Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
194 obserwujących
1490 notek
3523k odsłony
  831   0

Stając na ramionach olbrzymów

Wczoraj przyszła jeszcze jedna z zamówionych książek: „Tako rzecze Sedlak” Kazimierza Dymela. Przyszła z antykwariatu, o dziwo nawet z własnoręcznym autografem autora. Sedlaka uwielbiam, wiele razy pisałem, że to mój wzór i bohater – przykład do naśladowania. No bo jak nie naśladować?

Moja najpierwsza życiowa maksyma brzmi: jeśli gra – to o najwyższą stawkę, jeśli ryzyko – to zupełne, jeśli szaleństwo – to absolutne.”

Przy całym moim uwielbieniu dla Sedlaka nie wszystko jednak potrafię sobie przyswoić. Na przykład Sedlak raz po raz podkreśla, że wszystko nad czym pracuje zawdzięcza sobie i Bogu. Przede wszystkim Bogu. Szkoły, studia, książki niczego go nie nauczyły. Od zagranicy niczego się uczyć nie należy, to zagranica winna się uczyć od nas.

Ze mną jest inaczej. Ja co i rusz podkreślam, że uczyć się trzeba przez całe życie, choćby i od diabła, angielski trzeba znać, książki studiować, że lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć, że trzeba stawać na ramionach olbrzymów – wtedy widzi się dalej.

Z Wikipedii:

W jednym z listów do Hooke’a z datą 5 lutego 1676 Newton napisał: „Jeśli widzę dalej, to tylko dlatego, że stoję na ramionach olbrzymów”.

I tak jest z gajką Dżanibekowa – problemem, którym się zainteresowałem nie wiem dlaczego (Bóg mi go wskazał?). Miast rozwiązywać problem samemu od samego początku zapoznawałem się najpierw ze wszystkim co inni dotąd na ten temat wypracowali. Dziś, w dobie internetu, nie jest to takie trudne przedsięwzięcie. Oczywiście potrzebne są tu dobre podstawy matematyczne, ale, dzięki Bogu, moje studia zmusiły mnie do ich opanowania. Sedlak na matematykę narzekał, pewnie dlatego, że takich podstaw nie miał. Oczywiście wiem, nadmiar wiedzy nie zawsze jest dobry, czasem lepiej nic nie wiedzieć, na przykład, nie wiedzieć, że „coś jest niemożliwe”. Sedlak podkreślał, że lubi zabierać się przede wszystkim za rzeczy niemożliwe. To u niego lubię. To kupuję!

Z tą fikającą gajką najbardziej pomogła mi praca

Ramses van Zon, Jeremy Schofield, "Numerical implementation of the exact dynamics of free rigid bodies", J. Comput. Phys. 225, 145-164 (2007)

Autorzy niby rozwiązują tam problem niesymetrycznego bąka, jednak mi się ich rozwiązanie nie podoba, więc wziąłem od nich to co mi się podobało, a dalej poszedłem już inną drogą. Piszą tak:

„Podczas gdy problem rozwiązywania równań Eulera w układzie związanym z ciałem jest dość pospolity, mało kto dyskutuje jak rozwiązać równania dla macierzy orientacji.”

Autorzy piszą „mało kto”, ale nie cytują nikogo. Jest to więc przypuszczalnie eufemizm. Chcieli pewnie powiedzieć „nikt” zamiast „mało kto”, ale napisać mało kto jest bezpieczniej, łatwiej przejdzie przez recenzentów.

No i się za rzecz zabierają. I początek mają świetny. Jednak potem jakoś kluczą. W rok potem pojawiła się inna publikacja na ten sam temat:

Celledoni, Elena; Zanna, Antonella.E Celledoni, F Fassò, N Säfström, A Zanna, The exact computation of the free rigid body motion and its use in splitting methods, SIAM Journal on Scientific Computing 30 (4), 2084-2112 (2008)

Piszą ci autorzy, że „w ostatnich latach zainteresowanie problemem się odrodziło”. No i problem, ich zdaniem, rozwiązują. Co nie przeszkodziło temu by w roku 2012 pojawiła się nowa praca

Marcello Romano, "Concise Form of the Dynamic and Kinematic Solutions of the Euler-Poinsot Problem", Advances in the Astronautical Sciences Volume 145, (IAA-AAS-DyCoSS1-01-05), (2012)

Autor cytuje poprzedników, jednak narzeka, że wciąż brak jasności i proponuje swoją alternatywę. Jak dla mnie – najmniej jasną.

Ja biorę co mi pasuje, przerabiam po swojemu. Trochę tak jak to artyści kradną idee jeden od drugiego, czasem się do tego przyznając, częściej jednak robią to nieświadomie. To o czym dziś napiszę pochodzi od van Zona i Shofielda – w takim wydaniu jak ja to przetrawiłem.

Co mamy? Ano mamy kręcącą się i fikającą skrzydlatą nakrętkę

Chcemy opisać jej zachowanie, wymodelować przy użyciu znanych od dawna równań mechaniki klasycznej, tych wywodzących się jeszcze od Newtona i od Eulera. Ze znanych parametrów chcemy wymodelować ruch, taki jak ten obserwowany w doświadczeniu. Gdy nam się taki opis uda, będziemy mogli użyć naszej wiedzy w procesie odwrotnym – z obserwacji ruchu wnioskować o parametrach, z obserwacji ruchu dowiadywać się czegoś o przyrodzie. Zwykle najpierw jakieś zjawisko obserwujemy, gdy już opanujemy rządzące zjawiskiem prawa, wtedy znajdujemy dla zjawiska zastosowanie. Tak jak na przykład z termometrem. Najpierw zaobserwowano, że rtęć się ze wzrostem temperatury liniowo rozszerza, potem użyto tego rozszerzania do pomiaru temperatury. Co możemy mierzyć obserwując fikanie? Jestem pewien, że tego rodzaju niestabilne zjawisko, czułe na parametry, wcześniej czy później znajdzie jakieś zastosowanie. A co jeśli znajdziemy związek częstotliwości fikania z trzęsieniami Ziemi? Z porami roku?

Lubię to! Skomentuj23 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie