Z artykułu dowiesz się:
- Jakie są szczegółowe wyniki sondażu IBRiS w sprawie Macieja Berka
- Dlaczego wyborcy koalicji rządzącej są podzieleni w ocenie tej nominacji
- Dlaczego pomysł rządu krytykują organizacje społeczne oraz Marcin Matczak
- Kiedy odbędą się kluczowe głosowania w Sejmie nad składem TK
Wyniki sondażu. Polacy ocenili kandydaturę Berka
Z najnowszego badania wynika, że aż 59,7 proc. ankietowanych negatywnie ocenia transfer Macieja Berka z rządu prosto do Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnego zdania jest tylko 16,3 proc. badanych. Pozostali respondenci nie wyrobili sobie w tej sprawie opinii.
Zgodnie z danymi IBRiS, aż 82 proc. przeciwników tej kandydatury stanowią wyborcy formacji opozycyjnych. Co jednak alarmujące dla premiera, decyzja spotkała się z chłodnym przyjęciem także w jego własnym elektoracie.
W tej samej grupie badanych przez IBRiS, przeciwko wysłaniu Berka do TK opowiedziało się 43 proc. osób, podczas gdy poparcie zadeklarowało 37 proc. wyborców obozu władzy. To oznacza, że nawet wewnątrz koalicji rządzącej więcej jest przeciwników niż zwolenników tego rozwiązania.
Bunt prorządowych ekspertów i apel organizacji pozarządowych
Pomysł forsowany przez Donalda Tuska wywołał szerokie poruszenie w środowiskach prawniczych. Dziewięć organizacji pozarządowych skierowało oficjalny apel do Macieja Berka o wycofanie kandydatury oraz do posłów o wybór apolitycznego sędziego. Pod dokumentem podpisała się m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Forum Obywatelskiego Rozwoju. Wsparcie przekazało też Stowarzyszenie Sieć Obywatelska Watchdog Polska.
Przedstawiciele Fundacji Helsińskiej oraz Instytutu Spraw Publicznych zwracają uwagę na standardy państwa prawnego. Wskazują jednoznacznie, że metodą naprawy Trybunału Konstytucyjnego nie może być jego przejęcie przez nową większość rządzącą. Podobne stanowisko zajęło Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Bardzo ostro do sprawy odniósł się również prof. Marcin Matczak na antenie TVN24, sympatyzujący z obecną koalicją. - Jeżeli to się zdarzy, to będzie to kpina z tych ludzi, którzy tysiącami wychodzili na ulicę - skomentował z oburzeniem prawnik. Jego zdaniem taka nominacja zaprzecza idei odpolitycznienia sądów.
Napięcia w koalicji. Pełczyńska-Nałęcz o kandydaturze Berka
Głosy krytyczne słychać także wewnątrz samej większości parlamentarnej. Do sprawy odniosła się minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz z Polski 2050. W programie „Tłit” Wirtualnej Polski nie kryła swojego dystansu do partyjnej nominacji.
- Nie jestem posłanką, ale gdybym była, to nie zagłosowałabym za jego kandydaturą - zadeklarowała otwarcie Pełczyńska-Nałęcz.
Sytuacja wywołała dyskusję w szeregach partii Szymona Hołowni. Posłowie Polski 2050 są mocno podzieleni co do poparcia byłego współpracownika premiera. Część parlamentarzystów obawia się oskarżeń o upolitycznienie procesu. Kontrowersje budzi również fakt, że cała koalicja rządząca wcześniej poparła ustawę zakładającą, iż z rządu nie można przechodzić bezpośrednio do orzekania w Trybunale Konstytucyjnym. Zdaniem krytyków mamy do czynienia z podwójnym standardem i pogłębianiem kryzysu wokół konstytucyjnego organu państwa.
Donald Tusk chce odbić trybunał
Premier ogłosił w połowie sierpnia, że wyraził zgodę na odejście bliskiego współpracownika z rządu i jego start do TK. Szef rządu odniósł się do narastającej krytyki podczas spotkania na Campusie Polska Przyszłości. Wyjaśnił, że zdecydował się na ten ruch z uwagi na potrzebę skuteczności. - Nasi sędziowie wejdą we wrześniu do TK - deklarował Tusk.
Premier uznał przeprowadzenie zmian za priorytet rządu, nawet przy wkalkulowanym wysokim koszcie wizerunkowym. Koalicja Obywatelska twardo stoi na stanowisku, że obecna sytuacja wymaga zdecydowanych kroków prawnych. Celem ma być odblokowanie instytucji jeszcze tej jesieni.
Kandydatury bronił w programie „Graffiti” na antenie Polsat News przewodniczący klubu KO Zbigniew Konwiński. - Nie da się żadną miarą porównać pana Macieja Berka do całej palety ludzi, których wprowadził po 2015 roku PiS do Trybunału Konstytucyjnego - przekonywał poseł.
Decydujące będzie głosowanie
Głosowanie jest konieczne, ponieważ 18 września 2026 r. upływa kadencja sędziego Trybunału Konstytucyjnego Justyna Piskorskiego. Sprawa Berka rozstrzygnie się jeszcze podczas trwającego posiedzenia parlamentu. Warto dodać, że Piskorski przez przeciwników TK za rządów PiS uznawany jest za "dublera", a wyroki z jego udziałem są w teorii nieuznawane. Oznaczałoby to, że Berek też będzie "dublerem", ponieważ zajmie wadliwie obsadzone miejsce.
Sejmowa komisja sprawiedliwości zaplanowała zaopiniowanie kandydatur na czwartek 3 września na godzinę 8. Przedmiotem obrad będzie zaopiniowanie kandydatur Macieja Berka oraz Artura Kotowskiego, zgłoszonego przez PiS. Ostateczne głosowanie na sali plenarnej w sprawie wyboru nowego sędziego ma odbyć się w piątek. Wynik pokaże, czy koalicja zdoła zachować dyscyplinę w obliczu narastającego sprzeciwu opinii publicznej. Będzie to test jedności dla wszystkich partii tworzących rząd, a z drugiej strony - wiarygodności dla wielu posłów Lewicy i Polski 2050, krytykujących decyzję Tuska.
Fot. Maciej Berek/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (97)