"[Skoro] jestem obywatelem republiki, wezwanym na forum do współdecydowania o wyborze (...), to winienemw pierwszym rzędzie odrzucić na bok wszelkie kalkulacje pozamerytoryczne. (...) winienem stawiaćsobie samemu pytania o „walory”[i zalety Kandydata] i je porównywać.
Który ze stających do konkursu był dotąd najbardziej ofiarny w służbie dla Rzeczypospolitej? Kto wykazał się największą cnotą, zwłaszcza swoiście polityczną cnotą roztropności, a jednocześnie może dać rękojmię prowadzenia ku cnocie współobywateli, co jest wszakże celem i usprawiedliwieniem każdej dobrze urządzonej civitas? Kto będzie naprawdę kierował się dobrem wspólnym republiki, a nie swoim partykularnym interesem? Ktowreszcie (...) będzie miał wolę (...) po prostu bronić zawsze i wszędzie interesu narodowego?
Tylko takie pytania stawiać sobie należy, odrzucając precz wszystkie inne względy, a zwłaszcza rokowania sondaży. Obywatelami bądźmy, nie bukmacherami!".
Zgadzając się co do najwłaściwszych kryteriów obecnej elekcji, z wezwaniaem Prof. J. Bartyzela pozwalam sobie zacytować fragment dwóch akapitów Jego wypowiedzi, w całości dostępnej w Internecie, pod wskazanym adresem. Profesorowi, co prawda wynik wnioskowania wypada nieco inaczej, niż mnie, jednak kryteria tego wnioskowania są nader godne uznania.
http://www.legitymizm.org/obywatele-nie-bukmacherzy


Komentarze
Pokaż komentarze (2)