Oprocentowanie lokat wreszcie rośnie. Banki mają jednak haczyk

Redakcja Redakcja Finanse osobiste Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Po miesiącach spadków oprocentowania lokat bankowych pojawiły się pierwsze oznaki poprawy. Średnie oprocentowanie promocyjnych depozytów wzrosło z niespełna 4,3 do 4,4 proc. To niewielka zmiana, ale zdaniem ekspertów może zapowiadać korzystniejszy okres dla oszczędzających. Tym bardziej że rentowność polskich obligacji skarbowych wyraźnie wzrosła. Problem w tym, że najlepsze oferty bankowe, sięgające nawet 6–7 proc., są dostępne tylko po spełnieniu określonych warunków.

Polacy trzymający oszczędności na lokatach bankowych mają powody do umiarkowanego optymizmu. Po długim okresie obniżania oprocentowania depozytów banki zaczęły nieznacznie poprawiać swoje oferty. Średnia stawka promocyjnych lokat i rachunków oszczędnościowych wzrosła w październiku do 4,4 proc. wobec niespełna 4,3 proc. miesiąc wcześniej.

Choć zmiana wynosi zaledwie około 0,1 punktu procentowego, może świadczyć o odwróceniu dotychczasowego trendu. Szczególnie że na rynku finansowym pojawiają się czynniki sprzyjające wzrostowi oprocentowania depozytów.

Lokaty bankowe mogą być lepiej oprocentowane. Ekspert wskazuje na stopy procentowe

Jednym z najważniejszych czynników wpływających na oprocentowanie lokat są decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Wysokość stóp procentowych NBP ma znaczenie zarówno dla kosztów kredytów, jak i dla odsetek oferowanych przez banki osobom oszczędzającym.

Bartosz Turek, niezależny analityk, zwraca uwagę na zmianę oczekiwań uczestników rynku finansowego.


- Otoczenie coraz bardziej sprzyja zmianom korzystnym dla oszczędzających. W ostatnich miesiącach oczekiwania rynkowe wyraźnie przesunęły się z rychłych obniżek stóp procentowych w kierunku obaw o konieczność ich podwyżek lub co najwyżej nadziei na to, że uda się utrzymać koszt pieniądza na niezmienionym poziomie. Z punktu widzenia oszczędzających jest to o tyle ważne, że poziom stóp procentowych ustalanych przez RPP jest kluczowy dla poziomu oprocentowania depozytów. Im stopy procentowe wyższe, tym banki powinny płacić wyższe odsetki za powierzane im oszczędności. W tym układzie już nawet brak widma cięcia stóp daje podstawę do tego, aby oprocentowanie depozytów trochę wzrosło. Ruch ten byłby tym mocniejszy, gdyby stopy procentowe poszły w górę – wyjaśnia Bartosz Turek.

Dla klientów banków oznacza to, że dalszy kierunek zmian oprocentowania lokat będzie zależał między innymi od przyszłych decyzji RPP. Nie jest jednak przesądzone, że wyższe stopy automatycznie przełożą się na równie duże podwyżki oprocentowania depozytów. Znaczenie mają również potrzeby finansowe poszczególnych banków i konkurencja o oszczędności klientów.

Rentowność obligacji skarbowych wzrosła do blisko 6,5 proc. Co to oznacza dla lokat?

Na sytuację oszczędzających wpływa również rosnąca rentowność polskich obligacji skarbowych.

Jeszcze w lutym 2026 roku rentowność dziesięcioletnich papierów emitowanych przez polski rząd wynosiła około 5 proc. Tymczasem pod koniec października zbliżyła się do 6,5 proc. Według danych rynkowych 28 października osiągnęła około 6,48 proc. 

Wzrost rentowności obligacji może mieć znaczenie dla ofert depozytowych. Banki inwestują bowiem część zgromadzonych środków w skarbowe papiery wartościowe. Gdy ich rentowność przewyższa koszt pozyskiwania pieniędzy od klientów, zwiększa się potencjalna opłacalność takiej działalności.

W ostatnich latach można było obserwować okresy, w których średnie oprocentowanie atrakcyjnych lokat promocyjnych było zbliżone do rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych. Obecnie różnica między tymi wartościami jest znacznie większa.

Może to zachęcać banki do oferowania korzystniejszych warunków osobom powierzającym im oszczędności. Nie oznacza jednak, że oprocentowanie lokat musi wzrosnąć do poziomu rentowności obligacji.

Istotne jest również rozróżnienie dwóch rodzajów papierów skarbowych. Rentowność dziesięcioletnich obligacji na rynku finansowym nie jest tym samym co oprocentowanie detalicznych obligacji oszczędnościowych dostępnych dla osób fizycznych. Przykładowo w październiku dziesięcioletnie obligacje oszczędnościowe oferowane przez Ministerstwo Finansów miały oprocentowanie 5,35 proc. w pierwszym roku. 

Banki oferują nawet 7 proc. na lokatach. Większość klientów dostaje znacznie mniej

Mimo poprawy ofert promocyjnych rzeczywiste oprocentowanie lokat zakładanych przez Polaków pozostaje znacznie niższe od stawek eksponowanych w reklamach banków.

Najbardziej atrakcyjne promocje przewidują oprocentowanie sięgające 6–7 proc. w skali roku. Nie oznacza to jednak, że każdy klient może bez przeszkód skorzystać z takich warunków.

- W tej beczce miodu jest jednak co najmniej jedna łyżka dziegciu. Z jednej strony w ramach najbardziej atrakcyjnych promocji banki kuszą oprocentowaniem depozytów na poziomie nawet 6-7 proc., ale z drugiej – przeciętny depozyt otwierany jest na znacznie gorszych warunkach. Najnowsze dane banku centralnego są odrobinę opóźnione. Wynika z nich jednak, że w sierpniu 2026 roku przeciętna faktycznie zakładana lokata była oprocentowana na mniej niż 3 proc. - tłumaczy Bartosz Turek.

Różnica między oprocentowaniem reklamowanym a faktycznie uzyskiwanym przez klientów wynika przede wszystkim z ograniczeń nakładanych przez banki.

Najwyższe stawki często są zarezerwowane dla nowych klientów lub osób wpłacających nowe środki. Oprocentowanie promocyjne obowiązuje zazwyczaj przez stosunkowo krótki czas i dotyczy tylko określonej kwoty oszczędności.

W efekcie klient posiadający większy kapitał nie zawsze może ulokować wszystkie pieniądze na warunkach przedstawianych w reklamie.


Jak dostać najwyższe oprocentowanie lokaty? Trzeba spełnić kilka warunków

Przed założeniem lokaty warto dokładnie sprawdzić regulamin promocji. Atrakcyjne oprocentowanie często wiąże się z dodatkowymi wymaganiami, których niespełnienie może oznaczać utratę części korzyści.

Banki stosują między innymi następujące warunki:

  • konieczność otwarcia nowego rachunku osobistego lub oszczędnościowego,
  • zapewnienie regularnych wpływów na konto,
  • wykonanie określonej liczby transakcji kartą lub płatności mobilnych,
  • ograniczenie promocyjnego oprocentowania do wskazanej kwoty i okresu,
  • wyrażenie zgody na kontakt marketingowy.

Niektóre promocje wymagają ponadto aktywnego korzystania z dodatkowych produktów bankowych.

Warto też pamiętać, że oprocentowanie lokat jest podawane w skali roku. Jeśli bank oferuje 6 proc. na lokacie trzymiesięcznej, nie oznacza to, że klient zarobi 6 proc. wpłaconej kwoty w ciągu trzech miesięcy.

Przykładowo lokata na 10 tys. zł oprocentowana na 6 proc. w skali roku, założona na trzy miesiące, przyniesie około 150 zł odsetek brutto. Po potrąceniu 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych pozostanie około 121,50 zł. To uproszczone wyliczenie, a ostateczna kwota zależy m.in. od sposobu naliczania odsetek.

Czy oprocentowanie lokat będzie dalej rosło?

Październikowy wzrost średniego oprocentowania promocyjnych depozytów może stanowić pierwszy sygnał poprawy sytuacji osób oszczędzających w bankach. Na razie jednak skala zmiany pozostaje niewielka.

Dalsze podwyżki będą zależały od sytuacji na rynku finansowym, decyzji Rady Polityki Pieniężnej oraz polityki samych banków. Rosnąca rentowność obligacji skarbowych może zwiększać zainteresowanie instytucji finansowych pozyskiwaniem depozytów, ale nie gwarantuje automatycznej poprawy ofert.

Dla klientów najważniejsze pozostaje porównywanie dostępnych produktów i sprawdzanie szczegółowych warunków promocji. Różnica między lokatą oprocentowaną na 3 proc. a ofertą dającą 6 proc. może być znacząca, szczególnie przy większych oszczędnościach.

Na razie można mówić o niewielkim odbiciu oprocentowania lokat, a nie o trwałym odwróceniu trendu. Kolejne miesiące pokażą, czy banki zdecydują się na bardziej zdecydowaną walkę o pieniądze klientów.

TW

fot. pixabay.com

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj7 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Gospodarka