313 obserwujących
4826 notek
5863k odsłony
2170 odsłon

Pomnik misia Wojtka

Wykop Skomentuj51

 

            W krakowskim parku im. doktora Henryka Jordana stanie pomnik misia Wojtka - udomowionego przez Polaków perskiego niedźwiedzia, który był żołnierzem II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie generała Władysława Andersa.
            Uchwałę w tej sprawie podjęła Rada Miasta Krakowa. Pomnik Wojtka w naturalnej wysokosci, czyli około 180 centymetrów zostanie odlany z brązu i stanie na rozwidleniu alejki prowadzącej do galerii Wielkich Polaków. Autor rzeźby zostanie wyłoniony w konkursie.
            Inicjatorem wzniesienia pomnika niedźwiedziowi jest Kazimierz Cholewa, prezes Towarzystwa Parku im dr. Henryka Jordana w Krakowie.
            Misia, który stał się tematem książek, filmów, wierszy, znał dobrze profesor Wojciech Narębski.
            W listopadzie 1942 roku, jako siedemnastoletni żołnierz, zameldował się w Palestynie u majora Antoniego Chełkowskiego, dowódcy 2 Kompanii Transportowej. Przed namiotem majora zobaczył ze zdziwieniem uwiązanego niedźwiadka.
            „- Był wówczas wielkości dużego psa. Jesteś Wojtek? To będziemy mieli w kompanii dwóch Wojtków, bo ten niedźwiedź tak się nazywa. Ty będziesz mały Wojtek, a on duży, powiedział mi dowódca. Odtąd, gdy ktoś u nas pytał o Wojtka, uściślano czy chodzi o małego czy dużego” - powiedział Narębski „Gościowi Niedzielnemu”.
            Niedźwiedź Wojtek stał się zaś nie tylko przyjacielem żołnierzy ale i symbolem oddziału przemianowanego na 22 Kompanię Zaopatrywania Artylerii.
            „- Dlatego jego postać z pociskiem artyleryjskim w łapach znalazła się na naszej odznace” - dodał professor.
            O niedźwiedziu Wojtku, który przeszedł z żołnierzami szlak bojowy, figurując w ewidencji oddziału jako „szeregowy Wojtek Miś”, a potem dożywał swych dni w ogrodzie zoologicznym w Edynburgu, gdzie zmarł w 1963 roku, krążyły legendy.
            „Napisano o nim kilka książek, nakręcono dwa filmy, narysowano komiks, zbudowano pomnik. Narębski był konsultantem wszystkich tych przedsięwzięć. O <dużym Wojtku> opowiada też często młodzieży: jak bawił się z żołnierzami, jeździł na dźwigu, pomagał nosić im skrzynki z amunicją, płatał figle, np. wówczas gdy wystraszył na plaży młode Włoszki, chcąc się tylko wykąpać w morzu. Uśmiechnięty profesor, który mimo wielu naukowych dostojeństw wciąż pozostał <małym Wojtkiem>, meldującym się 70 lat temu do służby żołnierskiej u majora Chełkowskiego i dziwiącym się, co robi tam brunatny <duży Wojtek>, wciąż jest gotowy do drogi i niezmordowany. W 2011 r. był i w Rosji, na obchodach rocznicy powstania w 1941 r. armii gen. Andersa i w Londynie na premierze polsko-angielskiego filmu <Wojtek, niedźwiedź który poszedł na wojnę> i wreszcie w Żaganiu, gdzie jako jedyny żyjący w Polsce żołnierz 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii II Korpusu, przekazywał formalnie uczniom klas wojskowych miejscowego liceum, nazwę i tradycje tej jednostki” - czytamy w „Gościu Niedzielnym”.
 
 
Wykop Skomentuj51
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura