Sprawa Władysława O. ciągnie się od 2024 roku. Patostreamer znany jako Crawly został w listopadzie tamtego roku deportowany z Polski do Ukrainy. Decyzję podjął szef MSWiA na wniosek szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Wobec mężczyzny orzeczono również dziesięcioletni zakaz ponownego wjazdu do Polski i innych państw strefy Schengen. Crawly próbował podważyć tę decyzję przed sądami administracyjnymi. Najpierw jego skargę oddalił Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. Patostreamer złożył następnie skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Teraz zapadła decyzja również w tej sprawie.
Crawly przegrał przed NSA. ABW ujawnia uzasadnienie
Jak poinformowała w poniedziałek 10 sierpnia ABW, Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną Władysława O. Oznacza to utrzymanie w mocy decyzji, na podstawie której patostreamer nie może wrócić do Polski i innych krajów strefy Schengen. Zarówno WSA, jak i NSA mogły zapoznać się z niejawnymi materiałami przedstawionymi przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
„NSA stwierdził wprost, że po analizie tych informacji »nie znalazł żadnych podstaw do zanegowania stanowiska sądu wojewódzkiego«” – przekazała ABW. Według informacji Agencji sąd odniósł się również do obawy dotyczącej możliwości prowadzenia działalności szpiegowskiej. NSA miał uznać, że została ona wykazana przez właściwe organy w wystarczającym stopniu.
W uzasadnieniu wskazano, że „wniosek szefa ABW był wynikiem obserwacji zachowania cudzoziemca, braku poszanowania zasad obowiązujących w państwie przyjmującym oraz ustalenia, że jego działania mogły prowadzić do ujawnienia wrażliwych informacji dotyczących bezpieczeństwa Polski i jej obywateli”.
Sąd o nagraniach Crawly'ego
NSA zwrócił uwagę na charakter działalności internetowej prowadzonej przez patostreamera. Crawly zasłynął z publikowania nagrań przedstawiających głupie, często aranżowane zdarzenia w przestrzeni publicznej. Zdaniem sądu tego typu materiały mogą dostarczać informacji dotyczących sposobu działania służb.
Jak przekazała ABW, sąd uznał, że „nagrywanie kontrowersyjnych i zaaranżowanych przez stronę zdarzeń naruszających porządek publiczny, a następnie ich upublicznianie na portalach społecznościowych” może stanowić podstawę do zastosowania przepisów ustawy o cudzoziemcach.
NSA wskazał, że takie materiały mogą pokazywać „użyte siły, środki, sposób i czas reakcji służb porządkowych”. Crawly publikował m.in. nagranie, na którym skakał po samochodach ustawionych na parkingu w centrum Warszawy. Jak później ustalono, zdarzenie zostało zaaranżowane, a pojazdy przywieziono na miejsce lawetami. W trakcie zajścia patostreamer spryskał gaśnicą przechodnia, który zwrócił uwagę uczestnikom wydarzenia.
Popularność zdobywał również dzięki filmom, na których w stroju gnoma wchodził do przestrzeni przeznaczonych wyłącznie dla pracowników sklepów, m.in. w galeriach handlowych. Skandal wzbudziła także jedna z jego wypowiedzi dotyczących Polaków. Sprawą zainteresował się Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, który złożył zawiadomienie do prokuratury.
Dziesięć lat bez wjazdu do strefy Schengen
Obowiązujący Crawly'ego zakaz wjazdu pozostaje w mocy. Patostreamer został deportowany do Ukrainy w listopadzie 2024 roku, a zakaz ponownego wjazdu do strefy Schengen orzeczono na 10 lat. Do sprawy deportacji cudzoziemców odniósł się także rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
Podkreślił, że Polska jest krajem otwartym na cudzoziemców, ale osoby łamiące prawo muszą liczyć się z konsekwencjami. – Te osoby natychmiast będą wydalane z naszego kraju – powiedział. Dobrzyński przekazał również najnowsze dane dotyczące deportacji. Według niego w ubiegłym roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wydało prawie 10 tys. decyzji o deportacji. W 2026 roku liczba takich decyzji zbliżyła się już do 6 tys.

Fot. Crawly, czyli happener z Ukrainy/screen
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (8)