0 obserwujących
85 notek
159k odsłon
145 odsłon

Niepokojące zwolnienie

Wykop Skomentuj35

Zwróciłem się dziś do Prezesa Telewizji Polskiej S.A. O wyjaśnienie okoliczności dymisji Pani Anity Gargas z funkcji zastępcy dyrektora Programu I TVP. Obawiam się, że decyzja ta mogła być przejawem ograniczania wolności słowa, gdyż wiele wskazuje na to, że bezpośrednią przyczyną zwolnienia była emisja filmu dokumentalnego, który wzbudził protesty środowisk lewicowych. 

Mowa o filmie „Towarzysz Generał”, poświęconym gen. Wojciechowi Jaruzelskiemu. Jak każde tego typu dzieło, może on budzić spory, gdyż przedmiotem politycznych sporów w Polsce jest wciąż sama postać generała. To zrozumiałe, że będą i tacy, którzy film uznają za w pełni rzetelny, i tacy, którym wyda się on „manipulacją”. Jednak film wydaje się mieścić w misji telewizji publicznej, która polegać powinna na przedstawianiu możliwie szerokiego spektrum poglądów w kwestiach społecznych, politycznych i historycznych.
 
Prawo do dokonania własnej, niczym nie skrępowanej oceny faktów historycznych jest prawem wynikającym z Konstytucji. W art. 54 ust. 1 zagwarantowana jest wolność wyrażania swoich poglądów, zaś w art. 73 – wolność badań naukowych i ogłaszania ich wyników, napisałem w liście do Pana Prezesa Romualda Orła.
 
Jeśli film „Towarzysz Generał” budzi zastrzeżenia niektórych środowisk, powinny one skorzystać z prawa do przedstawienia swojego punktu widzenia. Ufam, że TVP by im to umożliwiła. To jedyny sposób gwarantujący wolność słowa. Niedopuszczenie do emisji filmu (według doniesień części mediów były takie naciski) byłoby przejawem niedopuszczalnej cenzury prewencyjnej. Wyciąganie konsekwencji presonalnych wobec osoby, która zdecydowała o emisji filmu, może z kolei być uznane za cenzurę represyjną. Zwłaszcza, że Anita Gargas pełniła swą funkcję od niedawna, więc doniesienia mediów o ukaraniu jej za emisję filmu wydają się prawdopodobne. Ponieważ zwolnienia pani Gargas publicznie żądały środowiska związane z konkretną opcją polityczną, trudno nie postawić pytania o niezależność i bezstronność mediów publicznych.
 
Nie twierdzę także, że wolność słowa oznacza nieograniczone prawo rozpowszechniania każdego poglądu. Jeśli ktoś czuje się skrzywdzony w wyniku emisji lub publikacji dotyczących go informacji lub ocen, może wystąpić na drogę sądową. Także środowisko medialne dysponuje własnym sądem, który może ocenić, czy dana publikacja mieści się w granicach wolności słowa, czy może naruszyła zasadę obiektywizmu. Trudno jednak zaakceptować wyciąganie surowych konsekwencji, gdy sprawa nie została zbadana, gdy żaden wyrok nie zapadł, gdy nie wpłynęła nawet żadna oficjalna skarga.
 
W świetle zadań nałożonych przepisami prawa na publiczną radiofonię i telewizję należy stwierdzić, że takie działanie może stać w sprzeczności nie tylko z normami konstytucyjnymi, ale także standardami orzeczniczymi Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu – napisałem w liście do Prezesa TVP.
 
Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale