Nie możesz palić drzewem w piecu. Będą surowe kary, ruszyły kontrole

Redakcja Redakcja Energetyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 35
W całym kraju od września ruszają zaostrzone kontrole przydomowych kotłowni i kominków. Strażnicy gminni oraz urzędnicy sprawdzają, czym Polacy ogrzewają domy w sezonie 2026/2027, skupiając się na parametrach biomasy. Według obowiązujących przepisów, za spalanie drewna o wilgotności powyżej 20 proc. grożą mandaty do 500 zł lub grzywny sądowe sięgające 5 tys. złotych.

Z artykułu dowiesz się:

  • Jak wysokie mandaty czekają użytkowników mokrego paliwa
  • Do kiedy mieszkańcy Małopolski muszą wymienić stare kotły
  • Jakie czynności mogą wykonywać urzędnicy sprawdzający domowe piece
  • Gdzie w Polsce obowiązuje całkowity zakaz palenia drewnem

Zasada 20 procent. Czym nie wolno palić w piecu?

Uchwały antysmogowe w wielu województwach jednoznacznie zakazują spalania drewna o wilgotności przekraczającej 20 proc. Oznacza to, że do domowego pieca lub kominka może trafiać wyłącznie odpowiednio wysuszony opał. Należy mieć na uwadze brak jednego ogólnopolskiego zakazu dotyczącego biomasy. Ograniczenia oraz wytyczne wynikają bezpośrednio z regulacji przyjmowanych przez poszczególne sejmiki województw. Drewno musi być sezonowane, aby spełniało wymogi emisyjne.

Wilgotność opału ma fundamentalne znaczenie podczas jego spalania w domowych instalacjach grzewczych. To od tego parametru zależy bowiem ilość powstających zanieczyszczeń, emisja dymu oraz ogólna efektywność ogrzewania budynku. Świeżo ścięte drewno zawiera zbyt dużo wody, przez co generuje więcej dymu oraz osady w kominie.

Wysokie mandaty i grzywny. Nawet 5 tysięcy złotych kary

Osoby, które lekceważą lokalne przepisy i spalają niedozwolony opał, muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami finansowymi. Jak przypominają media branżowe, w tym serwis Gazeta Prawna, za naruszenie obowiązujących przepisów dotyczących ogrzewania i uchwał antysmogowych grozi mandat karny w wysokości do 500 zł.

Jeśli właściciel odmówi przyjęcia mandatu lub skala naruszeń zmusi urzędników do skierowania sprawy do sądu, koszty drastycznie rosną. W postępowaniu sądowym grzywna może sięgnąć nawet 5 tys. zł. Podstawę prawną do nakładania kar stanowią bezpośrednio przepisy krajowe. - Kto nie przestrzega ograniczeń, nakazów lub zakazów, określonych w uchwale sejmiku województwa przyjętej na podstawie art. 96, podlega karze grzywny - stanowi art. 334 ustawy - Prawo ochrony środowiska.

Kiedy kontroler może wejść do domu?

Właściciele domów często zastanawiają się, czy mogą odmówić wpuszczenia kontroli do swojej kotłowni. Przepisy jasno precyzują uprawnienia funkcjonariuszy i urzędników. Na teren prywatnej posesji, między godz. 6 a 22, mogą wejść strażnicy miejscy, gminni lub urzędnicy z pisemnym upoważnieniem wydanym przez prezydenta, burmistrza bądź wójta. Ich zadaniem jest sprawdzenie typu pieca oraz wilgotności składowanego opału. Do pomiarów wykorzystują specjalistyczne wilgotnościomierze, które dają natychmiastowy wynik.

Próba uniknięcia kontroli i zatrzaśnięcie drzwi przed inspektorami nie rozwiązuje problemu, a jedynie pogarsza sytuację lokatora. Niewpuszczenie kontroli kotłowni skutkuje wezwaniem policji na miejsce zdarzenia. Właścicielowi grozi wówczas mandat za utrudnianie kontroli oraz poważne konsekwencje wynikające z przepisów karnych. 


Ile kosztuje legalny opał? 

Mieszkańcy szukający oszczędności coraz częściej kupują drewno bezpośrednio w Lasach Państwowych. Ceny w nadleśnictwach są zazwyczaj znacznie niższe niż w prywatnych składach opału, jednak wymagają samodzielnego transportu i sezonowania. Przykładowo, pod koniec lipca 2026 roku w Nadleśnictwie Dąbrowa Tarnowska metr sześcienny buka czy dębu kosztował 276,75 zł.

W prywatnych składach ceny są wyższe i suche drewno liściaste kosztuje od 550 do nawet 800 zł za metr przestrzenny, ale surowiec jest często gotowy do użycia. Kupując opał u pośredników, należy żądać dokumentacji potwierdzającej jego wilgotność. To jedyny sposób, aby uniknąć mandatu podczas pierwszej wizyty kontrolerów na posesji.

Drewno kupione jesienią w nadleśnictwie zazwyczaj nie nadaje się do natychmiastowego spalenia. Świeży surowiec ma wilgotność na poziomie 50-60 proc., a więc musi leżakować w przewiewnym miejscu przynajmniej dwa sezony. Palenie takim drewnem w nadchodzącą zimę niemal gwarantuje wynik kontroli powyżej dopuszczalnego limitu 20 procent.

Ważne terminy i wyjątki. Kraków i Małopolska na czele zmian

Zasady dotyczące ogrzewania bywają jeszcze bardziej restrykcyjne w wybranych regionach kraju. Najlepszym przykładem jest Kraków, gdzie od września 2019 roku obowiązuje odrębna uchwała antysmogowa. W stolicy Małopolski wprowadzono całkowity zakaz spalania węgla i drewna w instalacjach grzewczych.

Z kolei mieszkańcy pozostałych rejonów województwa małopolskiego muszą przygotować się na nadchodzące zmiany. Jak wynika z regionalnej uchwały antysmogowej, kotły klasy 3 i klasy 4 należy wymienić do końca 2026 roku. Legalność tych przepisów potwierdził niedawno Naczelny Sąd Administracyjny, który oddalił skargę sprzedawców węgla na małopolską uchwałę antysmogową.

Właściciele domów, którzy nadal korzystają z przestarzałych pieców tych klas, mają już niewiele czasu na modernizację swoich kotłowni. Po upływie wyznaczonego terminu użytkowanie takich urządzeń będzie traktowane jako wykroczenie i karane podczas rutynowych kontroli.  

 

Fot. Palenie drzewem/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj35 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Gospodarka