Mistrzem Irlandii Północnej w piłce nożnej zostali w tym roku po raz drugi z rzędu Krzyżowcy z Belfastu, czyli Crusaders FC. Ta mało poprawna politycznie nazwa ostała się chyba głównie dlatego, że w Belfaście prawie nie ma Arabów, a nieliczni muzułmanie to głównie mieszkańcy Somalii, Pakistanu i Bangladeszu, do których to krajów krzyżowcy nigdy nie dotarli. Jeśli ktoś ma nadzieję, że Krzyżowcy z Belfastu mogą uratować europejską cywilizację przed zalewem muzułmańskim, to są dwie złe wiadomości. Jest ich niewielu (pojemność stadionu 3383 osób, a średnia frekwencja o ponad połowę mniejsza), a ponadto nie robią tego, czego można by oczekiwać od krzyżowców - tylko chodzą na mecze i do pubu.
Stadion klubu znajduje się w północnym Belfaście przy Shore Road, miejscu o bardzo krwawej historii. Teren z przewagą protestantów, był w latach 1974-1993 miejscem wielu ataków na katolików, także z użyciem bomb i broni maszynowej. Również protestanci padali ofiarą ataków, ale na Shore Road rzadko działo się to z powodu IRA, najczęściej wskutek pomyłki, albo konfliktów między protestanckimi terrorystycznymi ugrupowaniami UDA i UVF.
12 stycznia 1980 r. na stadionie Krzyżowców dobiegał końca jeden z meczów ligowych. 44-letni policjant David Purse otwierał właśnie od wewnątrz bramę stadionu, aby kibice mogli swobodnie wyjść po zakończeniu spotkania. Poczuł, że ktoś pomaga mu otworzyć bramę od zewnątrz. W chwilę później zobaczył mężczyznę z karabinem. Nie zdążył zareagować. Rozległo się pięć strzałów. Policjant został śmiertelnie ranny. Napastnik wraz z dwoma innymi mężczyznami odjechał kradzionym samochodem w stronę centrum Belfastu. Później okazało się, że morderca był z IRA. Było to jedyne zabójstwo na stadionie piłkarskim dokonane podczas konfliktu w Irlandii Północnej.
Kilka miesięcy wcześniej stadion Crusaders FC zanotował rekord. Podczas meczu z lokalnym rywalem kibiców strzegło 1900 funkcjonariuszy policji, co było rekordem nie tylko w lidze północnoirlandzkiej, ale w ogóle w Wielkiej Brytanii. Stadion był wówczas nieco większy niż obecnie, ale i tak przypadał tam pewnie co najmniej 1 policjant na 3 kibiców.
W latach 90-tych sytuacja stopniowo się uspokajała. Jednak według członka rady nadzorczej Crusaders FC, Marka Langhammera jeszcze około roku 2000 katolik, który wszedłby do klubowego baru, zostałby zastrzelony. Po latach Krzyżowcy w ramach przełamywania barier podjęli współpracę z młodzieżową drużyną małego katolickiego klubu Newington.
Mimo ostatnich sukcesów Krzyżowcy nie są najpopularniejszą drużyną w Belfaście. Od wielu lat klasyczne derby Belfastu to mecz Linfield kontra Glentoran. Gdyby ktoś niezorientowany pojawił się nagle na meczu Linfield-Glentoran, widząc poziom nienawiści dwóch grup kibiców mógłby pomyśleć, że protestancki Linfield o strojach jak Glasgow Rangers, dopingowany przez kibiców z brytyjskimi flagami, gra z katolikami z Glentoranu ubranymi na czerwono-zielono. Ale tak naprawdę zarówno Linfield jak i Glentoran to kluby protestanckie.
Jednym z kibiców Glentoranu jest Stephen Irwin, morderca z Greysteel z 1993 roku. Wówczas to w ramach rewanżu za śmierć kilku osób z Belfastu w wyniku wybuchu bomby IRA, grupa bojówkarzy UDA otworzyła ogień w wiejskim pubie w zachodnim Ulsterze. Stephen Irwin strzelał wówczas z Kałasznikowa. Zginęło 8 osób nie związanych z IRA ani innymi bojówkami, w tym 2 protestantów. Irwin, uwięziony, a następnie w 2000 roku wypuszczony na wolność w wyniku amnestii związanej z porozumienem pokojowym, dał o sobie znać ponownie w 2005 roku. Podczas meczu Glentoranu w Belfaście rozciął nożem nogę innego kibica tej drużyny. Trafił ponownie do więzienia, ale został wypuszczony w 2013 roku. W Internecie pojawiły się podejrzenia, że łagodne traktowanie przez wymiar sprawiedliwości Irwin zawdzięcza współpracy z brytyjskim służbami.
Piłka nożna w Belfaście to sport protestantów, a szerzej - lojalistów, oranżystów, unionistów. Ludzi uważających się za Brytyjczyków. Nacjonaliści (to słowo w Irlandii Północnej oznacza zwolenników przyłączenia Belfastu i okolic do Republiki Irlandii) mają swoje własne gry, zarządzane przez Gaelickie Stowarzyszenie Sportowe (GAA) - futbol irlandzki i hurling. Miejscem rozgrywek hurlingu i futbolu irlandzkiego jest w Belfaście stadion Casement Park. Ta nazwa jest dla lojalistów prowokująca, bo patronem jest "zdrajca" Korony brytyjskiej Roger Casement. Tak jak lojaliści nie zapuszczają się w rejon stadionu Casement Park, tak nacjonaliści nie zapuszczają się w rejon stadionów Linfield i Glentoran. Ktoś mógłby powiedzieć, że ci ostatni niewiele tracą. Klubowa piłka nożna w Irlandii Północnej, od bardzo dawna bardzo słaba, nie budzi wielkiego zainteresowania kibiców. W 23-osobowej kadrze reprezentacji, która na Euro 2016 zagra z Polską, nie znalazł się żaden zawodnik z lokalnej ligi, której sponsorami są Duńczycy z Danske Bank.
Federacja piłkarska Irlandii Północnej (IFA), założona została w 1880 roku w Belfaście jeszcze jako federacja dla całej wyspy, ale z czasem została zepchnięta na margines przez federację utworzoną w 1921 roku w Dublinie (FAI). Federacja z Belfastu aż do 1950 roku zgłaszała pretensje do reprezentowania całego irlandzkiego futbolu. Podobne ambicje miała federacja w Dublinie, ale zrezygnowała z nich już w 1946 roku. W Mistrzostwach Europy we Francji wystąpią dwie reprezentacje Irlandii, obie o barwach zielono-białych i obie prowadzone przez trenerów o nazwisku O'Neill (bez pokrewieństwa). Obydwaj trenerzy wywodzą się z Ulsteru, z rodzin katolickich. Już przed kilkudziesięciu laty najsłynniejszy zawodnik w historii północnoirlandzkiej piłki nożnej, George Best powiedział, że wolałby grać w silniejszej drużynie, reprezentującej całą Irlandię, ale do tego nie dopuszczą działacze, którzy zasiedzieli się na swoich stołkach i nie chcieliby się nimi z nikim dzielić. Tymczasem w rugby Irlandia ma jedną federację i reprezentację i konflikty polityczne i religijne w tym nie przeszkodziły.
Piłka nożna w angielskim wydaniu nie miała w Irlandii łatwo. Irlandzcy patrioci w XIX i pierwszej połowie XX wieku bojkotowali tę grę. W Dublinie jej pionierami byli brytyjscy żołnierze. Kiedy większość z nich wyjechała walczyć w I wojnie światowej, doprowadziło to do niemal całkowitego upadku rozgrywek. Dopiero długo po II wojnie światowej przedstawiciele Gaelickiego Stowarzyszenia Sportowego przestali zwalczać piłkę nożną, którą wcześniej piętnowali jako sport związany z angielskimi wrogami. Sukcesy reprezentacji Republiki Irlandii w latach 80-tych i 90-tych XX wieku sprawiły, że katolicy z północy zaczęli kibicować drużynie z południa.
Drużynie Irlandii Północnej kibicowali prawie wyłącznie protestanci. Niechętnie przyjmowali oni grę w kadrze katolików, takich jak Gerry Armstrong albo Martin O'Neill. Armstrong w Mistrzostwach Świata w Hiszpanii w 1982 r. strzelił 3 bramki, tylko o jedną mniej niż Boniek. Martin O'Neill, obecny trener kadry Republiki Irlandii był kapitanem ówczesnej drużyny Irlandii Północnej. Na stadionie Windsor Park w Belfaście podczas meczów reprezentacji zdarzało się, że miejscowa widownia buczała na własnych zawodników, którzy nie byli protestantami. Dla podkreślenia swojej lojalności wobec Korony brytyjskiej, kibice Irlandii Północnej zamiast na zielono-biało jak piłkarze, ubierali się w czerwono-niebiesko-białe barwy brytyjskie.
W 2002 roku Neil Lennon, zawodnik Celticu Glasgow zrezygnował z gry w drużynie Irlandii Północnej ze względu na pogróżki pod jego adresem ze strony lojalistów. Grożono mu, bo w wywiadzie powiedział, że chętnie zagrałby w reprezentacji całej Irlandii, gdyby taka powstała.
Federacja piłkarska Irlandii Północnej w ostatnich latach postanowiła zmienić obraz "protestanckiej reprezentacji". Zaczęła walczyć z politycznymi akcentami na meczach kadry. Kiedy bojówkarze zaczynali swoje antykatolickie i lojalistyczne przyśpiewki, grupa kibiców związana z federacją starała się ich przekrzyczeć skandując i śpiewając inne teksty. Podjęto też akcję przekonywania kibiców do noszenia zielono-białych barw zamiast brytyjskich. Pojawił się też pomysł zmiany stadionu.
Windsor Park, stadion zarówno klubu Linfield jak i reprezentacji nie zachęcał do wizyt na nim kibiców wraz z rodzinami - kojarzył się z przemocą. Pomysł na nową lokalizację był jednak niefortunny - stadion miał zostać zbudowany na miejscu zlikwidowanego w 2000 roku więzienia Maze (zwanego przez nacjonalistów obozem koncentracyjnym Long Kesh) w którym zmarli uczestnicy słynnego protestu głodowego z lat 80-tych, w tym najbardziej znany z nich - Bobby Sands. Trudno było oczekiwać, by lojalistyczni bojówkarze, którzy stanowili trzon kibiców reprezentacji Irlandii Północnej zaakceptowali grę na miejscu pamięci honorowanym przez IRA i partię Sinn Fein (planowano zachowanie na pamiątkę obok nowego stadionu fragmentów kompleksu więziennego). Ostatecznie zdecydowano się jednak na rozbudowę na potrzeby reprezentacji stadionu Linfield - Windsor Park z 14 tysięcy miejsc na 18500.
Otwarcie na katolików, jakie ma miejsce w piłkarstwie Irlandii Północnej jest z jednej strony efektem nacisków międzynarodowych federacji, ale też koniecznością ekonomiczną. Liczba katolików w Irlandii Północnej stale rośnie. Spis powszechny z 2011 roku wykazał wzrost ich liczby (w porównaniu ze spisem z 2001 r.) z 678 do 738 tysięcy, podczas gdy inne religie chrześcijańskie odnotowały spadek z 768 do 753 tysięcy wyznawców. To tylko jeden z wielu argumentów za tym, że zamykanie się przez piłkarstwo Irlandii Północnej w protestanckim getcie jest finansowym samobójstwem. Jeśli federacja IFA nie chce organizować rozgrywek tylko dla grupki fanatyków wszczynających bijatyki na pustych stadionach - musi próbować przezwyciężyć bariery.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)