Niedziele handlowe wrócą?
Ograniczenie handlu w niedziele obowiązuje w Polsce od 2018 roku. Początkowo liczba niedziel handlowych była większa, później przepisy stopniowo zaostrzano. Obecnie zakupy można robić tylko w wyznaczone niedziele handlowe oraz w placówkach korzystających z ustawowych wyjątków.
Piotr Szumlewicz, przewodniczący Związkowej Alternatywy, uważa, że obecny system powinien zostać zastąpiony innym rozwiązaniem. Zamiast ograniczać możliwość pracy, związek chce znacznie wyższego wynagrodzenia dla osób pracujących w niedziele i święta.
Niedziele handlowe. „Polska znajduje się w wąskiej mniejszości”
W rozmowie z Salon24.pl zwróciliśmy uwagę, że to właśnie przedstawiciele pracowników handlu przez lata należeli do zwolenników wolnych niedziel. Dlaczego zatem związkowcy chcą dziś zmiany?
Szumlewicz odpowiada, że jego zdaniem błędne jest przede wszystkim przekonanie, iż ogólnokrajowe ograniczenie handlu w niedziele stanowi europejski standard.
– To mit. Polska znajduje się w wąskiej mniejszości, a w przeważającej części wspólnoty wolność handlu łączy się z realną gratyfikacją finansową dla pracowników – mówi Salon24.pl.
Przewodniczący Związkowej Alternatywy przyznaje, że restrykcyjne przepisy obowiązują m.in. w Niemczech i Austrii. Wskazuje jednak na wyjątki. W północnych niemieckich landach funkcjonują regulacje umożliwiające handel m.in. w miejscowościach turystycznych. W Chorwacji przedsiębiorcy mogą natomiast wybrać określoną liczbę niedziel, w których sklepy pozostają otwarte.
– Warto raz na zawsze obalić obiegowe przekonanie, że model oparty na sztywnym, ogólnokrajowym zakazie jest w Europie powszechny – przekonuje Szumlewicz.
Szumlewicz: w 16 krajach UE sklepy mogą działać w każdą niedzielę
Związkowiec wskazuje również na Francję, Hiszpanię, Belgię i Holandię, gdzie – jak podkreśla – stosowane są bardziej elastyczne rozwiązania.
We Francji część sklepów spożywczych może działać w niedzielę w określonych godzinach, a inne zasady obowiązują w wybranych strefach turystycznych i handlowych. W Hiszpanii wiele zależy od decyzji poszczególnych regionów. Szumlewicz jako przykład wskazuje Madryt, gdzie przepisy są znacznie bardziej liberalne.
W Belgii część decyzji dotyczących niedzielnego handlu pozostaje w gestii władz lokalnych, podobnie jak w Holandii.
– W sumie w 16 z 27 państw Unii Europejskiej sklepy mogą być legalnie otwierane w każdą niedzielę – twierdzi w rozmowie z Salon24.pl przewodniczący Związkowej Alternatywy.
Jego zdaniem zamiast centralnego ograniczenia można pozwolić na większą swobodę, jednocześnie zapewniając pracownikom finansową rekompensatę za pracę w dni tradycyjnie uznawane za wolne.
Koniec zakazu handlu? Związkowcy proponują 2,5-krotną stawkę
To właśnie wynagrodzenie jest najważniejszym elementem propozycji Związkowej Alternatywy.
– Ograniczenie handlu w niedziele i święta w Polsce jest prawem dziurawym i sprzecznym z interesem społecznym – ocenia Szumlewicz.
Jego zdaniem tworzenie szczególnych przepisów wyłącznie dla pracowników handlu nie jest dobrym rozwiązaniem. Związek proponuje zasadę obejmującą wszystkich zatrudnionych.
– Stąd nasza propozycja 2,5 razy wyższych stawek za każdą pracę w niedziele i święta – mówi Salon24.pl.
Oznaczałoby to zasadniczą zmianę filozofii obecnych przepisów. Zamiast ustawowego ograniczania handlu pracownik mógłby pracować w niedzielę, ale pracodawca musiałby mu za ten czas zapłacić znacznie więcej.
Czy niedziele handlowe oznaczałyby wzrost cen?
Pozostaje pytanie o koszty. Jeżeli pracodawcy mieliby płacić za niedzielną pracę 2,5-krotnie więcej, część tych wydatków mogłaby zostać przerzucona na klientów.
Szumlewicz nie uważa jednak, że taki scenariusz jest przesądzony.
– Niekoniecznie, bo wzrosną obroty – odpowiada na pytanie Salon24.pl.
Przewodniczący Związkowej Alternatywy przekonuje, że wyższe wynagrodzenie za pracę w niedziele funkcjonuje już w zdecydowanej większości państw Unii Europejskiej – czy to bezpośrednio na podstawie przepisów, czy układów zbiorowych.
Jako przykłady podaje m.in. Grecję, Słowację, Chorwację, Portugalię, Słowenię i Czechy. Wskazuje też na kraje nordyckie, Włochy, Belgię i Niemcy, gdzie istotną rolę w ustalaniu dodatkowego wynagrodzenia odgrywają układy zbiorowe.
– Tak samo może być w Polsce – podsumowuje Szumlewicz.
Propozycja Związkowej Alternatywy oznaczałaby więc nie tyle proste przywrócenie niedziel handlowych, ile zamianę obecnego modelu: zamiast ograniczenia handlu – znacznie wyższa stawka za pracę w niedziele i święta. To rozwiązanie obejmowałoby przy tym nie tylko handel, lecz wszystkich pracowników wykonujących obowiązki w te dni.
Rozmawiał Tomasz Wypych
Gdańsk Stare Miasto - Galeria Handlowa, fot. Wikipedia




Komentarze
Pokaż komentarze (18)