Blog
Trzeba wierzyć
crack
crack Specjalista ds. pomocy publicznej
0 obserwujących 72 notki 89198 odsłon
crack, 12 sierpnia 2014 r.

Wojna - czy tylko czarnowidztwo?

W obliczu obecnej sytuacji międzynarodowej i całości polityki Putina, słowo wojna nie jest już obecnie jakimś tabu. O możliwości rozpętania konfliktu na skalę międzynarodową, nie mówią już tylko anonimowi blogerzy, widzący świat jedynie w czarnych kolorach czy wyznawcy teorii spiskowych, lecz osoby zaliczający się do grona decydencko-analitycznego. To co kiedyś wydawało się nierealne, teraz jest poważnie analizowane w ciszy gabinetów. Poszczególne elementy polityki wewnętrznej i międzynarodowej, kierunki działań i posunięcia społeczno-gospodarcze czy wypowiedzi na przełomie lat, w oczach wielu komentatorów i specjalistów łączą się w jedną całość: Rosja nieubłaganie dąży do osiągnięcia swoich celów strategicznych. Jedną z dróg ku temu jest konflikt zbrojny.

Cel rosyjskiej polityki został określony jasno przez Putina w sławnym orędziu o stanie państwa wygłoszonym w 2005 roku. Powiedział on wtedy: „Rozpad ZSRR był nie tylko największą katastrofą geopolityczną XX wieku, ale również prawdziwym dramatem dla Rosjan”. W innym fragmencie dodał: "celem Rosji na arenie międzynarodowej jest niezmiennie zapewnienie bezpieczeństwa jej granic i stworzenie warunków zewnętrznych, sprzyjających rozwiązywaniu wewnętrznych problemów politycznych". Projektem życia jest więc odbudowa Rosji jako światowego mocarstwa, z takim samym jak za czasów ZSRR obszarem wpływów, na którym będzie niepodzielnie rządzić, co da jej bezpośrednie korzyści polityczno-gospodarcze. Dla starego kagiebisty stworzenie warunków zewnętrznych to takie przekształcenie obecnego ładu międzynarodowego, które pozwoli na wyeliminowanie lub ograniczenie sprzeciwu państw trzecich wobec posunięć rosyjskich, przy jednoczesnym bezwzględnym podporządkowaniu sobie obszaru postsowieckiego i Europy Środkowo-Wschodniej.

Działania Putina dążące do odbudowy ZSRR i odegrania się dawnym wrogom, ze Stanami Zjednoczonymi na czele, dziwnie przypominają historię Niemiec i Hitlera:

  • dwa światowe mocarstwa, które przegrały wojnę i straciły swoją pozycję;
  • w następstwie wojny, przechodzą okres dramatycznego upadku społeczno-gospodarczego;
  • sytuacja wewnętrzna powoduje, iż popularność zdobywają politycy którzy zapowiadają odbudowę dawnej pozycji i siły i odegranie się na wrogach zewnętrznych (międzynarodowa finansjera żydowska – zepsuty zachód, z USA na czele);
  • zdobywają władzę następując po politykach starych i schorowanych (Jelcyn, Hindenburg);
  • umacniają władzę w wyniku gwałtownych wydarzeń wewnętrznych (podpalenie Reichstagu, wojna w Czeczenii)
  • drogę do osiągnięcia swoich celów widzą m.in. w zupełnym przewartościowaniu ładu międzynarodowego;
  • wprowadzają działania które prowadzą do odczuwalnej poprawy życia przeciętnego obywatela;
  • dla zaznaczenia wzrostu potęgi państwa i propagandy organizują spektakularne wydarzenia sportowe;
  • prowadzą agresywną politykę międzynarodową, wzbudzając lokalne konflikty przy wykorzystaniu swoich mniejszości żyjących poza granicami;
  • kraje wstępują na drogę zanegowania demokracji, współgrającej z tym propagandy i ideologizacji społeczeństw oraz rozkręconego nacjonalizmu.

Oczywiście powyższe porównania zawierają dużo uogólnień i nie zawierają oczywistych różnić wynikających np. z charakteru danych państw i społeczeństw, ich sytuacji gospodarczej, międzynarodowej, czy różnic wynikających z ogólnego rozwoju cywilizacji i konsekwencji stąd wynikających. Jednakże analogie te wyraźnie pokazują, że Putin nie pozostawia nic przypadkowi, tylko konsekwentnie krok po kroku prowadzi przemyślane działania, które jak widać z historii zwiększają drastycznie szanse na wybuch konfliktu zbrojnego.

Oczywiście każdy konflikt to splot czynników, które są specyficzne dla danej sytuacji. Ale i czy dzisiaj takowych nie mamy? Putin ma misję, a nałożone sankcje pogarszają, i tak nie najlepszą już sytuację gospodarczą Rosji. Może to spowodować, iż sięgnie on po środki ostateczne. Jeżeli bowiem teraz nie osiągnie on swoich celów, to z upadającą gospodarką tym bardziej. Z drugiej strony, jeśli nie ma on takich drastycznych planów, to w sytuacji staczania się Rosji, dla utrzymania władzy, za rok, dwa, lub w dalszym horyzoncie czasowym dla odsunięcia uwagi obywateli sięgnie on po narzędzia w postaci wroga zewnętrznego, co też doprowadzi do wspomnianego scenariusza wojennego.

 

Są też inne warianty i przesłanki które spowodują, że na szczęście wojny unikniemy (skuteczność sankcji, powiązanie gospodarek, reakcja wewnątrz Rosji i inne). Wariant pokojowego rozwoju sytuacji ma oczywiście – dzięki Bogu – największe szanse powodzenia. Ale niestety też, z drugiej strony występują zjawiska, które powodują, że możliwość wybuchu wojny i agresja Rosji na państwa sąsiedzkie nie może być brana pod uwagę jako coś zupełnie nieprawdopodobnego. 

Opublikowano: 12.08.2014 16:32.
Autor: crack
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Trochę konserwatywny model > 30. Realista z dużą nutą marzyciela. Jeszcze będzie dobrze !!!;

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • @SPLIN Ok. Dlaczego więc notka na MSZ wprost nie mówi o tym, tylko pisze się o porozumieniu,...
  • @Autor Niestety ma Pan rację. Tusk za wszelką cenę będzie starał się wcisnąć nam Euro. I...
  • @JFLibicki Panie Senatorze, dwa pytania: Jakie stanowisko przypadło Panu w odnowionym PRON-ie i...

Tematy w dziale