Masakrował Sarajewo i Srebrenicę. Zmarł ludobójca Ratko Mladić

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
W szpitalu więziennym w Hadze zmarł w czwartek Ratko Mladić, były dowódca wojsk Serbów bośniackich. Miał 83 lata. Odpowiedzialny za ludobójstwo w Srebrenicy zbrodniarz wojenny odsiadywał karę dożywotniego pozbawienia wolności. Wieść o śmierci generała oficjalnie potwierdził przedstawiciel ONZ. Doniesienia z Hagi kończą jeden z najmroczniejszych rozdziałów w najnowszej historii Europy.

Z artykułu dowiesz się:

  • Gdzie i w jakich okolicznościach zmarł były serbski dowódca wojskowy
  • Za jakie zbrodnie przeciwko ludzkości Międzynarodowy Trybunał skazał go na dożywocie
  • Jak przebiegały oblężenie Sarajewa i masakra w Srebrenicy
  • Jak długo „kat Srebrenicy” unikał schwytania

Śmierć w haskim areszcie

O śmierci byłego dowódcy Serbów bośniackich jako pierwsze poinformowały serbska stacja telewizyjna Informer oraz serbski nadawca publiczny RTS. Wiadomość potwierdziła również agencja Reutera, a następnie oficjalnie przedstawiciel Organizacji Narodów Zjednoczonych. Były generał zmarł w haskim areszcie 27 sierpnia 2026 roku. Przed śmiercią Mladić zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi.

Ostatnie tygodnie spędził w szpitalu więziennym ONZ. Od dwóch lat był trwale przykuty do łóżka. Do Hagi trafił po wieloletnich poszukiwaniach i procesie, który śledziła opinia publiczna na całym świecie. Ostatecznie resztę życia spędził w celi, pozbawiony szans na przedterminowe wyjście na wolność. 


Kat Srebrenicy i oblężenie Sarajewa

Ratko Mladić zapisał się na kartach historii jako bezpośredni wykonawca najkrwawszych zbrodni popełnionych w Europie po II wojnie światowej. W czasie wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 1992-1995 stał na czele sił zbrojnych Republiki Serbskiej. To on dowodził operacjami, które przyniosły śmierć dziesiątkom tysięcy niewinnych cywilów.

Najbardziej dramatycznym epizodem jego dowództwa była masakra w Srebrenicy. W połowie lipca 1995 roku podległe mu oddziały wkroczyły do enklawy ogłoszonej przez ONZ strefą bezpieczeństwa. Żołnierze Mladicia dokonali masowych egzekucji ponad 8000 bośniackich muzułmanów - bezbronnych mężczyzn i nastoletnich chłopców. Ich ciała zepchnięto do masowych grobów.

Równie tragiczny bilans przyniosło oblężenie Sarajewa, za które odpowiadał dowódca Serbów bośniackich. Blokada stolicy Bośni rozpoczęła się w maju 1992 roku i trwała ponad trzy lata. Miasto było nieustannie bombardowane przy użyciu artylerii, czołgów, moździerzy oraz ciężkich karabinów maszynowych. W wyniku ostrzału i ataków snajperskich zginęło od 10 do 11 tysięcy mieszkańców. 


16 lat w ukryciu i proces stulecia

Po zakończeniu wojny na Bałkanach międzynarodowy wymiar sprawiedliwości wystawił za nim list gończy. Mladić stał się najbardziej poszukiwanym człowiekiem w Europie. Przez niemal 16 lat skutecznie wodził za nos organy ścigania, korzystając ze wsparcia nacjonalistów i dawnych współpracowników.

Kres jego ucieczce położyła skoordynowana akcja serbskich służb. Ujęły one Ratko Mladicia 26 maja 2011 roku w małej miejscowości Lazarewo w północnej Serbii. W chwili zatrzymania posługiwał się fałszywym nazwiskiem Milorad Komadić, co dodatkowo utrudniało jego identyfikację. Wkrótce potem nastąpiła ekstradycja do Hagi, gdzie stanął przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym dla byłej Jugosławii.

Proces trwał latami i zgromadził setki tomów akt oraz tysiące relacji świadków. W 2017 roku Trybunał uznał 74-letniego wówczas oskarżonego za winnego ludobójstwa, zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Sąd wymierzył mu karę dożywotniego więzienia. W 2021 roku Mechanizm Narodów Zjednoczonych dla Międzynarodowych Trybunałów Karnych ostatecznie odrzucił apelację obrony i utrzymał wyrok dożywocia w mocy.

Sprawiedliwość po latach

Utrzymanie wyroku skazującego dla Mladicia spotkało się z ogromną ulgą wśród rodzin ofiar wojen na Bałkanach. Wyczekiwane orzeczenie szczególnie poruszyło członkinie stowarzyszenia „Matki Srebrenicy”, które przez lata domagały się ukarania sprawców ludobójstwa. Komentatorzy podkreślali, że wyrok trybunału niósł za sobą fundamentalną wartość prawną oraz moralną.

- Ważne jest to, że nie ma bezkarności nawet dla takich ludzi, którzy w pewnym momencie czuli się panami życia i śmierci. Nawet oni muszą liczyć się z tym, że ich zbrodnie nie pozostaną bez kary - komentowała w rozmowie z portalem gazeta.pl Draginja Nadażdin po ogłoszeniu prawomocnego wyroku.

Zwracała ona również uwagę na wymiar czasowy całego postępowania. - Wyrok zapada po prawie 26 latach od ludobójstwa w Srebrenicy i po prawie 29 latach od momentu popełnienia pierwszych zbrodni w tej wojnie. To pokazuje, że pomimo tak długiego czasu świat o nich nie zapomniał - podkreślała Nadażdin.   


Fot. Ratko Mladić, kat na Bałkanach/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka