Atak nożownika w opactwie. Zmarł ksiądz ratujący innych ludzi

Redakcja Redakcja Przestępczość Obserwuj temat Obserwuj notkę 24
Tragiczny finał wydarzeń w Jarosławiu. Jak potwierdziła policja oraz rzecznik miejscowego szpitala, w placówce zmarł jeden z duchownych poszkodowanych podczas napaści z użyciem noża na terenie opactwa sióstr benedyktynek. Medycy przegrali walkę o życie kapłana, który z ciężkimi obrażeniami trafił na oddział ratunkowy.

Z artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego lekarze byli bezradni wobec obrażeń kapłana. Dowiesz się też, w jakim stanie są pozostali ranni
  • Kim jest 31-letni napastnik zatrzymany przez policję
  • Jakie środki bezpieczeństwa podjęto w przedszkolu przy opactwie
  • Dlaczego burmistrz Jarosławia mówi o ataku terrorystycznym

Heroiczna próba powstrzymania napastnika

Do dramatycznych wydarzeń doszło w czwartek rano na terenie opactwa sióstr benedyktynek przy ulicy Benedyktyńskiej w Jarosławiu. Zgłoszenie o agresywnym mężczyźnie uzbrojonym w nóż wpłynęło do służb około godziny 9:30. Napastnik, który - jak się później okazało - pochodził z Ukrainy, wtargnął do kawiarni lokalnego centrum formacji, znajdującej się w części obiektu przeznaczonej dla duchownych.


Gdy wybuchła panika, jeden z obecnych na miejscu księży ruszył w stronę agresora, próbując zagrodzić mu drogę. O dramatycznym przebiegu zdarzenia jako pierwsza poinformowała Wirtualna Polska, powołując się na relacje świadków.

- Pierwszy atak był w kawiarence. Ktoś uciekł, chciał zamknąć drzwi do kościoła, więc przeszedł innymi drzwiami. Kapłan, który tam był, rzucił się na niego. Gdy upadł, napastnik jeszcze go nożem… Przebił mu płuca. Ten ksiądz już nie żyje - relacjonowała świadek zdarzenia Barbara Dendor.

Sprawca był dla wspólnoty zupełnie obcy. Jak relacjonowała Barbara Dendor, napastnik był ubrany jedynie w krótkie spodenki i koszulkę, mimo panującego chłodu.

Lekarze walczyli o życie duchownego na SOR-ze

Ciężko ranny kapłan został natychmiast przewieziony do szpitala w Jarosławiu. Obrażenia klatki piersiowej oraz jamy brzusznej okazały się jednak zbyt rozległe, by personel medyczny zdołał przywrócić czynności życiowe.

Informacje o zgonie poszkodowanego przekazał rzecznik szpitala Łukasz Jerema: - Niestety jeden pacjent zmarł na SOR-ze. Miał bardzo liczne rany kłute i cięte w obrębie klatki piersiowej i brzucha. Ten pacjent się wykrwawił, po czym zatrzymało się jego serce. Reanimacja nie przyniosła skutku.

Według informacji przekazanych przez policję, łącznie w wyniku ataku poszkodowanych zostało pięć osób: czterech mężczyzn oraz kobieta. Wśród rannych znalazło się trzech kapłanów i dwie osoby świeckie.

Dyrektor ośrodka w stanie bardzo ciężkim

Stan pozostałych poszkodowanych jest poważny. Dwóch najciężej rannych mężczyzn trafiło na sale operacyjne.

- Dwóch innych pacjentów, którzy ucierpieli w tym ataku, jest obecnie operowanych. Również i oni są bardzo poważnie ranni. Napastnik także i im zadał liczne rany ostrym narzędziem w brzuch i klatkę piersiową - zaznaczył Łukasz Jerema.


Wśród poszkodowanych jest dyrektor ośrodka formacji kultury chrześcijańskiej. Napastnik atakował przebywające w budynku osoby.

- Widoczny był atak na kapłanów, bo trzech z nich jest rannych, dwóch było w ciężkim stanie. Jeden zmarł, nie udało się uratować mu życia, a kolejny ma bardzo wielkie obrażenia. To ksiądz Marek, dyrektor formacji kultury chrześcijańskiej, on jest w ciężkim stanie - mówiła Barbara Dendor.

Zatrzymanie 31-latka i bezpieczeństwo w przedszkolu

Policjanci zatrzymali podejrzanego na miejscu zdarzenia. To 31-letni obywatel Ukrainy, przy którym funkcjonariusze zabezpieczyli nóż.

Motywy działania mężczyzny nie są znane i ustala je policja oraz prokuratura.

Burmistrz Jarosławia Marcin Nazarewicz, który pojawił się na miejscu zdarzenia, ocenił w nagraniu dla lokalnych mediów, że był to prawdopodobnie atak terrorystyczny. Wcześniej na Salon24.pl opisywaliśmy sam atak w opactwie w Jarosławiu, w trakcie którego rannych zostało pięć osób.

Wiadomość o napaści wywołała niepokój mieszkańców, ponieważ przy klasztorze działa przedszkole. Żadne z dzieci nie ucierpiało, a sytuacja została opanowana.

Red.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj24 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (24)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo