28 obserwujących
37 notek
190k odsłon
212 odsłon

Bóg Idiotów

Wykop Skomentuj4

„A gdy przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i złoczyńców, jednego na prawicy, drugiego na lewicy.… A lud stał i przyglądał się. Przełożeni zaś naśmiewali się, mówiąc: Innych ratował, niechże ratuje samego siebie.… Szydzili z niego także żołnierze, podchodząc doń i podając mu ocet.” (Łuk, 23, 33-36)

   Mateusz dodaje sucho: „Tak samo urągali mu złoczyńcy, którzy razem z nim byli ukrzyżowani” (Mat. 27,44). Kilka godzin wcześniej lud żydowski wrzeszczał i wył do Piłata, rzymskiego prokuratora, gdy ten pytał, co ma zrobić z Jezusem zwanym Chrystusem: Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj go! Ukrzyżuj!! Gdy zaś Piłat… „wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego. Wasza to rzecz. A cały lud odpowiadając, rzekł: Krew jego na nas i dzieci nasze. ” (Mat. 27, 24-25 )

   Straszną miał śmierć Jezus, zwany Chrystusem. Odrzucony przez swój naród i wydany obcym na mękę i śmierć, porzucony przez wybranych przez siebie – swoich uczniów, zdradzony przez przyjaciela. Zamęczony przez tępych żołdaków. Męczeństwo i okrutna i hańbiąca śmierć na krzyżu, w towarzystwie morderców i złodziei. A wszystko przy wtórze salw śmiechu! Okrzyków szyderstwa, pogardy i szczerej radości. Żadna męka, żaden upokorzenie nie zostało oszczędzone Jezusowi zwanemu Chrystusem.

   Misterium męki Pana Jezusa jest bardzo proste. Opisuje niewinnego sprowadzonego przez potężne siły na samo dno. Tajemnica zaczyna się w chwili, gdy uświadomimy sobie, że ten, kto zostaje temu poddany, mogąc w każdej chwili to przerwać, znosi to i podaje się woli… Kogo? Nie ludzkiej woli. Nie arcykapłanów, czy ludu żydowskiego. On podaje się woli Pana. Boga swego.

   Któż z nas znosiłby cierpliwie straszna męka mogąc ją przerwać w każdej chwili? A Jezus zniósł. Umarł na krzyżu i zmartwychwstał. Ale to tajemnica. Albo paradoks. Tajemnica to łagodniejsze słowo. Tajemnica to coś, co jest zakryte. Jak zwycięskie numery w loterii losowej. Poznamy je za kilka dni. Albo to, że żona pewnego pana zdradza go z jego kolegami. Ale że ktoś ma raka, lecz tego jeszcze nie wie. Coś tam przeczuwa, ale nie chce wiedzieć. I jeden i drugi… nie ma obaw dowiedzą się raczej wcześniej niż później. Albo tajemnica skarbu… templariuszy. Tajemnica to oswojone słowo, jak kot. Bywają i takie bardziej wzniosłe. Naprawdę? Tajemnica mówi, że co ukryte, może być ujawnione i poznane. Kiedyś. Przez kogoś. Dowiemy się. Jak było. Jest. Będzie. Paradoks jest bezlitosny. Jest zimy, twardy i doskonały jak diament. Paradoks to sprzeczność logiczna nie do rozwiązania. Tu umysł kapituluje. Za, czy ponad, paradoksem jest tylko wiara. Za tajemnicą, czy misterium wiary, jak chcą współcześni teologowie kryje się nauka, czy doktryna chrześcijańska. Nauka szukająca dowodów, wyjaśnień, rozsądnych racji. Czego w tym przedmiocie nie da się wykonać. Tu mamy kolejny paradoks. Nic dziwnego, że w dniu dzisiejszym nauka chrześcijańska jest w takim stanie, w jakim jest.

   W ewangeliach zapisano sposób działania tajnych policji i opresyjnych reżimów, jak kiedyś mówiono – tyranii – wszelakich epok i krajów. Tu mamy imperium rzymskie i kolaboracyjny, teokratyczny „rząd” żydowski, właściwie samorząd żydowski w dalekiej rzymskie prowincji. Nic innego potężni władcy i ich poplecznicy nie wymyślili przez tak długi czas, być może nic innego nie jest skuteczne, a przecież Rzymianie nie byli pierwsi. Czy to cesarz, czy król, führer lub pierwszy sekretarz, zawsze jest tak samo. Wypatrywanie wrogów. Osaczanie i zastraszanie, podstęp i prowokacja, wreszcie zdrada, wystawienie ofiary, tu przez judaszowy pocałunek, potem tortury i śmierć w mękach. Jeśli egzekucja odbywa się publicznie, należy ofiarę zhańbić, zohydzić, najlepiej przez upokorzenie i ośmieszenie, tak by jej śmierć nie wywoływała wstrząsu i chęci zemsty, lecz odrazę, w najlepszym wypadku litość.  

   Niemieckie a tępe prostaki tylko mordowały nie przejmując się niczym więcej, niż tylko ilością trupów. Niemcy byli pewni, że pokonają, że zmiażdżą każdy opór. Imperium Romanum także tak postępowało, gdy chciało eksterminować jakiś lud. Jak Kartagińczyków, po których zostały tylko fundamenty budynków głęboko zakopane z piaskach pustyni i zapisy na kartach rzymskich historyków. Okupacyjne władze rzymskie w osobie prokuratora Poncjusza Piłata postępują tutaj wyjątkowo łagodnie. Rzemienie grali całą talią kart. Dlatego imperium romanum przetrwało z góra siedemset lat, gdy teutońska III rzesza ledwie pięć. Piłat nie chce stracić Jezusa. Nie chce, ale musi. Piłat woła do tłumu Żydów: „Cóż złego Ten uczynił? Niczego, czym by na śmierć zasłużył w nim nie znalazłem. Każę więc go wychłostać i wypuszczę.” Lecz Żydzi… „wołali głośno tymi słowy: Ukrzyżuj, ukrzyżuj go. …A oni zaś nalegali głosem wielkim, domagając się jego ukrzyżowania; a krzyki ich wzmagały się. ” (Łuk. 23, 21 -23) Sowieci przed zabójstwem rytualnie plugawili swoje ofiary na przykład w procesach pokazowych. Sowieci byli znacznie mądrzejsi od Germanów. Ale wcale nie wymusili tej procedury. Jest tak stara jak rządy terroru. Opis męki i śmierci Jezusa zawarty w ewangeliach najlepszym dowodem.

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale