Restrykcje wymierzone w islam. Austria zakazuje hidżabów i burek w szkołach

Redakcja Redakcja Świat Obserwuj temat Obserwuj notkę 17
Od dzisiaj w austriackich szkołach - zarówno publicznych, jak i prywatnych - dziewczęta poniżej 14. roku życia nie mogą nosić hidżabów ani burek. Zakaz wszedł w życie 7 września wraz z początkiem roku szkolnego w Wiedniu, Dolnej Austrii oraz Burgenlandzie. Nowe przepisy wywołały ogromną dyskusję społeczną i ostry sprzeciw organizacji wyznaniowych.

Z artykułu dowiesz się:

  • Kogo dokładnie obejmuje nowy zakaz w szkołach
  • Sprawdzisz, na jakie kary finansowe narażają się rodzice odmawiający współpracy
  • Poznasz rządowe uzasadnienie restrykcji
  • O powodach dla których organizacje religijne idą do sądu

Zakaz hidżabów i burek wchodzi do szkół

Nowe prawo zaczęło obowiązywać od poniedziałku 7 września, kiedy to uczniowie w Wiedniu, Dolnej Austrii i Burgenlandzie oficjalnie zainaugurowali kolejny rok nauki. Restrykcje objęły wszystkie placówki na terenie kraju. Od teraz uczennice, które nie ukończyły 14 lat, nie mogą pojawiać się na lekcjach w tradycyjnych muzułmańskich nakryciach głowy.

Zgodnie z szacunkami nowe ograniczenia obejmą bezpośrednio około 12 tysięcy dziewcząt w austriackim systemie edukacji. Ustawę przyjęła koalicja rządowa składająca się z Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), socjaldemokratów (SPÖ) oraz liberałów z NEOS. Zakaz poparła także Wolnościowa Partia Austrii (FPÖ), natomiast przeciwko byli Zieloni. 


Rozmowy z pedagogami, a na koniec wysokie kary

Procedura postępowania została szczegółowo określona w przepisach. W pierwszej kolejności pracownicy szkoły zwrócą się do uczennicy z prośbą o zdjęcie nakrycia głowy. Jeśli to nie przyniesie efektu, nauczyciele oraz dyrekcja przeprowadzą serię spotkań wyjaśniających z dzieckiem oraz jego opiekunami prawnymi.

Dopiero gdy działania edukacyjne i dialog nie poskutkują, władze sięgną po środki dyscyplinarne. Zgodnie z przepisami administracyjnymi, kary finansowe wynoszą od 150 do nawet 800 euro. W przypadku powtarzających się naruszeń zakazu sprawa uczennicy ma być kierowana do służb ochrony dzieci lub urzędu ds. młodzieży.

Koalicja za restrykcjami w szkołach

Za przyjęciem ustawy głosowała koalicja rządowa składająca się z ÖVP, SPÖ oraz partii NEOS. Według władz chusta jest symbolem ucisku, a wprowadzone ograniczenia mają służyć realnej równości płci oraz ochronie dzieci przed presją religijną i społeczną. Państwo, jak argumentują przedstawiciele gabinetu, ma obowiązek chronić prawa dziewcząt przed narzucaniem ról wynikających z konserwatywnego podejścia do religii.

- Ten element garderoby jest oznaką ucisku i środkiem kontrolowania dziewcząt od wczesnego dzieciństwa - stwierdziła Claudia Bauer w trakcie publicznej debaty nad projektem. Tego typu argumentacja stanowi fundament poparcia dla ustawy ze strony obozu rządzącego. 


Sprzeciw środowisk muzułmańskich i spór w sądzie

Wprowadzenie zakazu wywołało falę krytyki ze strony mniejszości religijnych. Oficjalna Islamska Wspólnota Religijna w Austrii (IGGÖ) stanowczo potępiła nowe regulacje. W ocenie organizacji przepisy w nieuzasadniony sposób stygmatyzują dzieci, dzielą społeczeństwo oraz łamią prawa człowieka i austriacką konstytucję.

- Ograniczenie bezpodstawnie zawęża podstawowe prawo do wolności wyznania i nieproporcjonalnie dotyka muzułmańskie dziewczęta - oceniła Carla Amina Baghajati. Przedstawiciele wspólnoty zapowiedzieli już pełne wsparcie prawne dla rodziców, którzy zdecydują się skierować skargi do Trybunału Konstytucyjnego.

Do protestu IGGÖ dołączyła organizacja Amnesty International. Przedstawiciele organizacji podkreślają, że zakaz może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego i doprowadzić do wykluczenia dziewcząt z życia publicznego. Zdaniem krytyków zamiast chronić, przepisy mogą pogłębić izolację muzułmańskich rodzin.

Warto przypomnieć, że podobny spór prawny miał już miejsce w przeszłości. W 2020 roku Trybunał Konstytucyjny Austrii uchylił wcześniejszy zakaz noszenia chust w szkołach podstawowych. Sędziowie wskazali wówczas na naruszenie zasady neutralności religijnej państwa.

Sprawa nakryć głowy wpisuje się w szerszy konflikt dotyczący roli religii w przestrzeni publicznej. Dyskusja na ten temat zdominowała krajową scenę polityczną. Władze w Wiedniu zapowiadają także dalsze kroki mające na celu powstrzymanie radykalnych ideologii w kraju. Kanclerz Austrii Christian Stocker zaapelował o wprowadzenie konstytucyjnego zakazu islamu politycznego. W wywiadzie dla publicznej stacji ORF szef rządu nie krył swoich obaw o przyszłość państwa. - Nie chcę żyć w państwie islamskim - oświadczył Stocker, uzasadniając potrzebę stanowczych działań ze strony rządu.   


Fot. zdjęcie ilustracyjne/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj17 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka