Z artykułu dowiesz się:
- Ilu Polaków popiera, a ilu gani start formacji Rozwój Plus
- W jakich okolicznościach doszło do powołania nowej inicjatywy
- Jak rozłożyły się oceny ankietowanych w szczegółowym rozbiciu
- Ile miejsc przy Wiejskiej przypadłoby formacji według wyliczeń ekspertów
Łącznie 44 proc. uczestników badania IBRiS dla „Rzeczpospolitej” oceniło start inicjatywy Rozwój Plus w sposób pozytywny. Warto jednak przyjrzeć się strukturze tych odpowiedzi, które opublikował dziennik.
Według danych pracowni opcję „zdecydowanie udany” wskazało zaledwie 2,5 proc. ankietowanych. Na wariant „raczej udany” wskazało natomiast 41,5 proc. pytanych, co stanowi zdecydowaną większość grupy zadowolonych z debiutu formacji.
Z badania wynika, że przeciwnego zdania jest 32,1 proc. badanych uwzględnionych w sondażu IBRiS. W tej grupie 5,3 proc. oceniło start jako zdecydowanie nieudany, a 26,8 proc. jako raczej nieudany.
Obejrzyj Algorytmy Władzy, podcast Salon24. Gościem Łukasz Schreiber
Bardzo liczne grono stanowią respondenci niemający jeszcze sprecyzowanej opinii o projekcie Mateusza Morawieckiego. Aż 23,9 proc. ankietowanych wybrało w badaniu odpowiedź „nie wiem”, co dowodzi, że wielu Polaków wciąż przygląda się rozwojowi sytuacji.
Od rozłamu do budowy własnych struktur przez Morawieckiego
Inicjatywa Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego powstała w połowie kwietnia 2026 r. a skończyła się głośnym rozłamem w Prawie i Sprawiedliwości. Morawiecki zdecydował się na stworzenie odrębnego bytu politycznego. Pojawienie się nowej siły wywołało spore przetasowania po prawej stronie sceny parlamentarnej.
Formacja zaczęła budować własną tożsamość oraz niezależne zaplecze organizacyjne. Docelowo ma rywalizować o ten sam elektorat, z którego jeszcze niedawno czerpało Prawo i Sprawiedliwość.
Właśnie dlatego tak istotne są przepływy wyborców między obiema formacjami. Obserwatorzy sceny politycznej zwracają uwagę, że każdy punkt procentowy zdobyty przez Rozwój Plus jest jednocześnie uszczerbkiem dla dawnej macierzystej partii premiera.
Sondaż IBRiS pokazuje, że wyborcy dostrzegli te starania. Jednak wysoki odsetek niezdecydowanych świadczy o tym, że formacja musi dalej walczyć o rozpoznawalność programu.
Kolejne tygodnie będą kluczowe dla ugruntowania pozycji ugrupowania w świadomości Polaków. Prawicowy elektorat wciąż waha się między lojalnością wobec PiS a nowym projektem.
Kontekst rozłamu i jego polityczne znaczenie
Rozłam w Prawie i Sprawiedliwości należał do najpoważniejszych wydarzeń w historii tej partii. Odejście Mateusza Morawieckiego wraz z grupą zwolenników rozbiło wewnętrzną jedność największej formacji opozycyjnej.
Układ ten przypominał wcześniejsze pęknięcia na polskiej prawicy, choć skala i znaczenie personalne były bezprecedensowe. W przeciwieństwie do wcześniejszych secesji, tym razem z partii odeszła osoba o rozpoznawalności byłego premiera.
Dla Prawa i Sprawiedliwości oznaczało to realne ryzyko utraty części twardego elektoratu. Część wyborców w sondażach deklarujących poparcie dla Rozwój Plus to najpewniej dawni zwolennicy PiS, którzy zaufali nowemu projektowi.
Inna część niezdecydowanych może w najbliższych miesiącach wahać się między obiema formacjami. Dlatego rozwój struktur nowej inicjatywy będzie uważnie śledzony w obu obozach.
Sondaż partyjny i kalkulacja poselskich foteli dla Morawieckiego
Równolegle z oceną samego startu zbadano również bieżące preferencje wyborcze Polaków. W sondażu partyjnym IBRiS dla „Rzeczpospolitej” z 21-22 sierpnia ugrupowanie Rozwój Plus uzyskało 6,4 proc. poparcia.
Wynik ten oznacza spadek o 1 punkt procentowy w porównaniu z badaniem realizowanym pod koniec lipca 2026 r. Mimo lekkiej korekty formacja utrzymuje się powyżej progu wyborczego.
Co taki rezultat oznaczałby w praktyce parlamentarnej? Kwestię tę przeanalizował politolog prof. Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Według symulacji prof. Flisa podział poselskich foteli ułożyłby się w zupełnie nową mozaikę sił. Koalicja Obywatelska mogłaby liczyć na 181 miejsc, natomiast Prawo i Sprawiedliwość wprowadziłoby 109 posłów.
Według wyliczeń eksperta kolejne miejsca przypadłyby Konfederacji (75 mandatów), Konfederacji Korony Polskiej (43), Nowej Lewicy (27) oraz formacji Rozwój Plus (25).
Obecność 25 reprezentantów ugrupowania Morawieckiego na Wiejskiej oznaczałaby powstanie znaczącego klubu parlamentarnego. Taki układ sił wymuszałby trudne negocjacje przy budowaniu jakiejkolwiek większości rządzącej.
red.
Fot: Rozwój Plus Mateusza Morawieckiego może liczyć na 25 posłów w nowym Sejmie/ East News




Komentarze
Pokaż komentarze (82)