Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Dowództwo Operacyjne poderwało myśliwce?
- Czy doszło do naruszenia polskiej granicy
- Z jakiego powodu wstrzymano ruch na lotniskach w Lublinie oraz Rzeszowie
- Do kogo trafiły pilne alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa
Operacja wojska. Myśliwce w polskiej przestrzeni powietrznej
DORSZ wydało komunikat o rozpoczęciu operacji w czwartek. Była to reakcja na kolejny rosyjski atak na Ukrainę. Działania polskiego i sojuszniczego lotnictwa zabezpieczają wschodnią flankę.
"Rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - przekazał DORSZ w opublikowanym komunikacie. Wojsko natychmiast uruchomiło wszystkie procedury bezpieczeństwa, w tym podniosło gotowość naziemnych systemów przeciwlotniczych. "Uwaga. W związku z uderzeniami wykonywanymi przez Federację Rosyjską za pomocą odrzutowych bezzałogowych statków powietrznych na zachodnie terytorium Ukrainy rozpoczęło się operowanie lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej" - precyzowało DORSZ.
Mieszkańcy Łodzi usłyszeli huk. Dźwięk ten wynikał jednak z przekroczenia bariery dźwięku przez poderwane w trybie alarmowym polskie myśliwce, a nie z wybuchu drona czy bomby.
Alerty RCB i wyjące syreny na wschodzie Polski
W związku z niebezpieczną sytuacją Rządowe Centrum Bezpieczeństwa uruchomiło procedurę powiadamiania ludności. Wiadomości SMS z ostrzeżeniem trafiły do mieszkańców województw lubelskiego oraz podkarpackiego, gdzie informowano o monitorowaniu sytuacji i operowaniu polskiego lotnictwa.
Z kolei w alercie RCB wysłanym m.in. do mieszkańców powiatów włodawskiego i chełmskiego nakazano natychmiastowe udanie się w bezpieczne miejsce w związku z bezpośrednim zagrożeniem. Mieszkańców poproszono o zachowanie spokoju oraz o śledzenie oficjalnych komunikatów. W miejscowościach na terenie województwa lubelskiego, w tym w sześciu powiatach, uruchomiono koło południa syreny alarmowe. Włączenie sygnałów ostrzegawczych miało związek z bezpośrednim zagrożeniem atakiem powietrznym w strefie przygranicznej. Podobne działania i poderwanie myśliwców miały miejsce w ostatnich dniach - również 13 oraz 16 września. Działania zostały odwołane w związku ze stwierdzeniem braku zagrożenia przez armię.
Wstrzymane loty na wschodzie
Akcja wojskowa wpłynęła bezpośrednio na cywilny ruch lotniczy we wschodniej Polsce. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PANSA) zdecydowała o czasowym wstrzymaniu startów i lądowań na obu regionalnych portach lotniczych.
"W związku z koniecznością zapewnienia swobody działania lotnictwa wojskowego lotniska w Lublinie i Rzeszowie czasowo wstrzymały operacje lotnicze" - przekazała PANSA we wpisie na platformie X. Decyzja spowodowała opóźnienia kilku rejsów pasażerskich.
Fot. East News
Red.




Komentarze
Pokaż komentarze (59)