Po przeczytaniu artykułu będziesz wiedział:
- Dlaczego izraelska armia umorzyła śledztwo w sprawie ataku na konwój WCK.
- Jak na decyzję Tel Awiwu zareagowały polskie MSZ i minister Radosław Sikorski.
- Dlaczego World Central Kitchen odrzuca izraelską wersję wydarzeń.
- Na jakim etapie jest niezależne śledztwo Prokuratury Okręgowej w Przemyślu.
Izrael umarza śledztwo ws. konwoju WCK
Izraelskie władze wojskowe i prokuratura zamknęły postępowanie dotyczące ataku na konwój World Central Kitchen z 1 kwietnia 2024 roku. Konwój, wiózł żywność dostarczoną wcześniej statkiem z Cypru, został ostrzelany. Zginęło wówczas siedmiu wolontariuszy: obywatel Polski Damian Soból, obywatele Wielkiej Brytanii i Australii, osoba z podwójnym obywatelstwem amerykańskim i kanadyjskim oraz palestyński kierowca. Izraelska armia uznała, że nie doszło do celowego przestępstwa podlegającego dalszej odpowiedzialności karnej. Organizacja World Central Kitchen po ataku wstrzymała działalność w regionie.
Obejrzyj najnowszy odcinek podcastu Algorytmy Wladzy:
Według wyjaśnień izraelskiego wojska, żołnierze błędnie zidentyfikowali uzbrojonego ochroniarza jako bojownika Hamasu, ponieważ nie zostali uprzedzeni o jego obecności i nie mieli kontaktu z World Central Kitchen. Armia tłumaczy swoje działania chaosem panującym w bezpośredniej strefie walk. "Tragiczny incydent z konwojem WCK wydarzył się z powodu błędnej identyfikacji w środku strefy walk, a nie z powodu nadmiernego użycia siły" przekonywał Yaakov Finkelstein, były ambasador Izraela w Polsce.
Warszawa wzywa ambasadora Izraela
Decyzja Tel Awiwu spotkała się ze stanowczym sprzeciwem polskich władz. Ministerstwo Spraw Zagranicznych przyjęło informację o umorzeniu śledztwa z dużym rozczarowaniem i wezwało ambasadora Izraela, domagając się szczegółowych wyjaśnień. W komunikacie resort podkreślił brak zgody na bezkarność osób odpowiedzialnych za śmierć uczestników misji humanitarnej. MSZ stoi na stanowisku, że sprawcy tragedii nie mogą uniknąć odpowiedzialności prawnej i moralnej, a Izrael musi wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia, tak by rodzinom ofiar mogło przysługiwać zadośćuczynienie.
Do sprawy odniósł się bezpośrednio minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, krytykując postawę strony izraelskiej i sposób prowadzenia operacji wojskowej w Strefie Gazy.
"Partnerstwo wymaga wzajemnego szacunku. Katastrofa humanitarna w Strefie Gazy podważa poparcie społeczne nawet w krajach proizraelskich" napisał Sikorski na platformie X.
Szef polskiej dyplomacji dodał, że brak rozliczenia z nadmiernego użycia siły przez Siły Obronne Izraela dodatkowo pogłębia ten problem.
WCK odrzuca izraelskie wyjaśnienia
Ustalenia strony izraelskiej wywołały też stanowczą reakcję samej organizacji pomocowej. World Central Kitchen uznała izraelski opis sytuacji za sprzeczny z prawdą i głęboko obraźliwy. Przedstawiciele fundacji przypominają, że ich pojazdy były odpowiednio oznakowane, a trasa przejazdu wcześniej zgłoszona odpowiednim służbom.
Wbrew twierdzeniom wojska, organizacja utrzymuje, że konwój poruszał się w sposób skoordynowany i jawny, a jej wolontariusze nie stanowili żadnego zagrożenia dla żołnierzy. Żywność, którą transportowali, miała trafić do cywilów cierpiących z powodu konfliktu zbrojnego.
Polskie śledztwo wciąż trwa
Mimo decyzji izraelskiej prokuratury wojskowej, sprawa w Polsce pozostaje otwarta. Prokuratura Okręgowa w Przemyślu prowadzi własne śledztwo w sprawie zabójstwa Damiana Sobola i gromadzi materiał dowodowy niezależnie od ustaleń śledczych z Bliskiego Wschodu. Kluczowe dla polskich śledczych jest uzyskanie pomocy prawnej z USA i Izraela, na którą wciąż czekają. Termin postępowania został przedłużony do 2 października 2026 roku.
Niezależne śledztwo krajowe ma ustalić pełny obraz zdarzenia i doprowadzić do pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
red.
Fot: Demonstracja w sprawie Damiana Sobola w Chicago



Komentarze
Pokaż komentarze (12)