Nagła dymisja
Donald Tusk poinformował we wtorek przed posiedzeniem Rady Ministrów, że Maciej Berek zwrócił się do niego z prośbą o zwolnienie z dotychczasowych obowiązków. Pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Premier określił go mianem swojej "prawej ręki”, zaznaczając jednocześnie, że nie ma osób niezastąpionych. Nie zdradził wówczas, czym jego bliski współpracownik będzie zajmował się po odejściu z rządu. Dodał, że Berek nadal "będzie potrzebny Polsce". Nikt nie wiedział, co te słowa oznaczają i jaka jest przyszłość polityka.
Decyzja miała być zaskoczeniem nawet dla części członków Rady Ministrów. Onet cytował jednego z ministrów, według którego uczestnicy posiedzenia nie spodziewali się rezygnacji Berka. Odchodzący minister został pożegnany przez członków rządu brawami. Jego dotychczasowe obowiązki przejmuje Joanna Knapińska, prezes Rządowego Centrum Legislacji i sekretarz Rady Ministrów.
I już wszystko jasne. Berek ma trafić do TK
Kilka godzin po ogłoszeniu zmian w rządzie pojawiły się informacje dotyczące dalszej kariery Berka. Według ustaleń Polityki Insight, Onetu i OKO.press ma on zostać kandydatem koalicji rządzącej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
Berek miałby zastąpić sędziego Justyna Piskorskiego, którego kadencja kończy się 18 września. Według OKO.press do głosowania w Sejmie mogłoby dojść bardzo szybko – już podczas pierwszego posiedzenia po wakacyjnej przerwie, zaplanowanego na 2–4 września.
Kadencja sędziego Trybunału Konstytucyjnego trwa dziewięć lat. Jeśli kandydatura Berka uzyska wystarczające poparcie w Sejmie i procedura zostanie sfinalizowana, były minister zostałby kolejnym sędzią TK wybranym przez obecną większość parlamentarną. Koalicja miałaby większość w TK - 8 członków, co wystarczy do większości w Zgromadzeniu Ogólnym, by przegłosować uchylenie immunitetu prezesa Bogdana Święczkowskiego. A to otworzy furtkę do przejęcia instytucji.
Lewica nie chce Berka w TK. Żukowska: nie poprzemy
Sceptycznie do medialnych informacji odniosła się Anna Maria Żukowska. Szefowa klubu Lewicy zapowiedziała, że jej formacja nie poprze kandydatury Berka ze względu na jego niedawną działalność polityczną. - Obiecaliśmy naszym wyborcom, że politycy nie trafią do TK. Ale moim zdaniem to bardzo krzywdząca dla Macieja Berka plotka. On by się jako państwowiec w życiu na coś takiego nie zgodził – napisała Żukowska na platformie X. Należy jednak zaznaczyć, że Lewica wielokrotnie w mediach krytykowała Koalicję Obywatelską, a później głosowała z nią ramię w ramię.
Projekt ustawy o TK a kandydatura Berka
Wybór Berka stałby w sprzeczności z projektem ustawy o TK uchwalonym w 2024 roku. Nowelizacja zawierała rozwiązania, które miały w teorii ograniczyć możliwość przechodzenia czynnych polityków bezpośrednio do Trybunału. Kandydatem na sędziego według pomysłodawców nie mogła zostać osoba, która w ciągu czterech lat przed zgłoszeniem kandydatury pełniła określone funkcje polityczne. Dotyczyło to m.in. osób sprawujących mandat posła, senatora lub europosła, członków Rady Ministrów czy prezydenta RP. Gdyby ustawa weszła w życie, nikt nie mógłby rozpatrywać Berka w kontekście zatrudnienia w TK. Przepisy dotyczące czteroletniej karencji znalazły się później wśród regulacji zakwestionowanych przez Andrzeja Dudę.
W październiku 2024 r. prezydent skierował ustawę o TK oraz ustawę zawierającą przepisy wprowadzające do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Rozstrzygnięcie trybunału zapadło w lipcu 2025 r. Wtedy TK rozpatrujący oba prezydenckie wnioski uznał część zakwestionowanych regulacji za niezgodną z konstytucją. Jednocześnie stwierdził, że wadliwe przepisy są nierozerwalnie związane z całymi ustawami, dlatego w konsekwencji obie ustawy zostały uznane za niezgodne z konstytucją.
Kim jest Maciej Berek? Od lat współpracuje z Donaldem Tuskiem
Maciej Berek jest prawnikiem, urzędnikiem państwowym i nauczycielem akademickim. Ma 54 lata i pochodzi z Gdańska, gdzie ukończył studia. Karierę w administracji państwowej rozpoczął w 1997 roku w Kancelarii Senatu. Od 2004 roku pracował w Najwyższej Izbie Kontroli. W latach 2007–2015 kierował Rządowym Centrum Legislacji, a od 2008 do 2015 roku pełnił również funkcję sekretarza Rady Ministrów.
Do administracji rządowej wrócił po przejęciu władzy przez obecną koalicję. W grudniu 2023 roku został przewodniczącym Komitetu Stałego Rady Ministrów. W 2025 roku objął stanowisko ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Kierował także Rządowym Zespołem Deregulacyjnym.
Fot. Maciej Berek odchodzi z rządu/East News
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (13)