Blog
Historia magistra vitae est
Godziemba
164 obserwujących 961 notek 907456 odsłon
Godziemba, 28 maja 2012 r.

Historyk wojny 1939 roku (1)

1438 32 0 A A A

Pułkownik Marian Porwit był żołnierzem z powołania, ale przede wszystkim autorem przełomowej analizy wojny polsko-niemieckiej 1939 roku. 

Marian Porwit urodził się 29 września 1895 roku w Gorlicach. Był szóstym z kolei dzieckiem Pauliny z Kamińskich i Marcina Porwita – urzędnika miejskiego. W 1906 roku rozpoczyna naukę w gorlickim gimnazjum, gdzie w 1914 roku zdaje maturę.
 
W 1914 roku wstąpił do pilzneńskiej drużyny „Sokoła”, gdyż – jak wspominał po latach – „nabywane w kolejnych latach gimnazjalnych wiadomości potwierdzały role wojska jako ostoi państw zaborczych. Utrwalał się logiczny wniosek, iż nieuniknioną koniecznością dziejową dla odzyskania niepodległości jest jak najwcześniejsze powstanie wojska polskiego i osiągnięcie przez nie optymalnej wartości. Zrodzi się w konsekwencji wewnętrzny nakaz, że mam się w tym wojsku narodowym jak najrychlej znaleźć i tej służbie wszelkie swe najlepsze siły i wiadomości poświęcić”.
 
Rozpoczęcie szkolenia wojskowego w Pilznie koło Tarnowa sprawiło, iż po wybuchu wojny trafił do 2 Brygady Legionów Polskich, podczas gdy gorlicka drużyna „Sokoła” została włączona do 1 pułku piechoty 1 Brygady. Ostatecznie otrzymał przydział do III (potem II) batalionu 3 pułku piechoty, w którym służył aż do sierpnia 1917 roku. Przeszedł wraz z nim cztery kampanie – karpacką, bukowińską, besarabską i wołyńską. Początkowo służył jako szeregowiec, potem jako podoficer (awansowany w lutym 1915 roku przez dowódcę batalionu por. Józefa Zając w ciągu kilku dni od stopnia kaprala aż do sierżanta) , a w maju 1916 roku po ukończeniu z drugą lokatą Szkoły Chorążych otrzymał stopień chorążego.
 
W czasie bitwy pod Kostiuchnówką dowodził samodzielnym odcinkiem, obsadzonym przez połowę 8 kompanii. W czasie walk w rejonie Rudki Miryńskiej w sierpniu 1916 roku przeprowadził w niezwykle trudnych warunkach patrol – za co otrzymał srebrny Medal za waleczność oraz awans na stopień podporucznika ze starszeństwem od 1 lipca 1916 roku.
 
Po proklamowaniu aktu 5 listopada, 3 pułk piechoty zostaje przeniesiony do Warszawy. Żołnierze 3 pułku w zdecydowanej większości złożyli przysięgę na wierność obu cesarzom. W sierpniu 1917 roku por. Porwit został skierowany jako wykładowca do Szkoły Podchorążych Polskiej Siły Zbrojnej, gdzie pozostał do listopada 1918 roku. Komendantem szkoły był kpt. Marian Kukiel, który wysoko oceniając kwalifikacje wojskowe oraz zdolności pedagogiczne młodego oficera, przedstawił go do nominacji na stopień porucznika.
 
1 listopada 1918 roku rozpoczął służbę w Oddziale VII Sztabu Generalnego, kierowanym przez prof. Wacława Tokarza. Po włączeniu wiosną 1919 roku Oddziału VII do Departamentu V Naukowo-Szkolnego MSWojsk., por. Porwit zostaje naczelnikiem wydziału. Podejmuje także współpracę z redakcją „Bellony” zostając członkiem kolegium redakcyjnego.
 
Po zdaniu egzaminów konkursowych na jesieni 1919 roku rozpoczyna studia w Wojennej Szkole Sztabu Generalnego (od 1922 roku noszącą nazwę Wyższej Szkoły Wojennej). W kwietniu 1920 słuchacze przerywają naukę i zostają skierowani do jednostek frontowych. Kapitan Porwit (awansowany w grudniu 1919 roku) zostaje adiutantem sztabowym w VII brygadzie piechoty, wchodzącej w skład 4 DP.
 
Na początku lipca 1920 roku daje dowód wielkiej osobistej odwagi. W rejonie miejscowości Grobienka osobiście powstrzymał uciekających przed nacierającymi bolszewikami żołnierzy 14 pp, a następnie zorganizował kontratak, w wyniku którego zadano nieprzyjacielowi znaczne straty. Dowództwo VII brygady wysłało, poparty przez dowódcę frontu Ge. Szeptyckiego, wniosek o nadanie mu orderu Virtuti Militari. Ostatecznie Porucznik nie otrzymał go, choć przyznano mu go za służbę w Legionach.
 
Po podpisaniu zawieszenia broni - już jako major – powraca do Wojennej Szkoły Sztabu Generalnego, którą kończy we wrześniu 1921 roku zajmując 15 lokatę na 63 słuchaczy. Jako oficer dyplomowany zostaje szefem referatu, a potem wydziału w Oddziale III Sztabu Ministerstw Spraw Wojskowych. Po odbyciu wiosną 1923 roku stażu w Ecole St. Cyr obejmuje funkcję dyrektora nauk w Szkole Podchorążych Piechoty w Warszawie. Dyrektor nauk był zastępcą komendanta, którym był płk. Kazimierz Młodzianowski, a potem płk. Gustaw Paszkiewicz, oraz kierował pracami dydaktycznymi szkoły. W październiku 1925 roku mjr Porwit zostaje przeniesiony na identyczne stanowisko do Oficerskiej Szkole Piechoty. Jednakże jego następca w Szkole Podchorążych mjr Liebich był często zajęty w MSWojsk., praktycznie Porwit pełnił funkcję dyrektora nauk równocześnie w obu szkołach.
 
W maju 1926 roku obie szkoły opowiedziały się po stronie rządu Witosa, choć w  Warszawie przebywała tylko Szkoła Oficerska (podchorążówka była na ćwiczeniach poza stolicą). Szkoła pod dowództwem mjr Porwita około 16.30 zorganizowana w dwie kompanie, wsparte dwoma samochodami pancernymi oraz jednym działem) zablokowała Most Poniatowskiego od strony warszawskiej.
 
Major został świadkiem słynnej rozmowy Marszałka Piłsudskiego z Prezydentem Wojciechowskim. Gdy po odmowie Prezydenta, Piłsudski usiłował nakłonić Majora do przepuszczenia jego oddziałów, Porwit zdecydowanie odmówił. Uczestniczył następnie w walkach o gmach Ministerstwa Spraw Wojskowych, a 14 maja znalazł się w Belwederze, a następnie towarzyszył Prezydentowi i rządowi podczas ich ewakuacji do Wilanowa.
 
Po przejęciu władzy przez Marszałka Piłsudskiego pozostał na swym stanowisku w Oficerskiej Szkole Piechoty do zakończenia roku szkolnego, a potem objął kierownictwo I wydziału Wojskowego Instytutu Naukowo-Wydawniczego (był to etat faktycznie przewidziany dla pułkownika). WINW prowadził działalność badawczą, wydawniczą oraz zajmował się gromadzeniem archiwaliów i wydawnictw. Był wówczas samodzielnym instytutem, kierowanym nadal przez prof. Tokarza, który jednak złożył dymisję. Jego odejście nastąpiło dopiero jesienią 1927 roku, a gdy nie znaleziono jego następcy przez ponad rok – do jesieni 1928 roku, obowiązki dyrektora pełnił mjr Porwit. Jednocześnie był również redaktorem naczelnym „Bellony” oraz inicjatorem powołania a następnie członkiem komitetu redakcyjnego „Przeglądu piechoty”. W okresie kierowania Instytutem starał się ukierunkować jego działalność głownie na badania z zakresu nauki wojennej, pozostawiając sprawy szkolnictwa oraz popularyzacji wiedzy wojskowej na drugim planie. Uważał także, że Instytut powinien pełnić funkcje pomocnicze wobec Generalnego Inspektora Sił Zbrojnych oraz Sztabu Generalnego. W tym czasie WINW przechodzi reorganizację – dwa jego wydziały usamodzielniając się – powstaje Centralne Archiwum Wojskowe oraz Centralna Biblioteka Wojskowa.  
 
Pełnienie odpowiedzialnych stanowisk przez mjr Porwita po 1926 roku zadaje kłam niektórym opiniom (formowanym m.in. przez Mariana Romeykę oraz Jana Rzepeckiego), iż opowiedzenie się po stronie rządu podczas zamachu majowego zahamowało jego karierę wojskową.         
 
W ramach praktyki dowódczej dnia 1 października 1928 roku obejmuje na prawie półtora roku batalion szkolny Korpusu Ochrony Pogranicza w Osowcu. W tym też okresie zostaje awansowany do stopnia podpułkownika ze starszeństwem od 1 stycznia 1929 roku.
 
W lutym 1930 roku zostaje przeniesiony na stanowisko dyrektora nauk w Doświadczalnym Centrum Wyszkolenia w Rembertowie, przemianowanym wkrótce na Centrum Wyszkolenia Piechoty. Był to ośrodek doskonalenia oficerów różnych rodzajów broni w dziedzinie taktyki piechoty i innych broni. Pułkownik zyskał bardzo wysoką opinię komendanta Centrum płk. Olbrychta, który w wydanej opinii podkreślał jego wszechstronne wykształcenie, pracowitość, duże zdolności pedagogiczne oraz organizacyjne. Jedyną wadę widział w zbyt małej stanowczości w stosunku do podwładnych. Wrodzona kultura osobista sprawiała, iż był zbyt łagodny w przypadku naruszania regulaminu szkoły. Mimo tych zastrzeżeń płk. Olbrycht uznał, iż nadawał się do objęcia każdego stanowiska zarówno w sztabie jako i służbie liniowej.        
 
Latem 1932 roku Pułkownik objął stanowisko zastępcy dowódcy 1 pułku strzelców podhalańskich w Nowym Sączu, gdzie pozostał do końca 1934 roku. W tym czasie napisał tez swoją ważną książkę „Duch żołnierski”, w której rozwinął swój pogląd, wyrażony we wcześniejszej książce „Nauka o powinnościach żołnierza”, o wielkim znaczeniu czynnika psychologicznego w przyszłej wojnie. Pułkownik wskazywał, iż wobec znacznego postępu technicznego uzbrojenia oraz wzrostu siły ognia, które zwiększały zagrożenie utraty życia, niezbędne było odpowiednie przygotowanie psychiczne żołnierzy do warunków i wymagań współczesnej wojny. Dowódcy prócz nauczania posługiwania się bronią, regulaminów, wpajania dyscypliny, powinni prowadzić odpowiednią działalność wychowawczą. Jego zdaniem brak odpowiedniego wychowania żołnierzy spowodował podczas I wojny światowej liczne wypadki dezercji, niewykonywania rozkazów, itp.
 
Wychowanie żołnierzy miało na celu nie tylko przygotowanie żołnierzy do wojny, ale także do życia cywilnego. Powinno kształtować odpowiednią postawę obywatelską, uczyć patriotyzmu i historii Polski.   
 
W końcu grudnia 1934 roku zostaje dowódcą 44 pułku strzelców kresowych w Równem, którą funkcje sprawuje do jesieni 1936 roku, kiedy to na wniosek gen. Kazimierza Sosnkowskiego – przewodniczącego Komitetu Wyższej Szkoły Wojennej, zostaje kierownikiem I rocznika Wyższej szkoły Wojennej. W szkole Porwit przeprowadził zasadniczą reformę programu studiów w zakresie taktyki, dużo więcej miejsca poświęcając omówieniu taktyki wielkich jednostek pancernych. Z jego inicjatywy utworzono w 1938 roku katedrę broni pancernej w WSW. W ten sposób Pułkownik (19 marca 1937 roku otrzymał awans do stopnia pułkownika) udowodnił, iż był nowocześnie myślącym oficerem, świadomym wielkiej roli wojsk pancernych w przyszłej wojnie.
 
Jednocześnie został redaktorem naczelnym „Przeglądu Piechoty”, członkiem komitetu redakcyjnego „Księgi chwały piechoty”. brał też udział w pracach sekcji psychologii wojskowej Towarzystwa Wiedzy Wojskowej  
 
W połowie czerwca 39 roku został odkomenderowany do kierowania zespołem planującym budowę fortyfikacji stałych, zamykających przejście przez przełęcze karpackie. Do początku sierpnia 1939 roku udało mu się jedynie opracować projekt umocnień w Beskidzie Wschodnim. W połowie sierpnia jego zespół został rozwiązany, a oficerowie otrzymali liniowe przydziału. On sam w momencie wybuchu wojny z Niemcami pozostał bez przydziału.
 
Cdn.
Opublikowano: 28.05.2012 06:59.
Autor: Godziemba
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Wyzwolenie było dla sowieckich marionetek i innych drani, którzy z nadania Stalina zawładnęli...
  • On się po prostu chciał tylko ogrzać. Pozdrawiam
  • Nie sądzę. Totalniacy nadal będą żerować na tej  śmierci. Pozdrawiam

Tematy w dziale Kultura