarzami, a potem w wpisie opublikowanym na platformie X, odniósł się bezpośrednio do sygnałów płynących z Warszawy od premiera Donalda Tuska. Powiedział, że w szczególności wybrzmiało ostrzeżenie polskiego premiera Donalda Tuska, dotyczące nasilenia wrogich działań prowadzonych przez Rosję. Przywołanie polskich ostrzeżeń w kontekście bezpieczeństwa narodowego Francji pokazuje, jak poważnie traktowane są obecnie doniesienia o wrogiej aktywności ze wschodu.
Liderzy partii wysłali do Moskwy jednoznaczny sygnał dotyczący dalszego kursu państwa. - Żadna prowokacja, żadna tajna operacja i żadna destabilizująca akcja nie mogą skłonić Francji, by ułatwiła Rosji osiągnięcie jej celów w wojnie na Ukrainie - zadeklarowali zgodnie politycy.
W oświadczeniu liderzy RN ocenili, że Rosja stanowi obecnie hybrydowe zagrożenie dla kontynentu, kwestionując interesy francuskie i europejskie. Ich przesłanie jest tym mocniejsze, że do niedawna brzmiało zupełnie inaczej. Jeszcze na początku września jeden z liderów ugrupowania, Louis Aliot, w wywiadzie dla stacji BFMTV dopuszczał możliwość całkowitego wstrzymania wsparcia dla Ukrainy, używając sformułowania o „zakręceniu kurka”.
Cień przeszłości Le Pen i walka o prezydenturę
Dotychczas środowisko Zjednoczenia Narodowego uchodziło za przychylne Moskwie. Marine Le Pen w przeszłości osobiście spotykała się z Władimirem Putinem, a jej ugrupowanie zaciągnęło pożyczkę w wysokości 9,4 mln euro w powiązanym z Kremlem banku czesko-rosyjskim.
Mimo ciążących problemów prawnych jej pozycja polityczna pozostaje niezwykle silna. W badaniu instytutu Ifop-Fiducial opublikowanym przez dziennik „Le Figaro” kandydatka prawicy uzyskała aż 36 procent poparcia, co oznaczało wzrost o cztery punkty procentowe w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Z kolei w badaniu IPSOS BVA opublikowanym w niedzielę 20 września 2026 r. chęć głosowania na nią w pierwszej turze zadeklarowało 33-35 proc. ankietowanych.
Liderka prawicy walczy jednak z czasem na drodze sądowej. Sąd apelacyjny zmienił wcześniejszy wyrok. Orzekł karę pozbawienia wolności w formie dozoru elektronicznego i skrócił zakaz wybieralności do 45 miesięcy, z czego 30 miesięcy orzeczono w zawieszeniu.

Polityk odbyła już bezwzględną część kary od wyroku pierwszej instancji wynoszącą rok i trzy miesiące. Le Pen zapowiedziała złożenie skargi kasacyjnej do Sądu Kasacyjnego, co zawiesza wykonanie kary wraz z dozorem elektronicznym i pozwala jej prowadzić kampanię prezydencką bez bransoletki. Ostateczne rozstrzygnięcie Sądu Kasacyjnego w jej sprawie ma zapaść najpóźniej na początku kwietnia 2027 roku.
Formacja Marine Le Pen i Jordana Bardelli ma przed końcem roku zaprezentować program wyborczy, który doprecyzuje stanowisko partii wobec Moskwy. Kolejne wybory prezydenckie we Francji zaplanowano na przełom kwietnia i maja 2027 roku.
red.
Fot. Marine Le Pen/East News



Komentarze
Pokaż komentarze (50)