Z artykułu dowiesz się:
- Izraelskie media opisują zachowanie Itamara Ben Gwira wobec aktywistów flotylli jako źródło międzynarodowego kryzysu dyplomatycznego.
- „The Times of Israel” relacjonuje sceny z zatrzymanymi aktywistami klęczącymi z rękami związanymi za plecami oraz globalne oburzenie po publikacji nagrania
- „Jerusalem Post” pisze o „dyplomatycznej burzy” i cytuje izraelskich polityków oskarżających Ben Gwira o szkodzenie wizerunkowi państwa
- Skandal doprowadził do reakcji wielu państw, które wezwały izraelskich dyplomatów i zażądały wyjaśnień dotyczących traktowania zatrzymanych aktywistów
"Times of Israel”: światowe oburzenie po nagraniu Ben Gwira
Portal The Times of Israel relacjonuje, że Ben Gvir opublikował nagranie, na którym "drwi z aktywistów flotylli do Gazy”, co miało natychmiast wywołaćmiędzynarodowe oburzenie.
Dziennik opisuje sceny z portu w Aszdod, gdzie zatrzymani aktywiści mieli klęczeć z rękami związanymi za plecami. Według portalu minister wymachiwał izraelską flagą i krzyczał po hebrajsku: „Witamy w Izraelu! To my tu rządzimy!”.
"The Times of Israel" podkreśla, że sposób traktowania zatrzymanych przypominał postępowanie wobec „najgroźniejszych terrorystów” osadzanych w więzieniach nadzorowanych przez resort Ben Gwira. Portal zwraca uwagę także na scenę, w której funkcjonariusze mają szarpać aktywistkę krzyczącą „Free Palestine”.
Serwis szeroko opisuje również reakcje zagranicznych rządów. Cytuje m.in. premier Włoch Giorgię Meloni, która nazwała nagranie czymś „nieakceptowalnym” i oskarżyła Izrael o naruszenie ludzkiej godności. Portal zaznacza też, że nawet premier Benjamin Netanyahu publicznie skrytykował zachowanie własnego ministra.
Jerusalem Post: Ben Gvir w dyplomatycznej burzy
Jeszcze ostrzej sprawę opisuje The Jerusalem Post, który już w tytule pisze o dyplomatycznej burzy wywołanej przez Ben Gwira. Portal szczegółowo relacjonuje nagrania opublikowane przez ministra. Według dziennika na jednym z filmów Ben Gvir miał krzyczeć do aktywistki „zamknij się”, gdy ta wołała „Free Palestine”. W innym materiale polityk przechadza się z izraelską flagą i mówi: "Witamy w Izraelu! To nasze miejsce”.
The Jerusalem Post mocno akcentuje skalę krytyki wobec ministra także wewnątrz Izraela. Cytowany minister spraw zagranicznych Gideon Sa’ar zarzucił Ben Gwirowi, że „świadomie zaszkodził państwu” i zniszczył „ogromny profesjonalny wysiłek” izraelskiej dyplomacji.
Dziennik przywołuje także słowa izraelskiego ambasadora w USA Yechiela Leitera, który ocenił działania ministra jako „nieodpowiedzialny, polityczny spektakl". Według portalu politycy opozycji oskarżają premiera Netanjahu o współodpowiedzialność za kryzys wizerunkowy Izraela.
Oba tytuły zwracają uwagę, że sprawa szybko przestała być wyłącznie wewnętrznym konfliktem politycznym w Izraelu. "The Times of Israel" i Jerusalem Post opisują wezwania izraelskich ambasadorów przez kolejne państwa, w tym Włochy, Francję, Polskę, Hiszpanię, Holandię czy Australię.
Media podkreślają też, że krytyczne stanowisko wobec zachowania Ben Gwira pojawiło się nawet w administracji Donalda Trumpa. Cytowany przez "The Times of Israel" ambasador USA w Izraelu Mike Huckabee oświadczył, że incydent na flotylli "był głupim pokazem”, ale Ben Gvir „zdradził godność swojego państwa”.
Nie cytują na razie Sikorskiego
Co ważne, największe izraelskie media nie rozpisują się szeroko jak dotąd o reakcji szefa polskiego MSZ. - Poleciłem wezwać niezwłocznie chargé d’affaires Izraela w Warszawie celem przekazania mu wyrazów naszego oburzenia oraz żądania przeprosin za skrajnie niewłaściwe zachowanie członka izraelskiego rządu - napisał dziś Radosław Sikorski.
- To, że MSZ odradzało polskim obywatelom wyjazd do Izraela i Palestyny, nie oznacza, że akceptujemy naruszanie ich praw i ich godności - dodał.
Fot. Akcja służb Izraela wobec członków misji humanitarnej na statku Global Sumud Flotilla/East News
Red.





Komentarze
Pokaż komentarze (12)