Z artykułu dowiesz się:
- Jaki miód zniknie ze sklepów od czerwca 2026 roku
- Dlaczego Unia Europejska zakazuje sprzedaży filtrowanego miodu
- Jakie nieprawidłowości wykryto podczas kontroli miodów w Polsce
- Co nowe przepisy oznaczają dla konsumentów i producentów
Filtrowany miód nie przejdzie
Miód filtrowany powstaje w wyniku intensywnej obróbki, podczas której usuwane są nie tylko zanieczyszczenia, takie jak fragmenty wosku, ale również pyłek kwiatowy. To właśnie pyłek pozwala określić pochodzenie produktu i potwierdzić jego autentyczność.
Według ekspertów brak pyłku może utrudniać wykrywanie oszustw związanych z pochodzeniem miodu. Produkt pozbawiony naturalnych śladów pyłkowych staje się trudniejszy do zweryfikowania pod względem kraju pochodzenia oraz rodzaju roślin, z których został wyprodukowany. Dodatkowo intensywna filtracja może wpływać na właściwości odżywcze i prozdrowotne miodu. Właśnie dlatego Unia Europejska zdecydowała się na zaostrzenie przepisów dotyczących oznaczania i sprzedaży takich produktów.
Nowe regulacje nie oznaczają natychmiastowego wycofania wszystkich produktów ze sklepów. Miody wyprodukowane i wprowadzone do sprzedaży przed 14 czerwca 2026 roku będą mogły pozostać na półkach do czasu wyczerpania zapasów.
Nieprawidłowości na rynku miodu
Problemy związane z jakością miodu są od lat wykrywane podczas kontroli prowadzonych przez Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. W lutym inspektorzy skontrolowali 47 sklepów oraz 51 podmiotów zajmujących się produkcją miodu. Nieprawidłowości wykryto w niemal 41 proc. przypadków. Najwięcej zastrzeżeń dotyczyło oznakowania produktów. W wielu partiach brakowało informacji o kraju pochodzenia lub dacie minimalnej trwałości. Analiza pyłkowa wykazała nieprawidłowości w co piątej partii miodu.
W jednym z przypadków produkt oznaczony jako pochodzący z Polski zawierał pyłki roślin niewystępujących w naszej strefie klimatycznej. To wzbudziło wątpliwości dotyczące rzeczywistego pochodzenia miodu.
Kupcy mają łatwiej rozpoznać prawdziwy miód
Nowe przepisy UE mają przede wszystkim zwiększyć przejrzystość rynku i ułatwić konsumentom rozpoznawanie autentycznych produktów pszczelarskich. Dla nas to szansa na zakup naturalnego miodu o potwierdzonym pochodzeniu i składzie - tak przynajmniej regulacje tłumaczy Unia Europejska.
Zmiany mogą jednak wpłynąć również na producentów i importerów, którzy będą musieli dostosować procesy produkcyjne oraz oznakowanie produktów do nowych wymogów.
Fot. zdjęcie ilustracyjne miodu/Pexels
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (13)