Ten produkt zniknie ze sklepów w Polsce. Już za niedługo wchodzi unijny zakaz

Redakcja Redakcja Handel Obserwuj temat Obserwuj notkę 13
Już od 14 czerwca 2026 roku w sklepach w całej Polsce zaczną obowiązywać nowe zasady sprzedaży miodu. Unia Europejska wprowadza przepisy, które zakażą oferowania jako tradycyjnego miodu produktów poddanych intensywnej filtracji i pozbawionych naturalnego pyłku kwiatowego. Regulacje mają promować rzetelne pszczelarstwo. Znikną też niektóre produkty z półek sklepowych, oznaczone jako miód "wielokwiatowy" lub "akacjowy".

Z artykułu dowiesz się: 

  • Jaki miód zniknie ze sklepów od czerwca 2026 roku
  • Dlaczego Unia Europejska zakazuje sprzedaży filtrowanego miodu
  • Jakie nieprawidłowości wykryto podczas kontroli miodów w Polsce
  • Co nowe przepisy oznaczają dla konsumentów i producentów

Filtrowany miód nie przejdzie

Miód filtrowany powstaje w wyniku intensywnej obróbki, podczas której usuwane są nie tylko zanieczyszczenia, takie jak fragmenty wosku, ale również pyłek kwiatowy. To właśnie pyłek pozwala określić pochodzenie produktu i potwierdzić jego autentyczność.

Według ekspertów brak pyłku może utrudniać wykrywanie oszustw związanych z pochodzeniem miodu. Produkt pozbawiony naturalnych śladów pyłkowych staje się trudniejszy do zweryfikowania pod względem kraju pochodzenia oraz rodzaju roślin, z których został wyprodukowany. Dodatkowo intensywna filtracja może wpływać na właściwości odżywcze i prozdrowotne miodu. Właśnie dlatego Unia Europejska zdecydowała się na zaostrzenie przepisów dotyczących oznaczania i sprzedaży takich produktów.

Nowe regulacje nie oznaczają natychmiastowego wycofania wszystkich produktów ze sklepów. Miody wyprodukowane i wprowadzone do sprzedaży przed 14 czerwca 2026 roku będą mogły pozostać na półkach do czasu wyczerpania zapasów. 


Nieprawidłowości na rynku miodu

Problemy związane z jakością miodu są od lat wykrywane podczas kontroli prowadzonych przez Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. W lutym inspektorzy skontrolowali 47 sklepów oraz 51 podmiotów zajmujących się produkcją miodu. Nieprawidłowości wykryto w niemal 41 proc. przypadków. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło oznakowania produktów. W wielu partiach brakowało informacji o kraju pochodzenia lub dacie minimalnej trwałości. Analiza pyłkowa wykazała nieprawidłowości w co piątej partii miodu.

W jednym z przypadków produkt oznaczony jako pochodzący z Polski zawierał pyłki roślin niewystępujących w naszej strefie klimatycznej. To wzbudziło wątpliwości dotyczące rzeczywistego pochodzenia miodu. 


Kupcy mają łatwiej rozpoznać prawdziwy miód

Nowe przepisy UE mają przede wszystkim zwiększyć przejrzystość rynku i ułatwić konsumentom rozpoznawanie autentycznych produktów pszczelarskich. Dla nas to szansa na zakup naturalnego miodu o potwierdzonym pochodzeniu i składzie - tak przynajmniej regulacje tłumaczy Unia Europejska. 

Zmiany mogą jednak wpłynąć również na producentów i importerów, którzy będą musieli dostosować procesy produkcyjne oraz oznakowanie produktów do nowych wymogów.   


Fot. zdjęcie ilustracyjne miodu/Pexels 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj13 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Gospodarka