Z artykułu dowiesz się:
- Jakie ostrzeżenie wystosowali rosyjscy dyplomaci i co rozwścieczyło Kreml w brytyjskich mediach
- Jak przebiegała symulacja konfliktu w miniserialu Sky News
- Co Dmitrij Pieskow powiedział o głosach z Polski i wcześniejszych wypowiedziach generała Jerzego Gromadzińskiego
- Jak rzeczniczka NATO odpowiedziała na rosyjskie groźby
Rosyjscy dyplomaci w Wielkiej Brytanii grożą bronią jądrową
Rosysjka placówka dyplomatyczna w Wielkiej Brytanii ostrzegła, że każda brytyjska lub natowska akcja zbrojna przeciwko terytorium Rosji wywoła nuklearny odwet. Podobne komunikaty w ostatnich dniach opublikowały ambasady Rosji w Irlandii i Belgii.
"Zwolennicy planów blokady lub ataku na Kaliningrad nie powinni mieć złudzeń co do konsekwencji. Każda brytyjska lub natowska akcja zbrojna skierowana przeciwko terytorium Rosji doczekałaby się reakcji przy użyciu wszystkich środków, jakimi dysponuje Rosja, w tym broni jądrowej" - oświadczyli dyplomaci Kremla. Rosyjskie placówki zapewniały, że Moskwa nie zamierza eskalować sytuacji ani atakować państw NATO i Europy. Groźby dotyczyły scenariusza, w którym NATO miałoby próbować odizolować obwód królewiecki.
Brytyjski serial i artykuł o słabości Królewca
Odezwa dyplomatów z Mokswy były reakcją na miniserial Sky News "The Wargame” oraz publikację dziennika "The i Paper”. Produkcja telewizyjna, wyemitowana we wrześniu, przedstawia symulację fikcyjnego konfliktu. Uderzenie odwetowe na Królewiec jest w niej odpowiedzią na rosyjską agresję.
Scenariusz serialu koncentruje się na strategicznym położeniu rosyjskiej enklawy i możliwości jej odizolowania. Nie przedstawia rzeczywistego ataku ani planu NATO, lecz hipotetyczny przebieg konfliktu. To właśnie taki wariant znalazł się w centrum rosyjskich komunikatów.
Brytyjska gazeta nazwała Królewiec największą słabością Władimira Putina i „piętą achillesową” Federacji Rosyjskiej. W artykule zwrócono uwagę na znaczenie enklawy w kontekście bezpieczeństwa regionu. Edward Lucas, cytowany przez dziennik, wskazał, jaki komunikat – jego zdaniem – powinien wysłać Sojusz do Rosji.
- Kluczowy komunikat ze strony NATO powinien brzmieć następująco: jeśli podejmiecie jakąkolwiek próbę, stracicie Kaliningrad - ocenił analityk.
Pieskow o "fanatycznych głosach” z Polski
Do rosyjskich komunikatów odniósł się rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Zarzucił Polsce i innym krajom europejskim, że w dyskusji o Królewcu pojawiają się głosy, które określił jako fanatyczne. W ten sposób uzasadniał działania rosyjskich dyplomatów.
- Niejednokrotnie słyszeliśmy fanatyczne wręcz głosy z Polski i innych państw europejskich, w których pojawiała się kwestia Kaliningradu (Królewca - red.). Dlatego słusznie, że nasi dyplomaci próbują przypomnieć gorącym głowom w Europie o naszych dokumentach regulujących tę kwestię - stwierdził.
Przedstawiciel Putina nawiązał też do wypowiedzi polskich dowódców, w tym generała Jarosława Gromadzińskiego. Już w grudniu zeszłego roku słowa generała dotyczące możliwości wkroczenia do Królewca i wyeliminowania zagrożenia w razie ataku Rosji wywołały nerwowe reakcje w Moskwie. Rosyjskie władze wykorzystują je obecnie jako tło dla pretensji wobec Polski.
Spięcia między Warszawą a Moskwą były widoczne również podczas niedawnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ. Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski zwrócił się wtedy bezpośrednio do rosyjskiego ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa.
We wtorek rzeczniczka NATO Allison Hart przekazała, że Sojusz otrzymał od Rosji nieformalną notę i udzielił na nią odpowiedzi. Hart stanowczo potępiła groźby Kremla dotyczące użycia siły oraz nieodpowiedzialną retorykę nuklearną. Rzeczniczka dodała, że rosyjskie działania hybrydowe są oznaką desperacji. Jej wypowiedź była reakcją na rosyjskie ostrzeżenia o możliwym użyciu arsenału w razie próby odizolowania Królewca.
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (32)