Z artykułu dowiesz się:
- Jakiej narodowości byli piloci uczestniczący w zdarzeniu.
- Dlaczego izraelskie władze mówią o zapobieżeniu katastrofie.
- Jakie nowe procedury wprowadzono dla lotów Flydubai.
- Dlaczego na pokładzie pojawiła się krew i kto udzielał pomocy rannym.
Nowe informacje o załodze i podejrzenie terroryzmu
Izraelski Kanał 9 podał, że piloci lotu Flydubai nie byli obywatelami Rosji i Ukrainy. Według nowych ustaleń drugi pilot, który zaatakował kapitana, był obywatelem Omanu. Z kolei ranny kapitan samolotu jest obywatelem Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Izraelskie władze rozważają obecnie scenariusz związany z terroryzmem, a drugi pilot jest przesłuchiwany.Przedstawiciele władz Izraela przekazali dziennikarzom, że dzięki opanowaniu sytuacji zapobieżono katastrofie ogromnej skali. Wcześniej media informowały o podejrzeniu porwania. O tamtych doniesieniach pisał również Salon24 w tekście Bójka pilotów FlyDubai. Samolot do Izraela nadał alarm. Najnowsze relacje wskazują na walkę w kabinie pilotów jako źródło alarmów i zmiany trasy. Jak informują izraelska stacja Channel 12 oraz dziennik The Jerusalem Post, podczas awantury w kokpicie jeden z pilotów miał zaatakować drugiego nożem. Według tych relacji zaatakowany pilot był w stanie krytycznym i pomocy udzielał mu dentysta podróżujący samolotem.
Dramatyczne nurkowanie i krew na koszulach pasażerów
Jak wynika z danych śledzenia lotu i relacji medialnych, samolot wykonał gwałtowne nurkowanie, obniżając pułap o kilka tysięcy metrów w zaledwie dwie minuty. Relacje nie podają dokładnej wysokości początkowej ani końcowej maszyny. Według relacji pasażerów i izraelskich mediów, podróżni z Izraela wraz z pozostałymi członkami załogi ruszyli w stronę kabiny pilotów. Według doniesień obezwładnili napastnika w trakcie opadania samolotu. Ich interwencja miała powstrzymać dalszą eskalację wydarzeń, gdy maszyna gwałtownie traciła wysokość.Dziennikarz Amichai Stein opublikował w mediach społecznościowych pierwsze zdjęcia z incydentu, na których widać pasażera z plamami krwi na koszuli. Jeden z komentujących wpis, RoofeDodger, twierdził, że pasażer z zakrwawioną koszulą zapobiegł katastrofie, walcząc z pilotem próbującym rozbić maszynę.
Kody alarmowe i awaryjne lądowanie w Arabii Saudyjskiej
Według informacji przekazanych przez izraelskie służby i media, załoga samolotu nadała transponderem kod alarmowy 7700, oznaczający ogólne zagrożenie, oraz kod 7500, sygnalizujący bezprawną ingerencję lub porwanie. Te komunikaty wzbudziły obawy, że maszynę przejęli napastnicy. Do nadania sygnałów alarmowych doszło po bójce w kokpicie. Wtedy też piloci zmienili kurs maszyny. W reakcji na alarmy i brak łączności izraelskie oraz saudyjskie siły powietrzne poderwały myśliwce. Izrael tymczasowo zamknął również swoją przestrzeń powietrzną.Samolot lecący z Dubaju do Tel Awiwu skierowano do Arabii Saudyjskiej. Maszyna wylądowała awaryjnie na lotnisku w Tabuku, gdzie znalazła się poza pierwotną trasą rejsu. Premier Benjamin Netanjahu zwołał pilną naradę dotyczącą bezpieczeństwa z udziałem ministra obrony Israela Katza. Lądowanie w Tabuku miało też wymiar dyplomatyczny, ponieważ Izrael nie utrzymuje oficjalnych stosunków z Arabią Saudyjską. Maszyna przewoźnika realizującego rejs do Izraela znalazła się na terytorium tego państwa bezpośrednio po alarmie w powietrzu.
Oficjalna reakcja przewoźnika
Po awaryjnym lądowaniu linia Flydubai wydała oficjalny komunikat.- Nasze zespoły ściśle współpracują z odpowiednimi władzami - przekazał przewoźnik. Po incydencie wprowadzono natychmiastowe zmiany w procedurach bezpieczeństwa w Izraelu. Wszystkie loty Flydubai przylatujące na lotnisko Ben Guriona będą teraz poddawane wzmocnionej kontroli i kierowane do oddzielnego miejsca postojowego.
red.





Komentarze
Pokaż komentarze (39)