Atak z kontenerowców na południu Europy
Według ustaleń „El Mundo”, Rosja opracowała scenariusz uderzenia z wód międzynarodowych. Maszyny miałyby startować bezpośrednio z pokładów jednostek handlowych. Wcześniej ukryto tam specjalne kontenery transportowe. Taki manewr pozwala na przeprowadzenie niezauważonej operacji nawet z odległości 200-300 kilometrów od linii brzegowej.
Do realizacji tego planu Moskwa zamierza wykorzystać drony uderzeniowe Gerbera. Według parametrów technicznych przytaczanych przez media, bezzałogowiec ten rozwija prędkość przelotową około 160 km/h i dysponuje zasięgiem operacyjnym dochodzącym do 600 kilometrów. Konstrukcja pozwala na przenoszenie ładunku wybuchowego o masie 4-5 kilogramów, co wystarcza do uszkodzenia instalacji portowych lub obiektów energetycznych.
Kamuflaż na morzu znacząco utrudnia wcześniejsze wykrycie zagrożenia przez radary obrony wybrzeża. - To wcale nie jest trudne - ocenił jeden z rozmówców hiszpańskiej gazety, wskazując na prostotę ukrycia wyrzutni w standardowym kontenerze morskim. Już wcześniej USA ostrzegały sojuszników, że Moskwa bada możliwości uderzeń w państwa NATO.
Polska w raporcie szefa CIA
Wątek rosyjskich prowokacji dotyczy także bezpośrednio Warszawy. Premier Donald Tusk obwieścił niedawno, że otrzymał precyzyjny raport wywiadowczy od Ratcliffe'a. Dokument szczegółowo opisuje zdarzenia i scenariusze, jakich Polska oraz sojusznicy mogą spodziewać się w najbliższych miesiącach. Nie widział go szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Nie zapoznał się z nim również prezydent Karol Nawrocki.
Wiadomo, że John Ratcliffe złożył 25 sierpnia 2026 roku wizytę w Moskwie, gdzie spotkał się z szefem SWR Siergiejem Naryszkinem oraz dyrektorem FSB Aleksandrem Bortnikowem. Rozmowy te miały charakter ostatniego ostrzeżenia przed eskalacją działań hybrydowych.
Wizyta w Rosji pozwoliła Amerykanom na zdobycie twardych dowodów dotyczących operacji „Gerbera” i planów destabilizacji Europy Środkowej. Zebrane podczas tych kontaktów informacje posłużyły do sformułowania bezpośrednich ostrzeżeń dla Warszawy, wskazujących na konkretne daty i punkty zapalne. Służby natychmiast przeszły do działań prewencyjnych na odcinku wschodnim. Jak wyjaśniał Donald Tusk we wrześniu, ścisła współpraca polskich i ukraińskich formacji pozwoliła w nocy z 9 na 10 września zapobiec bezpośredniemu zagrożeniu na jednym z przejść granicznych. Funkcjonariusze zatrzymali grupę podejrzaną o przygotowywanie sabotażu technicznego.
Zagrożone kable i system bankowy
Z informacji, do jakich dotarło "Wall Streef Journal" wynika, że rosyjskie jednostki badawcze pod przykrywką cywilną od miesięcy mapują dno morskie. Poszukują najczulszych punktów europejskiej sieci. Eksperci dziennika wskazują na rosnącą aktywność rosyjskich statków typu „Jantar” w pobliżu kluczowych węzłów.
Głównym celem dywersji mogą stać się podmorskie światłowody. Chodzi o połączenia transatlantyckie, linie bałtyckie między Skandynawią a Polską oraz trasy łączące Wielką Brytanię z Europą kontynentalną. Ewentualne przerwanie tych łączy sparaliżowałoby międzynarodowy ruch danych i rozliczenia finansowe.
Każdego dnia przez zagrożone łącza przechodzą transakcje o łącznej wartości 10 bilionów dolarów. Ich trwałe uszkodzenie oznaczałoby natychmiastowe zawieszenie globalnego systemu transakcyjnego SWIFT. Straty dla sektora bankowego w Europie i USA byłyby gigantyczne. Dodatkowo, destabilizacja podmorskiej infrastruktury energetycznej mogłaby pozbawić miliony gospodarstw domowych dostępu do prądu w szczycie sezonu grzewczego. Wywiad USA jest przekonany, że Rosja nie potrzebuje otwartej wojny, by spróbować rzucić europejskie gospodarki na kolana.
Polityczny cel Kremla
Planowane operacje wymierzone w Hiszpanię, Francję oraz Włochy mają według zachodnich analityków przede wszystkim podłoże psychologiczne i polityczne. Uderzenie w cele położone z dala od frontu ma wywołać niepokój w Europie Zachodniej. W ten sposób Moskwa chce wymusić presję na rządy wspierające Kijów. Chaos informacyjny ma także zaostrzyć wewnętrzne spory partyjne w stolicach zachodnioeuropejskich. Jest to szczególnie istotne w kontekście kalendarza wyborczego, ponieważ na 2027 rok zaplanowano wybory we Francji oraz we Włoszech.
Fot. Rosyjski dron Gerbera/Wikipedia
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (26)