Trybunał Konstytucyjny bez środków z budżetu. Żurek: "Nie będzie ani złotówki"

Redakcja Redakcja Trybunał Konstytucyjny Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Trybunał Konstytucyjny nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa - zadeklarował w piątek minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. To odwet rządzących za to, że Karol Nawrocki nie przyjął ślubowania od czterech sędziów, a potem, gdy już doszło do złożenia przysięgi przed marszałkiem Sejmu i notariuszem, Bogdan Święczkowski nie dopuścił ich do orzekania. Minister finansów Andrzej Domański uznał, że nie wpłynął na jego biurko plan wydatków i dochodów Trybunału Konstytucyjnego, więc rząd nie przeznaczy środków na jego funkcjonowanie. Prezes TK Bogdan Święczkowski uważa tę decyzję za bezprawną.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie wskaźniki dochodów, wydatków i deficytu przyjęła Rada Ministrów w projekcie budżetu na przyszły rok
  • Dlaczego rząd zdecydował o całkowitym wyzerowaniu pozycji finansowej dla TK
  • W jaki sposób spór o Zgromadzenie Ogólne i brak kworum doprowadził do formalnego pata w TK
  • Jak wyglądały wcześniejsze blokady środków oraz na czym polega spór wokół wyboru nowych sędziów

Projekt budżetu na 2027 rok przyjęty. W planie nie ma TK

Podczas piątkowego posiedzenia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy budżetowej na 2027 rok. Zgodnie z przyjętymi założeniami dochody państwa mają wynieść około 695 mld zł, natomiast wydatki zaplanowano na poziomie 977,6 mld zł. Deficyt budżetowy w tym okresie ma sięgnąć ogromną kwotę - 282,6 mld zł.

W dokumencie zabrakło jednak jakichkolwiek kwot przeznaczonych na bieżące funkcjonowanie instytucji kierowanej przez Bogdana Święczkowskiego. Informacje o wykreśleniu organu z planu wydatków szybko obiegły media, o czym informował portal Wprost. Rządzący stoją na stanowisku, że na biurko ministra nie wpłynął dokument sporządzony zgodnie z prawem.

Sytuację na konferencji prasowej tłumaczył minister finansów Andrzej Domański. - Chcę być bardzo precyzyjny, nie otrzymaliśmy dokumentu. Chodzi o planu dochodów i wydatków TK. Nie został on nam skutecznie dostarczony, w związku z czym takiego finansowania, takiej pozycji nie ma - oświadczył szef resortu finansów. 

Głos w tej sprawie zabrała także wiceminister Hanna Majszczyk. - Nie mamy prawa tworzyć tego budżetu samodzielnie - wskazała przedstawicielka ministerstwa. 


Fiasko Zgromadzenia Ogólnego i spór o kworum

Podłożem decyzji rządu są wydarzenia, które miały miejsce wewnątrz trybunału w lipcu 2026 roku. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski przekazał 30 lipca do resortu Domańskiego projekt dochodów i wydatków TK na 2027 rok. Dokument został jednak przygotowany wyłącznie przez dyrektora Kancelarii TK.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami plan finansowy powinien zostać formalnie przyjęty przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK. Do tego jednak nie doszło. Dwie próby zwołania Zgromadzenia Ogólnego zakończyły się fiaskiem z powodu braku wymaganego kworum, które wynosi minimum 10 sędziów.

Do sprawy w ostrych słowach odniósł się w mediach społecznościowych Waldemar Żurek. Sprawę rozpoczął jego wpis na platformie X, w którym przedstawił powody braku przelewów dla instytucji.

- Trybunał Konstytucyjny nie otrzyma ani złotówki z budżetu państwa. Dlaczego? TK nie złożył planu dochodów i wydatków. Zgromadzenie Ogólne zwołano z rażącym naruszeniem prawa - bezprawnie wykluczając z niego prawidłowo wybranych sędziów. Przepisy prawa obowiązują każdy organ w Polsce - napisał. 


Trybunał odpowiada. „Słowa są nieprawdziwe”

Na decyzję rządu zareagowała również sama instytucja. Trybunał Konstytucyjny wydał oświadczenie, w którym uznał wypowiedź ministra finansów za nieprawdziwą. Z treści komunikatu wynika, że słowa Andrzeja Domańskiego o nieskutecznym dostarczeniu planu finansowego określono jako "całkowicie nieprawdziwe”. 

"Wypowiedź Ministra Finansów jakoby plan dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego na 2027 rok nie został mu skutecznie dostarczony jest całkowicie nieprawdziwa. Jego decyzja o nieuwzględnieniu finansowania Trybunału jest pozbawiona podstaw prawnych. Brak włączenia skutecznie przekazanego planu dochodów i wydatków Trybunału Konstytucyjnego do projektu ustawy budżetowej państwa na rok 2027 jest jaskrawym naruszeniem prawa przez Ministra Andrzeja Domańskiego" - odpowiada TK w opublikowanym komunikacie. 

"Zgodnie z art. 139 ust. 2 ustawy o finansach publicznych Minister Finansów włącza do projektu ustawy budżetowej dochody i wydatki wymienionych w tym artykule organów, w tym Trybunału Konstytucyjnego. Zastosowane przez ustawodawcę słowo „włącza” wskazuje, że czynność dokonywana przez Ministra Finansów ma charakter ściśle techniczny. Z tego powodu organy wymienione w art. 139 ust. 2 ustawy o finansach publicznych, w tym Trybunał Konstytucyjny, określa się jako posiadające „autonomię budżetową”. Przyznana tym organom autonomia budżetowa ma zapewnić im niezależność finansową od władzy wykonawczej" - argumentuje Bogdan Święczkowski, prezes trybunału.  


Spór o sędziów i kandydatura Macieja Berka

Kryzys wokół trybunału rozpala opinię publiczną od kilku miesięcy. W marcu 2026 roku Sejm wybrał sześcioro sędziów TK, a w czerwcu dołączył do nich kolejny. Prezydent Karol Nawrocki odebrał ślubowanie od trojga z nich. Z kolei czworo wybranych w marcu złożyło przysięgę przed notariuszem i marszałkiem Sejmu, po czym nie zostało dopuszczonych do orzekania przez władze TK, które stoi na stanowisku, iż procedura była bezprawna - nie przewidziana w ustawie o TK. 

Mimo trwającego impasu i odcięcia finansowania, koalicja rządząca nie rezygnuje z procedur obsadzania kolejnych wakatów. W połowie sierpnia klub parlamentarny Koalicji Obywatelskiej zgłosił kandydaturę Macieja Berka, byłego ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, na stanowisko sędziego TK. Nowy sędzia ma objąć urząd po wygaśnięciu kadencji sędziego Justyna Piskorskiego, co nastąpi 18 września 2026 roku, o ile tak zdecyduje koalicja rządząca. 

Zestawienie tych faktów ukazuje paradoks. Z jednej strony politycy większości sejmowej obsadzają kolejne miejsca w Trybunale Konstytucyjnym, z drugiej - wstrzymują wszelkie środki na jego działanie. Instytucja, do której rząd wysyła nowych ludzi, według planów finansowych nie otrzyma środków na wynagrodzenia, utrzymanie siedziby ani bieżące funkcjonowanie. Pytanie, czy sytuacja zmieni się, jeśli Berek zostanie dopuszczony po wyborze do orzekania?  


Kolejna odsłona finansowej blokady

Piątkowa decyzja Rady Ministrów to kontynuacja twardego kursu wobec obecnego składu TK. Już w grudniu 2024 roku Rada Ministrów przyjęła uchwałę wskazującą, że wyroki wydawane przez Trybunał Konstytucyjny nie będą publikowane.

Kroki uderzające w finanse instytucji podejmowano również wcześniej. W budżecie na 2025 rok rząd wstrzymał środki przeznaczone na wynagrodzenia dla sędziów TK. W odpowiedzi prezydent przesłał ówczesne przepisy budżetowe do kontroli następczej w Trybunale Konstytucyjnym.

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka