Z artykułu dowiesz się:
- W Ostrówkach pochowano szczątki 55 polskich ofiar zbrodni wołyńskiej
- Połowę odnalezionych ofiar stanowiły dzieci
- W 1943 roku w obu wsiach zamordowano łącznie około 1050 Polaków
- Ceremonia zgromadziła przedstawicieli najwyższych władz państwowych obu krajów
Uroczysty pochówek na cmentarzu w Ostrówkach
Niedzielne uroczystości pogrzebowe na nekropolii zgromadziły rodziny zamordowanych oraz licznych przedstawicieli polskich władz i polityki. W ceremonii uczestniczyli m.in. wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski, minister kultury i dziedzictwa narodowego Marta Cienkowska, a także były premier Mateusz Morawiecki.
Wśród zgromadzonych znaleźli się również zastępca prezesa IPN Karol Polejowski oraz przewodniczący sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal. Wspólna modlitwa nad trumnami stanowiła zwieńczenie wielomiesięcznych prac poszukiwawczych prowadzonych przez polskich specjalistów.
Pochowane szczątki należały do ludzi, którzy padli ofiarą masowej zbrodni dokonanej latem 1943 roku. Po ponad ośmiu dekadach doczekali się oni wreszcie godnego, chrześcijańskiego pochówku. Stronę ukraińską podczas uroczystości reprezentował wiceminister kultury Iwan Werbycki. - Tragedia wołyńska to trudna, smutna i tragiczna część naszej historii. Dla nas ważne jest, aby pamiętać o tych wydarzeniach, gdyż jest to dla nas lekcja na przyszłość - powiedział Werbycki podczas ceremonii. Obecność dyplomaty stanowiła istotny gest ze strony Kijowa po latach zamrożenia prac ekshumacyjnych.
Wstrząsające wyniki ekshumacji. Wśród ofiar niemowlęta
Jak wynika z dokumentacji IPN, ekshumacje na terenie obu miejscowości przeprowadzono od 13 lipca do 7 sierpnia 2026 roku. Prace objęły trzy lokalizacje ujawnione podczas kwietniowych badań poszukiwawczych.
Szczególnie dramatyczne okazały się odkrycia na terenie dawnego gospodarstwa Aleksandra Strażyca w Woli Ostrowieckiej. Zgodnie z raportem archeologów IPN, badacze wydobyli tam szczątki 48 osób. Wśród nich zidentyfikowano 24 dzieci poniżej 12. roku życia, z których najmłodsze miało zaledwie kilka miesięcy. W mogile spoczywało również 17 kobiet i 3 mężczyzn.
Ciał nie grzebano w trumnach. Spoczywały w kilku warstwach, w przypadkowych pozycjach, jakby wrzucono je do dołu w pośpiechu. Na większości czaszek ujawniono rany postrzałowe oraz ślady uderzeń w tylną część głowy. Podczas prac archeolodzy IPN zabezpieczyli ponad 300 przedmiotów osobistych, wśród których znajdowały się dewocjonalia i przedmioty kultu religijnego z polskimi napisami.
- Dokumentacja, która się zachowała, źródła historyczne, wspomnienia są zgodne z tym, co rzeczywiście znajdujemy tutaj, prowadząc prace poszukiwawcze, a potem ekshumacyjne. Ekspert podkreślił, że niezwykle wysoki odsetek dzieci i kobiet świadczy o tym, że było to zaplanowane i przeprowadzone z zimną krwią ludobójstwo - przekazał Karol Polejowski.
Rzeź Wołyńska. Bilans ofiar w Ostrówkach
Jak przypominają historycy, do zbrodni w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej doszło 30 sierpnia 1943 roku. W ciągu zaledwie kilku godzin ukraińscy nacjonaliści zamordowali tam około 1050 osób. Po dokonaniu masowych mordów oprawcy splądrowali i całkowicie spalili zabudowania obu osad. Większość zwłok wrzucono wówczas do dołów śmierci i zasypano ziemią.
Podczas uroczystości głos zabrał wicemarszałek Sejmu. Polityk odniósł się do konieczności jednoznacznej oceny historycznej wydarzeń sprzed 83 lat. - Zbrodnię trzeba nazwać ludobójstwem ze szczególnym okrucieństwem. Oczekiwać należy, że zaprzestanie się gloryfikacji oprawców i ciągłych prowokacji - wskazał Zgorzelski w swoim wystąpieniu.
List prezydenta Nawrockiego
Podczas ceremonii odczytano specjalny list prezydenta Karola Nawrockiego. Słowa głowy państwa przytoczył doradca społeczny prezydenta, Jakub Banaszek. Prezydent skierował w nim jednoznaczne słowa pod adresem środowisk odwołujących się do ideologii nacjonalistycznej.
- Przestrzegam tych, którzy mienią się kontynuatorami tradycji banderyzmu i haniebnej kolaboracji ukraińskich nacjonalistów z hitlerowską III Rzeszą. Tego rodzaju deklaracje to stawianie się poza wspólnotą obywateli wolnego, cywilizowanego świata. Oraz czytelny znak nieprzyjaźni wobec Polski i Polaków - napisał prezydent Karol Nawrocki.
Prezydent wspomniał, że pamięć o zbrodniach członków OUN-UPA popełnionych na Polakach musi być częścią powszechnej edukacji dla pokoju. Przy tym pozytywnie ocenił wydaną przez władze ukraińskie zgodę na realizację kolejnych prac ekshumacyjnych.
W 2017 roku ukraiński IPN zablokował poszukiwania polskich ofiar na terytorium Ukrainy. Sytuacja uległa zmianie po rozmowach dyplomatycznych z końca listopada 2024 roku. Polskie MSZ informowało wtedy, że nie ma już formalnych przeszkód do kontynuowania ekshumacji na Wołyniu. Kijów wyraził również zgodę na rozpoczęcie prac w Hucie Pieniackiej, co strona polska przyjęła jako istotny krok w stronę pojednania.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (15)