Wybory w Izraelu. Nastał pat, cieszą się partie arabskie

Redakcja Redakcja Izrael Obserwuj temat Obserwuj notkę 33
Izrael obudził się w politycznym klinczu po wtorkowym głosowaniu do Knesetu, w którym żadna z kluczowych koalicji nie zdołała wywalczyć większości.

Z artykułu dowiesz się:

  • Wybory parlamentarne w Izraelu z 27 października 2026 roku nie przyniosły jednoznacznego zwycięzcy
  • Likud Benjamina Netanjahu według sondaży exit poll pozostaje największą partią w Knesecie, ale dotychczasowa koalicja premiera może stracić władzę
  • Ugrupowania reprezentujące arabskich obywateli Izraela mogą zdobyć rekordowe 18–19 mandatów 
  • Frekwencja wyniosła 77,7 proc., osiągając najwyższy poziom od ponad dwóch dekad. Izraelowi grożą długie negocjacje koalicyjne, a nawet kolejne wybory

Wybory w Izraelu. Netanjahu bez większości w Knesecie

We wtorek 27 października odbyły się wybory parlamentarne w Izraelu, będące pierwszym powszechnym głosowaniem od czasu ataków Hamasu z 7 października 2023 roku. Według sondaży exit poll żadna z kluczowych koalicji nie uzyskała większości co najmniej 61 mandatów w 120-osobowym Knesecie.

Likud premiera Benjamina Netanjahu zdobył najwięcej głosów i prawdopodobnie pozostanie największym pojedynczym ugrupowaniem w parlamencie. Sondaże prognozują dla partii 25 mandatów. Prawicowy obóz szefa rządu może jednak liczyć łącznie na około 50 miejsc, podczas gdy blok jego przeciwników ma szansę na 52–53.

- Wciąż czekamy na oficjalne wyniki wyborów. Likud jest największą partią w Izraelu. Blok prawicowy ma wyraźną, zdecydowaną większość wśród wyborców syjonistycznych i całej ludności żydowskiej - komentował w nocy wyniki exit poll Benjamin Netanjahu. - Musimy utworzyć silny, prawicowy rząd narodowy - dodał. 

Wtorkowe głosowanie przyciągnęło rekordową liczbę wyborców. Frekwencja wyniosła 77,7 proc. uprawnionych, co było wówczas najwyższym wskaźnikiem od dziesięcioleci. Lider opozycji Gadi Eisenkot zaapelował do premiera o wycofanie się z życia politycznego i zaakceptowanie decyzji wyborców. Ocenił, że społeczeństwo zagłosowało za zmianą, odbierając zaufanie dotychczasowej koalicji. 


Historyczny rekord partii arabskich w Knesecie

Prawdziwym zaskoczeniem wtorkowego głosowania okazał się rezultat ugrupowań reprezentujących arabskich obywateli Izraela. Według prognoz exit poll zdobyły one rekordowe 17–18 mandatów w Knesecie, stając się ważnym elementem powyborczej układanki. Taki wynik stawia izraelską scenę polityczną przed poważnym wyzwaniem. Przed wyborami zarówno Benjamin Netanjahu, jak i Gadi Eisenkot otwarcie wykluczali możliwość koalicyjnej współpracy z partiami arabskimi.

Liderzy opozycji stoją więc przed trudnym wyborem: poszukiwać większości bez ugrupowań arabskich czy zmienić dotychczasowe stanowisko. Jeśli politycy nie przełamią tych barier, sformowanie stabilnego rządu będzie wyjątkowo trudne. W przypadku fiaska negocjacji Izraelowi grozi kolejny paraliż władzy i perspektywa następnych przedterminowych wyborów.


Fot. Benjamin Netanjahu/East News

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj33 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (33)

Inne tematy w dziale Polityka