Lewicy w Polsce na razie nie ma. I chyba długo nie będzie, skoro nawet Nałęcz czeka na zaproszenie do Platformy. On właściwie nawet nie czeka-on o nie błaga.
Nałęcz miał startować w wyborach prezydenckich. Wydawał się być sensownym kandydatem-kamery go lubią, jest całkiem miły. No i wydawało się, że jest mądry(zaznaczam-WYDAWAŁO SIĘ). Ale praktyka pokazała, że czasami nie można wierzyć przeczuciom.
Osobiście nie mogę sobie przypomnieć wystąpienia Nałęcza w przeciągu ostatnich trzech miesięcy, w którym nie krytykowałby Napieralskiego i/lub wychwalał Komorowskiego. Jeśli ktoś z czytających tę notkę pamięta takowe, niech da znać. Ciekawe ile zarabia Pan profesor... I ile dorabia jako Pierwszy Minister Propagandy PO(a może na odwrót)? Przecież ta partia jest taka wspaniała. A Komorowski i Tusk-no aż powinno się ich kanonizować za życia!!! I to odwoływanie się do Lewicy- „Ludzie Lewicy powinni to”, „Ludzie Lewicy powinni tamto”, „Ludzie Lewicy nie mogą”... I tak w koło Macieju. Autorytet na Lewicy od siedmiu boleści się znalazł.
Napieralski nie jest ideałem-ma te swoje socjalistyczne zakusy, jakich w Europie już trudno doświadczyć, raczej paskudne usposobienie i pewnie jeszcze kilka wad. Ale jest LIDEREM. To on ma teraz wystarczająco dużo poparcia, aby budować coś na lewej stronie. I jemu się chciało-nie to co tchórzowi Nałęczowi.
Panie Tomku,jeśli czyta Pan ten tekst, mam do Pana prośbę-niech Pan weźmie pod ramie tę pannicę, Brygidę Kuźniak, i zniknie razem z nią z polskiej polityki. Dla dobra Polski i centro-lewicy.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)