Donald Tusk w Sejmie
Donald Tusk w Sejmie

Alarmujące informacje wywiadu. Tusk ujawnia plan Moskwy

Redakcja Redakcja Rosja Obserwuj temat Obserwuj notkę 69
Premier Donald Tusk przedstawił w Sejmie niepokojące ustalenia służb wywiadowczych. Według raportów Rosja planuje hybrydowe uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym bezpośrednio na terytorium Polski.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jakie cele może obrać Rosja podczas uderzeń hybrydowych? Wyjaśniamy, co mówią oceny wywiadu
  • Dlaczego Moskwa wprowadza na masową skalę szybkie drony odrzutowe
  • W jaki sposób Kreml zamierza testować spójność sojuszniczą i artykuł 5 NATO
  • Co oznaczały czwartkowe incydenty w polskiej przestrzeni powietrznej

Służby ostrzegają przed uderzeniami na Polskę

Szef rządu niespodziewanie zabrał głos z mównicy sejmowej. Posłom przedstawił najnowsze raporty dotyczące bezpieczeństwa kraju. Z ustaleń sojuszniczych oraz krajowych służb wynika, że Moskwa przygotowuje nową fazę operacji wymierzonych w zachodnich sojuszników Kijowa.


- Chcę przedstawić opinii publicznej oraz paniom i panom posłom najbardziej prawdopodobny scenariusz na najbliższych kilka miesięcy - podkreślił Donald Tusk. To scenariusz zakładający poważne zdarzenia. Wymaga skupienia, powagi i mentalnej gotowości do zdania trudnych egzaminów.

Szef rządu wprost wskazał na bezpośrednie niebezpieczeństwo dla naszego kraju. Jak poinformował, w ocenie wywiadów w planie rosyjskim znajdują się ataki hybrydowe wymierzone w kraje pomagające Kijowowi. Zagrożona jest także Polska.

Drony odrzutowe i uderzenia hybrydowe

Według informacji przekazanych przez premiera nadchodzące miesiące do wczesnej wiosny będą najbardziej krytycznym momentem w wojnie. Chodzi o okres późnej jesieni oraz zimy. Rosjanie z niespotykaną do tej pory częstotliwością atakują obiekty i instalacje energetyczne w zachodniej Ukrainie, położone w bezpośrednim sąsiedztwie polskiej granicy.

Moskwa wprowadza do działań bojowych nową technologię na masową skalę. Chodzi o drony odrzutowe, które poruszają się ze znacznie większą prędkością niż dotychczasowe konstrukcje. Operują na dużej wysokości tuż przed uderzeniem w wyznaczony cel.

Rosyjski plan zakłada zniszczenie gospodarki i logistyki sąsiada. Według premiera ataki mają objąć sześć głównych miast po stronie ukraińskiej. W ostatnich tygodniach Rosjanie zniszczyli ponad 300 lokomotyw, paraliżując transport kolejowy. Celem są także prowokacje wymierzone w kraje wschodniej flanki, w tym przejścia graniczne takie jak Dorohusk.

Testowanie jedności i artykułu 5 NATO

Z przedstawionych analiz wynika, że potencjalne uderzenia hybrydowe na państwa wschodniej flanki NATO mają mieć oficjalnie charakter przypadkowy. Taka forma ma utrudnić jednoznaczną ocenę sytuacji. Chodzi o osłabienie motywacji sojuszników do natychmiastowej reakcji militarnej.


Głównym celem rosyjskich działań oraz narracji o rzekomej przypadkowości jest podważenie integralności Sojuszu Północnoatlantyckiego. Moskwa dąży do wywołania wrażenia, że artykuł 5 Traktatu Waszyngtońskiego ma wyłącznie teoretyczne znaczenie. Nikt nie będzie chciał umierać za pojedyncze incydenty, taka myśl ma zakorzenić się w stolicach Zachodu.

Skutki eskalacji były odczuwalne w Polsce już w czwartek rano. W związku ze zmasowanym uderzeniem powietrznym na zachodzie Ukrainy Dowództwo Operacyjne RSZ poderwało do lotu polskie myśliwce. Przekroczenie bariery dźwięku przez maszyny wywołało tzw. sonic boom. Huk zaniepokoił mieszkańców, a lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały pracę.

Przed południem w województwach lubelskim i podkarpackim uruchomiono syreny alarmowe. Mieszkańcy otrzymali alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. Ostrzeżenie odwołano około godziny 12.50.

Przygotowania obronne przy granicy

Rząd wykorzystał czwartkowe wystąpienie, by przedstawić konkretne dane dotyczące wzmacniania infrastruktury granicznej. Premier poinformował, że zrealizowano 23 z 28 zaplanowanych schronów hesco-bastion. Rozwinięto również system obrony przeciwlotniczej na sześciu przejściach granicznych.

Chodzi o zabezpieczenie kluczowych punktów logistycznych, przez które przepływa pomoc dla Ukrainy. W planie Kremla leży zablokowanie transportu generatorów i paliwa przed nadchodzącą zimą. To uderzenie w samo serce pomocy humanitarnej i wojskowej.

Symboliczna data i deklaracja rządu

Wystąpienie szefa rządu zbiegło się z 87. rocznicą agresji ZSRR na Polskę z 17 września 1939 roku. Tego dnia Armia Czerwona uderzyła na wschodnie tereny kraju, realizując pakt z hitlerowskimi Niemcami. Ta bolesna data nadała czwartkowym ostrzeżeniom dodatkowy, symboliczny wymiar.


Premier nawiązał do historycznych doświadczeń we wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych. Zaznaczył, że lekcja z tamtych wydarzeń nie pójdzie na marne.

- Nie szukamy wojny, ale jeśli ktokolwiek odważy się nas zaatakować, spotka się ze stanowczą odpowiedzią naszą i naszych sojuszników - zadeklarował Tusk.

Rząd zapowiedział dalsze wzmacnianie procedur obronnych oraz ścisłą koordynację działań ze strukturami sojuszniczymi w ramach NATO. Władze apelują o zachowanie spokoju, czujności oraz powagi wobec nadchodzących wyzwań bezpieczeństwa.

red.

Fot: Wystąpienie Donalda Tuska w Sejmie/ Piotr Tracz

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj69 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (69)

Inne tematy w dziale Polityka