95 obserwujących
547 notek
1482k odsłony
  2027   0

Powojennny los rannych w Rosji po 1945 i teraz - Судьбы раненых в России после Победы 1945

   Przerażające doniesienia DeutscheWelle.com o ogromnej ilości rannych rosyjskich żołnierzy ewakuowanych na Białoruś - "wielu rannych przybywa do Mozyrzu „bez rąk, nóg, uszu, oczu”. Niektórzy żołnierze zostają przywiezieni za późno i niejednokrotnie z gangreną. – Gdyby żołnierze zostali sprowadzeni na czas, można by jeszcze uratować im kończyny – mówi nasz informator. Według niego niektórzy z rannych nie byli karmieni nawet pięć dni, przybyli zdezorientowani, nie wiedzieli, gdzie się znajdują i prosili jedynie o telefon do rodziców, do mamy. – Są to pacjenci urodzeni w 2003 roku, pochodzący z ubogich regionów Rosji. Właściwie to jeszcze dzieci..."  dw.com/pl/ranni-rosyjscy
przypomniały mi o strasznym, nie wyobrażalnym losie rannych i inwalidów wojennych w Rosji Sowieckiej Stalina po "Wielkim Zwycięstwie 1945 r." - poniżej artykuł opisujące prawdziwe wydarzenia i tragedie ludzkie już po zakończonej zwycięskiej wojnie... Jak to niewiele zmieniło się w tamtej ziemi...

   Информации немецкого агентства "Дойче Веллэ" (DW.com) о огромном количестве раненных российский солдат эвакуированных из Украины в Белорусь:
-- "много раненых поступает в Мозырь. Часто - "без рук, ног, ушей, глаз". Некоторых военных привозят из медсанбатов с нарушением сроков эвакуации, уже с гангренами: "Если бы солдат доставляли вовремя, конечности можно было бы спасти". Некоторые из пациентов, поступавших к ним, провели без еды до пяти суток, дезориентированы, не представляют, где находятся, просят позвонить родителям, маме. "Есть пациенты 2003 года рождения, из бедных регионов России. По сути, дети..."
напомнили мне про ужаснейшую судьбу военных инвалидов в России после Великой Победы 1945 года - ниже статья русского журналистка о настоящих событиях и жизни русских и советских инвалидов в СССР после Великой Отечественной Войны ... - как немного поменялась русская земля...

   "Powojenny los frontowych inwalidów. Dla rozmyślania zwolennikom szumnego świętowania Dnia Zwycięstwa."

   W opracowaniu statystycznym „Rosja i ZSRR w wojnach XX wieku. Straty sił zbrojnych” podane jest, że w czasie wojny zdemobilizowano z powodu ran, chorób, wieku  3 798 200 ludzi, z czego  2 576 000 inwalidów. Wśród nich – 450 tys. jednorękich lub jednonogich.
   Starszych czytelników, tych bardziej starszych, prawie „dinozaurów”, proszę przypomnieć sobie – w końcu lat 40-tych na ulicach było wielu inwalidów. Skutek niedawno zakończonej wojny.

   Frontowcy.

   Bezręcy, bez nóg, o kulach, z protezami, a i na własnoręcznie skleconych wózkach, choć i wózkami te konstrukcje trudno nazwać – po prostu deski na kółeczkach, na deskach siedział beznożny inwalida i odpychał się od ziemi takimi „żelazkami”. Tak poruszał się. Inwalidzi byli krzykliwi, nerwowi, rozdrażnieni, nie zawsze trzeźwi i nie zawsze czysto odziani. Kto ma prawo ich osądzać?
   Żyli ci zwycięzcy ciężko i demonstracyjnie nosili na swym przetartych marynarkach bojowe ordery. Ogólnie nie ozdabiali oni sobą miast, ani nie demonstrowali troski kompartii i rządu o weteranów. A jeszcze śpiewali, prosili o jałmużnę, żebrali w pociągach i na rynkach. A to wszystko mogło porodzić w głowach niepraworządne myśli („myślozbrodnie” – od tłum.) o wdzięczności sowieckiego narodu swoim obrońcom – jeśli by ktoś o tym pomyślał. A najważniejsze – oni niczego się nie bali. (Nie mieli nic do stracenia. Tak im się wydawało. Okazało się, że byli w błędzie – od tłum.)
 Były ich setki tysięcy – ofiary tej strasznej wojny, młodzi chłopcy, okaleczeni, stali się odpadkami bez przyszłości. Takie skutki przynosi każda wojna, a cóż mówić o Drugiej światowej…

   I nagle oni zniknęli
Zabrano ich w ciągu jednej nocy – załadowano do wagonów i wywieziono do „domów-internatów typu zamkniętego specjalnego rygoru”. Nocą, tajnie – aby nie było szumu. Brutalnie – niektórzy rzucali się na tory, ale co mogli począć przeciwko młodym i zdrowym (milicjantom – tłum.)? Wywieziono ich. Aby nie obrażali swoim wyglądem poglądów mieszkańców miast i turystów. Aby nie przypominali o długu wobec nich, którzy uratowali nas wszystkich.
    „Żyjący w nędzy odmawiają skierowania ich do domów inwalidów, samowolnie opuszczają je i kontynuują żebractwo. Proponuję przekształcić domy inwalidów i starców w ośrodki typu zamkniętego ze specjalnym rygorem.”
Dokument nr 06778. Raport ministra spraw wewnętrznych Krugłowa 20.02.1954

image

   Куда девались фронтовики-инвалиды? К размышлению любителям шумно попраздновать

  В статистическом исследовании «Россия и СССР в войнах XX века. Потери вооруженных сил» значится, что во время войны демобилизовано по ранению, болезни, возрасту 3.798.200 человек, из них инвалидов 2.576.000 человек. И среди них 450.000 одноруких или одноногих.
   Читатели постарше – ну очень постарше, такие уже почти динозавры – если покопаются в памяти, вспомнят, что в конце 40-х годов на улицах было много инвалидов. Наследие недавней войны...

Фронтовики

   Безрукие, безногие, на костылях, с протезами, а то и вовсе на самодельных тележках – впрочем, это и тележкой трудно было назвать, просто доски на колесиках, на досках сидел безногий инвалид и отталкивался от земли такими «утюжками». Так и двигался. Инвалиды были крикливы, раздражительны, не всегда трезвы, и не всегда чисто одеты... Кто их осудит?
   Жили победители тяжело и демонстративно носили на потертых пиджаках боевые ордена. В общем, не красили они собой ни города, ни заботу партии и правительства об инвалидах не демонстрировали. А еще они пели и побирались, просили милостыню по вагонам и рынкам. И это могло бы породить в головах некие крамольные мысли о благодарности советского народа своим защитникам – если бы кто-то об этом задумывался. А самое главное – они никого и ничего не боялись...
    Их были сотни тысяч – жертв этой страшной войны, молодых парней, искалеченных и ставших обрубками без будущего. Такое наследие оставляла после себя любая война – а что уж говорить про Вторую мировую...

image

    Według zamierzeń twórców zarządzenia przesiedlenia do internatów miały dotyczyć tylko inwalidów samotnych, bez rodzin, ale w praktyce nikt się tym nie przejmował – brano wszystkich, kogo popadło, i ci, którzy mieli rodziny, nawet nie mogli przekazać wiadomości o swoim losie. Zabrano im dowody osobiste i książeczki wojskowe. Zniknęli i wszystko.
(Przypomina się początek rozdziału VII „Mistrza i Małgorzaty” M.A. Bułhakowa o tajemniczych zniknięciach z lat przedwojennych – widać po wojnie w Kraju Stalin zjawiska te się ostały – tłum.)

   I żyli tam inwalidzi – jeśli to można nazwać życiem. Bardziej wegetacją w jakimś Hadesie, po drugiej stronie Styksu i Lety - rzeki zapomnienia. Tam byli weterani staliningradzkiej bitwy, żywcem pochowani, ale żyjący, lotnicy i czołgiści. Ciągle idący w bój, w ogniowe piekło – za nas i za was. I dostali nagrody – ordery i … internat więziennego typu, skąd nie było wyjścia. A przecież to było młodzi chłopcy, oni chcieli żyć!
   W tych internatach żyli oni jak więźniowie, nie mogli ich opuścić. Taki ośrodek istniał np. na wyspie Wałaam. Ośrodki były w zarządzaniu MSW. Jasne, jakie było w nich życie. Nawet to ubogie zaopatrzenie, które im wydzielono, było prawie w całości rozkradane (no bo jak się mogli poskarżyć? Komu? ). Nie mieli nawet naczyń i jedli oni z półlitrowych puszek po konserwach. Łączności z zewnętrznym światem nie było. Ukryto ich jak najdalej z pola widzenia.
    „Kategorycznie zakazane było przyprowadzać do takich ośrodków grup, a nawet pokazywanie do nich drogo. Za to karano wyrzuceniem z pracy, a nawet problemami z KGB. Ale wszystko jedno, znajdowali się tacy, którzy przedzierali się i docierali do tych internatów. Pojedynczo lub po trzy-cztery osoby. Trzeba było widzieć potem zszokowane twarze tych ludzi. Szczególnie strasznie wyglądały starsze kobiety, które straciły mężów na wojnie, dostawszy informację, że „poległy zaginął bez wieści”. Niektóre z nich dokonywały najprawdziwszych pielgrzymek po takich ośrodkach. Próbowały odnaleźć swoich mężów, synów, braci”
(Jewgienij Kuzniecow „Wałaamski zeszyt”)

Lubię to! Skomentuj48 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka