Z artykułu dowiesz się:
- Jakie zarzuty usłyszał prezes PKOl i dlaczego grozi mu 8 lat więzienia
- Dlaczego prokuratura domaga się trzymiesięcznego aresztu dla prezesa PKOI
- Co ujawniły media w sprawie luksusowego zegarka Patek Philippe za 40 tys. euro
- Dlaczego sąd nie podejmie decyzji w sprawie wniosku jeszcze dzisiaj
Prokuratura żąda trzymiesięcznego aresztu
Informację o decyzji prokuratury przekazał prokurator generalny Waldemar Żurek. Opublikował on krótki komunikat w mediach społecznościowych. "Jest wniosek o tymczasowe aresztowanie dla Radosława P. Prokuratura zawnioskowała o 3 miesiące" - poinformował Waldemar Żurek we wpisie na platformie X.
Prokuratura uzasadniła pismo dużym prawdopodobieństwem popełnienia zarzucanych czynów. Śledczy wskazali również na realną obawę matactwa oraz surową karę grożącą podejrzanemu. Nie jest ona jednak tak duża, jaką zakładało ministerstwo sprawiedliwości. Wiceminister Dariusz Mazur mówił w Polskim Radiu24, że Piesiewicz usłyszy zarzut wyłudzenia mienia o wielkiej wartości, zagrożonego karą 25 lat pozbawienia wolności. Jego wiedza się nie potwierdziła w toku śledztwa.
Dwa dni przesłuchań w Katowicach
Złożenie wniosku do sądu to finał intensywnych czynności prowadzonych w Śląskim Wydziale Zamiejscowym Prokuratury Krajowej. Służby zatrzymały Radosława Piesiewicza w czwartek, a jego przesłuchanie trwało dwa dni. Podczas czynności w katowickiej prokuraturze prezes PKOl został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Nie przyznał się do żadnego z zarzucanych mu czynów.
W piątek po godzinie 15 funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości wyprowadzili szefa komitetu w kajdankach z budynku prokuratury.
Zarzut płatnej protekcji i afera Zondacrypto
Zarzuty przedstawione prezesowi PKOl dotyczą artykułu 230 paragraf 1 punkt 1 oraz artykułu 302 paragraf 1 w związku z artykułem 21 paragraf 2 Kodeksu karnego. Obejmują one płatną protekcję oraz działanie na szkodę wierzycieli Zondacrypto. Według śledczych Piesiewicz, wiedząc o kłopotach finansowych giełdy, zdołał odzyskać 100 procent zainwestowanego kapitału. Stało się to kosztem innych klientów platformy, którzy zostali z niczym.
Śledztwo w sprawie samej giełdy ruszyło w kwietniu 2026 roku. Postępowanie prowadzone jest pod kątem oszustw znacznej wartości oraz prania brudnych pieniędzy. Do akt trafiło kilka tysięcy zawiadomień od poszkodowanych inwestorów. W sierpniu sprawę połączono z postępowaniem dotyczącym zaginięcia założyciela giełdy Sylwestra Suszka.
Wątek luksusowego zegarka. Piesiewicz nie przyznaje się do winy
Piesiewicz miał otrzymać od prezesa Zondacrypto Przemysława Krala luksusowy zegarek Patek Philippe o wartości 40 tysięcy euro oraz inne cenne prezenty. Zondacrypto została sponsorem generalnym PKOl w październiku 2025 roku. W zamian za upominki szef komitetu miał oferować wstawiennictwo w rozwiązaniu problemów giełdy z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Sam podejrzany stanowczo odrzucał te oskarżenia. Twierdzi, że za zegarek zapłacił sam w ratach gotówką we frankach szwajcarskich i posiada certyfikat wystawiony na swoje nazwisko. Przemysław Kral miał mu jedynie pomóc w skomplikowanym procesie zakupu.
- Powtórzę to bardzo głośno: nic nie otrzymałem od pana Przemysława Krala. Ja działałem w dobrej wierze i pozyskałem sponsora dla Polskiego Komitetu Olimpijskiego - mówił Piesiewicz w rozmowie z TV Republika.
Sądem właściwym do rozpoznania wniosku jest Sąd Rejonowy Katowice-Wschód. W praktyce sąd ma 24 godziny na podjęcie decyzji od momentu oficjalnego przekazania dokumentu wraz z materiałami dowodowymi. Sprawę wyjaśniła podczas konferencji prasowej rzeczniczka Prokuratora Generalnego prok. Anna Adamiak. Wskazała ona na ogromną objętość zgromadzonej dokumentacji dowodowej.
- Nie sądzę, sąd jeszcze ma czas, musi zapoznać się z aktami sprawy, to też wymagało trochę czasu, bo te akta należało zdigitalizować. To jest obszerny materiał dowodowy - wyjaśniła Anna Adamiak.
Fot. Radosław Piewiewicz/East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (35)