Z artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Lewica triumfuje w Berlinie i jaki wpływ na to miało obniżenie wieku wyborczego.
- O skali dominacji AfD na północnym wschodzie kraju.
- W jaki sposób Friedrich Merz skomentował fatalny wynik swojego ugrupowania.
- Kto wyrasta na głównego następcę obecnego kanclerza w obliczu kryzysu przywództwa.
Berlin wybiera Lewicę, CDU na drugim planie
W stolicy Niemiec wyborcy postawili na zmianę układu sił, a głównym wygranym niedzieli została Lewica. Z opublikowanych przez stację ZDF wstępnych wyników exit poll wynika, że w Berlinie partia ta zdobyła 26 proc. poparcia. Drugie miejsce zajęła chadecka CDU, na którą zagłosowało 20 proc. wyborców.
Obejrzyj najnowszy odcinek podcastu Algorytmy Władzy. Gościem Olga Erenc
Spora część komentatorów, w tym dziennikarze Tagesschau, zwraca uwagę na nową dynamikę demograficzną tych wyborów. W Berlinie po raz pierwszy prawo głosu zyskały osoby w wieku 16 i 17 lat. Według wstępnych analiz Infratest Dimap to właśnie głosy najmłodszych wyborców mogły przeważyć szalę na korzyść partii progresywnych i lewicowych.
Dla chadeków rezultat w stolicy okazał się bolesnym rozczarowaniem. Niski wynik CDU sprawia, że partia traci dotychczasową przewagę w najważniejszym mieście kraju. W efekcie otwarte pozostaje pytanie o skuteczność strategii ugrupowania w dużych ośrodkach miejskich.
Triumf AfD na północnym wschodzie
Jeszcze bardziej dramatyczny przebieg miał wieczór wyborczy w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Zgodnie z wynikami exit poll Infratest Dimap partia AfD osiągnęła poparcie na poziomie 37 proc. Według sondażu exit poll stacji ZDF w tym regionie AfD wygrała wybory, uzyskując 38 proc. głosów. Formacja ta wyprzedziła SPD, która według danych ZDF zdobyła 36,5 proc. głosów.
Sytuacja chadeków w tym regionie jest opisywana przez niemieckie media jako walka o przetrwanie. Dane ZDF wskazują, że CDU walczy o przekroczenie progu wyborczego i wejście do tamtejszego parlamentu. Ewentualne znalezienie się poza landtagiem byłoby dla partii kanclerza Merza bezprecedensową kompromitacją.
Z kolei dominacja AfD w tym regionie bije w same fundamenty rządu federalnego. Sukces tej formacji opiera się na mobilizacji elektoratu wiejskiego i mieszkańców mniejszych miast, którzy czują się marginalizowani przez politykę Berlina. Co więcej, to kolejne zwycięstwo skrajnej prawicy po wrześniowych wyborach w Saksonii-Anhalcie, gdzie AfD zdobyła 43,8 proc. głosów, wyraźnie wyprzedzając CDU z wynikiem 17,2 proc.
Merz pod ścianą. „To katastrofa”
Wystąpienie Friedricha Merza w siedzibie partii w Berlinie było wyjątkowo bezpośrednie. Szef rządu pojawił się przed kamerami krótko po ogłoszeniu pierwszych danych. Lider CDU nie szukał eufemizmów, by opisać porażkę w regionach.
- Nie możemy upiększać wyniku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim. Katastrofa - oświadczył Friedrich Merz.
To brutalnie szczere wyznanie natychmiast stało się tematem numer jeden we wszystkich serwisach informacyjnych. Komentatorzy podkreślają, że niedzielne wybory stały się de facto plebiscytem nad osobą kanclerza. Wyniki z obu landów pokazują, że kredyt zaufania do jego przywództwa wyczerpał się szybciej, niż zakładano.
Niski wynik partii wpisuje się w tło historyczne, które dla Merza jest bezlitosne. Dane Infratest Dimap pokazują, że poparcie dla kanclerza oscyluje wokół rekordowo niskich poziomów. Jest to najsłabszy wynik szefa rządu z ramienia CDU od dekad. Z powodu sytuacji wyborczej w kraju kanclerz odwołał zresztą planowaną podróż do USA na Zgromadzenie Ogólne ONZ w Nowym Jorku.
Widmo zmiany w urzędzie kanclerskim
Wyniki z Berlina i Meklemburgii-Pomorza Przedniego wywołały natychmiastowe spekulacje na temat przyszłości rządu. Wewnątrz CDU coraz głośniej mówi się o konieczności odświeżenia wizerunku i zmiany kursu, by zatrzymać odpływ wyborców do AfD. W rezultacie presja na kanclerza Merza płynie już nie tylko ze strony opozycji, ale i od partyjnych kolegów.
Głównym beneficjentem osłabienia pozycji Merza staje się Hendrik Wüst. Popularny polityk chadecji jest coraz częściej wymieniany jako naturalny następca, który mógłby uspokoić nastroje w partii i odzyskać zaufanie obywateli. Wstępne doniesienia Tagesschau sugerują, że wewnątrz ugrupowania mogą rozpocząć się formalne rozmowy o zmianie lidera.
Najbliższe tygodnie będą kluczowe dla losów koalicji rządzącej. Jeśli Merz nie zdoła przedstawić przekonującego planu wyjścia z kryzysu, jego dni w urzędzie kanclerskim mogą być policzone.
red.
Fot. Friedrich Merz/East News




Komentarze
Pokaż komentarze (142)