Wydaje mi się, mało jest osób, które tak często jak ja, muszą się tłumaczyć z tego, kim są.
Chyba najbardziej denerwowało mnie, kiedy musiałem tłumaczyć, dlaczego nie będę głosował na Komorowskiego w pierwszej turze. Nie wystarczało, kiedy mówiłem, że Olechowski jest lepszym kandydatem, że to co mówi po prostu do mnie trafia. Ciągle wysłuchiwałem- po co robić drugą turę, jeśli wszystko może się skończyć w pierwszej(jak wyszło wszyscy widzieli)?
Nie ukrywam, że jestem zwolennikiem aborcji na życzenie. Może nie w takim stopniu jak w Hiszpanii, ale model brytyjski dużo bardziej mi odpowiada. Jako że nie ukrywam swojego poglądu w tej sprawie, muszę się z niego bez przerwy tłumaczyć-przecież to zabijanie dzieci! Chciałbyś żeby Ciebie tak abortowali? Nie, to usuwanie tkanki ciążowej, która ma potencjał bycia człowiekiem; nie, nie chciałbym. I się zaczyna-morderca, nieczuły, cham, świnia. Ale dla mnie ważniejsze jest życie kobiety, która:
-
chce robić karierę,
-
została zgwałcona,
-
może mieć komplikacje z powodu ciąży.
Czy to naprawdę aż takie nieczułe? Nie.
Jestem zwolennikiem legalizacji związków partnerskich, eutanazji, refundacji in vitro, parytetu czy zerwania konkordatu. I zawsze muszę się z tego tłumaczyć nie merytorycznie(dwie osoby czasami są w stanie prowadzić merytoryczną rozmowę), tylko „emocjonalnie”. Ludzie w takich tematach często nie posiadają wiedzy, aby móc rozmawiać bez zbędnych emocji. Posługują się prostymi stereotypami. A najprostszymi są-liberał, mason, Żyd.
W Polsce za sport narodowy uważa się piłkę nożną. Zgadzam się, mimo że sam nie jestem wielkim fanem. Ale oplucie liberała znajduje się na 100% na drugim miejscu.
Nie ważne o co chodzi - jeśli ktoś myśli inaczej niż, ja jest liberałem. A co za tym idzie? Nie może mieć racji, nie jest Polakiem, a już na pewno nie patriotą.
Opluwają nas wszędzie-w szkole, telewizji, kościele. A my tylko mamy swoje poglądy, z którym nie zgadza się większość polskiego społeczeństwa. To takie straszne?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)