Blog
Takie sobie notatki
pink panther
pink panther Jeden z miliardów czyli nikt w
119 obserwujących 148 notek 1148725 odsłon
pink panther, 19 listopada 2014 r.

Ranking opriczników: Szela, Berman, Rokossowski.

 

Bardziej bezpośrednie związki z „klasyczną działalnością opricznika” widać w jego kierowniczej roli w organie PZPR pod nazwą: Komisja Sekretariatu Biura Politycznego KC PZPR ds. Bezpieczeństwa Publicznego, która działała w latach 1949-1954. Formalnie szefem Komisji był Bolesław Bierut, a poza Bermanem członkami byli też: Hilary Minc, Mieczysław Radkiewicz, Roman Romkowski, Konrad Świetlik i Mieczysław Mietkowski.

Faktycznie „nad papierami” pracowali tylko dwaj: Bierut z Bermanem, ale z nich dwóch to Berman był tym „faktycznie ważniejszym”.

 

Wedle dokumentów odnalezionych przez IPN, co najmniej w jednych aktach śledztwa można znaleźć odręczne notatki Bermana z zaleceniami dla śledczych – „jak urabiać więźnia” i „w którym kierunku ma iść śledztwo”.

Jak podaje Leszek Żebrowski w artykule „Jakuba Bermana biografia ułomna” z 30.01.2010 r. dla Wirtualnej Polonii, w IPN można odnaleźć odręczne notatki dla Romkowskiego (wiceminister MBP) dotyczące prowadzenia konkretnego śledztwa przeciwko konkretnemu podejrzanemu:”..odręczna notatka Bermana dla gen. UB Romana Romkowskiego (vel Menasze Grünszpana-Kikiela, tu zwanego Romkiem, wiceministra MBP) dotycząca prowadzenia śledztwa przeciwko Adamowi Doboszyńskiemu: „Romku, przesyłam akt oskarżenia z jedną poprawką, t.[owarzysz] Tomasz [Bolesław Bierut] również nie ma zastrzeżeń. Warto popracować w tym kierunku, aby w toku przewodu sądowego jaskrawiej wystąpiła rola Watykanu, szczególnie proniemieckich kół w Watykanie i konkretnie formy ich akcji – tak, aby to było przekonywujące dla wierzących katolików. Na tle przewidzianych rozmów i akcji to by mogło mieć dosyć istotne znaczenie. Trzeba zmobilizować stare i nowe materiały i wystąpić z nimi w toku procesu” (Filip Musiał, Procesy pokazowe w Polsce 1944-1955). Na podstawie sfałszowanych „dowodów” Doboszyński został uznany za szpiega wielu państw, był niezwykle okrutnie torturowany, został zamordowany 29 sierpnia 1949 roku strzałem w tył głowy …”.

 

Nic nie wskazuje, aby była to notatka jedyna czy wyjątkowa. A Romkowski prowadził OSOBIŚCIE bardzo wiele śledztw, np. „śledztwo” przeciwko Rotmistrzowi Pileckiemu. Berman pomijał w swoich kontaktach ze śledczymi ministra Stanisława Radkiewcza. W systemie śledztw i pozornych procesów sądowych zostało wydanych w podległych Bermanowi strukturach – 8000 wyroków śmierci, z czego 6000 zostało wykonanych.

Dodajmy do tego fakt, iż w tamtych latach łącznie aresztowanych było 300 000 „potencjalnie zbuntowanych bojarów” i nikt do dzisiaj nie dokonał pełnego obliczenia, ilu spośród nich zostało zamordowanych „w śledztwie” przez opriczników niższej rangi. Wystarczy założyć niski procent - 10% i już mamy 30.000 zamordowanych „pod auspicjami głównego opricznika”.

 Ministerstwo Bezpieczeńtwa Publicznego, które było niejako „czapką systemu opriczniny” w stalinowskiej Polsce posiadało całą „armię opriczników” w liczbie szacowanej na ponad 200 tysięcy ludzi, w tym: Urząd Bezpieczeństwa  Milicja Obywatelska, Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, służby więzienne (X MBP).

To była wewnętrzna armia „opriczników”, posiadająca znaczenie większą władzę niż armia polska „właściwa”.

Te „organa” działały „w terenie” i zanim „doprowadziły do aresztowania”, które wliczamy do statystyk owych 300.000 obywateli polskich zaaresztowanych w tamtym okresie – miały nieograniczone uprawnienia do mordowania w celu „likwidacji wrogiego elementu” lub „w obronie własnej”. Tutaj też dziwnym trafem nie podaje się syntetycznych danych na temat ilości „wrogów”, którzy mogli być np. niewygodnymi sąsiadami, znającymi bandycką działalność „milicjanta” z czasów okupacji.

 

Biorąc pod uwagę, jaka ilość partyzantów została „w lesie” po rozwiązaniu AK i ile bitew, potyczek, obław, napaści i „kotłów na granicy” - wspomina się w rozrzuconych: książkach, pamiętnikach, wywiadach – można „dorzucić” co najmniej 30-50 tysięcy zamordowanych bezbronnych lub broniących się z bronią w ręku „zbuntowanych polskich bojarów”.

Czyli „opricznik Berman” ma na sumieniu szacunkowo jakieś 50-150 tysięcy ofiar śmiertelnych spośród „szlachty, mieszczan i chłopów polskich”, co jest „wynikiem” nieco niższym niż ten, który osiągnął np. Bandera i OUN na Wołyniu. Ale „skala” imponuje i poraża.

 

Berman jako „opricznik” może nie skończył kariery takim sukcesem jak Maluta Skuratow, który córkę wydał za Borysa Godunowa, ale też nie został uduszony w kazamatach czy „zatorturowany na śmierć”. Po prostu po śmierci jego „suwerena –cara Stalina” – jego niedobita ofiara czyli towarzysz Władek Gomułka został postawiony przez towarzyszy z Moskwy na czele całego tego „interesu w XVII republice” i wykopał Bermana z „partii” pilnując, aby mu zabrano legitymację partyjną, co to była jak patent szlachecki. W takich sprawach Władek Gomułka nie miał poczucia humoru i za przetrzymywanie go w jakiejś tajnej izolatce  w rejonie Wału Miedzeszyńskiego – odciął Bermana od „szlacheckiego dworku” również. Który sobie „komunista w szarym swetrze” w środku stalinizmu z nieznanych środków wybudował. Ciekawe czyimi meblami umeblował i na czyjej porcelanie jadał.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Ciekawski, prowincjonalny wielbiciel starych kryminałów.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Bez pana Ryszarda było trochę nudno. Ale na szczęście wraca i od razu ze wspaniałym...
  • @wadams Ale wyrok śmierci na Rotmistrza Pileckiego był "słuszny" i "nikt się nie wstydzi",...
  • @monada A ile jest w archiwach "prawomocnych wyroków" na "polskich faszystach"??? Pierwszy z...

Tematy w dziale