Niespodziewane problemy Gibały. A miał być faworytem wyborów w Krakowie

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
Łukasz Gibała ma problem ze skompletowaniem odpowiedniej liczby podpisów pod listą poparcia. Termin na złożenie dokumentów mija 3 września, a kandydat na prezydenta Krakowa stracił nawet 2/3 parafek z ponad 5400. Jeśli tak się stanie i Gibała nie zdąży z dostarczeniem wymaganej liczby podpisów, to nie wystartuje w przedterminowych wyborach. Polityk zabrał głos w tej sprawie i potwierdza, że czekają go kłopoty z powodu jednego, powtarzającego się błędu.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego brak jednego słowa na karcie może wyeliminować lidera sondaży
  • Ile podpisów zakwestionowała komisja i dlaczego odrzucono tysiące głosów
  • Do kiedy Gibała ma czas na zebranie nowych podpisów (termin mija 3 września)
  • Którzy kandydaci w Krakowie mają już złożone kandydatury 

Gibała potwierdza: trzeba będzie jeszcze raz zbierać podpisy

Łukasz Gibała, który w niedawnym sondażu Opinia24 dla Polityki Insight uzyskał 25,2 proc., nie zostanie zarejestrowany bez wymaganych 3 tys. ważnych podpisów, choć uzbierał ponad 5 tys.? To możliwe. Jako pierwszy o kłopotach kandydata informował portal Zero.pl. Okazuje się, że podczas druku dokumentów doszło do technicznego niedopatrzenia, które może zaważyć na losach całej kampanii. Polityk przekazał na platformie X, że komisja odrzuci dziś z powodów formalnych sporą część zebranych przez nich podpisów. 

- Komisja Wyborcza odrzuci dziś z powodów formalnych sporą część zebranych przez nas podpisów. Od razu muszę przeciąć spekulacje: nie chodzi o to, że podpisy były fałszowane, czy podpisywali się ludzie, których nie ma w krakowskim spisie wyborców. Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa „Kraków”. I jeżeli osoba, która podpisywała się na liście, nie dopisała do swojego adresu tego słowa, Komisja odrzucała taki podpis - napisał Gibała. 

- Przez zwykły ludzki błąd na karcie nie wydrukowano słowa „Kraków” - wyjaśnił w opublikowanym oświadczeniu. - Więc UWAGA: Zostały nam dni, by zebrać brakujące podpisy, każdy ze słowem „Kraków” w adresie. Prosimy wszystkich, którzy już się podpisali, i nie są pewni, czy napisali „Kraków”, by zrobili to ponownie. Mamy szanse na to, żeby nasze miasto – o którym dobrze wiemy, jak się nazywa – zmienić na lepsze. Nie zmarnujmy tej szansy - apelował do swoich zwolenników. 


Terminy gonią kandydatów. Zostały ostatnie dni na zbiórkę

Minimalna liczba podpisów wymagana do rejestracji kandydata to 3000. Takie są wymogi ustawowe dla tych wyborów. Jeśli po weryfikacji liczba ważnych głosów poparcia spadnie poniżej progu, organ nie zarejestruje przedstawiciela komitetu.

Kalendarz wyborczy nie pozostawia sztabom wiele miejsca na pomyłki. Ostateczny termin zgłaszania kandydatów na prezydenta miasta oraz składania wykazów podpisów upływa w czwartek 3 września 2026 roku. Do tego momentu komitet Gibały musi dostarczyć nowe, prawidłowo wypełnione karty. Sztabowcy samorządowca muszą teraz szybko zmobilizować wolontariuszy. Stawką jest uniknięcie kompromitacji na finiszu rejestracji. Sam kandydat przekonuje, że mimo kłód rzucanych pod nogi uda mu się stanąć do walki o fotel prezydenta. 


Konkurencja złożyła podpisy bez przeszkód

Podczas gdy komitet Gibały walczy z czasem, konkurencyjne sztaby dopełniły już formalności rejestracyjnych. Jako pierwszy niezbędną dokumentację skompletował kandydat Prawa i Sprawiedliwości Michał Drewnicki. Jak poinformował sztab PiS, Drewnicki zebrał ponad 6 tysięcy podpisów poparcia i złożył je w krakowskim urzędzie już 26 sierpnia 2026 roku.

Komplet dokumentów oraz wymaganych podpisów mieszkańców dostarczyła także Partia Razem. Ugrupowanie zgłosiło oficjalnie kandydaturę Aleksandry Owcy, która zamierza powalczyć o wejście do drugiej tury przedterminowych wyborów. Obydwa komitety uniknęły błędów formalnych przy weryfikacji dostarczonych wykazów, co stawia je w uprzywilejowanej pozycji przed startem właściwej kampanii. 


Wybory po referendum 

Przedterminowe wybory w stolicy Małopolski są konsekwencją bezprecedensowego głosowania mieszkańców z wiosny tego roku. Dotychczasowy włodarz miasta Aleksander Miszalski utracił stanowisko prezydenta Krakowa w wyniku referendum przeprowadzonego 24 maja 2026 roku. Krakowianie opowiedzieli się wówczas za odwołaniem prezydenta - za takim rozwiązaniem zagłosowało 171 581 osób, czyli 97,93 proc. biorących udział w głosowaniu.

Wniosek o referendum był pokłosiem konfliktów wokół polityki transportowej i deweloperskiej miasta, a także kosztów życia. Grupa inicjatywna zebrała rekordową liczbę podpisów, a samo głosowanie ostatecznie doprowadziło do zmiany władzy. Miszalski stał się pierwszym prezydentem dużego polskiego miasta odwołanym w tym trybie w ostatnich latach.

Nowe wybory prezydenta Krakowa wyznaczono na niedzielę 27 września 2026 roku. Lokale wyborcze będą otwarte w godzinach od 7 do 21. Ostateczny kształt listy kandydatów poznamy po zamknięciu rejestracji w wyznaczonym terminie, co dla wielu obserwatorów będzie decydującym momentem tej kampanii.   


Fot. Łukasz Gibała/Facebook

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo