Przewrotny tytuł być może sugeruje, iż będzie to rozprawa popierająca teorię o zamachu dokonanym 10 kwietnia pod Smoleńskiem. Tyle, że póki co, nie ma przesłanek ku opowiadaniu się za takową teorią, jak również nie istnieją powody, z których wynikałoby stanowisko przeciwne. Na ten moment bowiem, nie dotarły do opinii publicznej fakty, na podstawie których można jednoznacznie określić winnych lub niewinnych. Mimo to, temat katastrofy przewija się w telewizjach informacyjnych bez ustanku. Rozdmuchiwanie każdej pojedynczej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego ma na celu zdezawuowanie jego osoby, po raz kolejny zresztą, tym razem wskutek fantastycznego wyniku w lipcowych wyborach prezydenckich. Pokazanie prezesa PiS roli wariata ma utwierdzić tę „właściwą” część społeczeństwa, która głosowała na kandydata PO, że dokonała słusznego wyboru. Z kolei 8 milionów ludzi, którzy wrzucili kartkę do urny zaznaczając wcześniej krzyżyk przy nazwisku „Kaczyński”, ma zostać tak zniechęconych do szefa opozycji, żeby po wieczne czasy żałować zmarnowanego głosu. Póki co, w sondażu PO prowadzi z PiS 41 do 28. Dla salonu III RP to wyraźnie za mała różnica. Dlatego tworzy on specyficzną „sztuczną mgłę”, w której jedynymi analizowanymi wypowiedziami są wypowiedzi JK, a nie podwyżka VAT czy śmieszny budżet zaproponowany przez rząd. Nikt głośno nie mówi, że jeśli deficyt budżetowy przekroczy 55 mld złotych, to VAT automatycznie wzrośnie do 25%. A to będzie zabójczy cios dla płytkich portfeli, bo VAT spotykamy na każdym kroku, są nim obłożone wszystkie podstawowe artykuły i dobra. Opozycja w obecnej formie nie ma szans na skuteczne punktowanie tego kuriozalnego rządu. Nazbyt socjalna retoryka PiS musi ulec radykalnej zmianie, aby odróżnić się od lewicowej opozycji i stworzyć przeciwwagę dla przedstawianej w mediach jako „liberalna” Platformy. Z ludźmi pokroju Poncyljusza byłoby o to łatwiej, ale już wiadomo, że PiS-owscy liberałowie nie będą mieli łatwego życia. Migalski został wyrzucony, co jest decyzją fatalną, bo odpowiednio poprowadzony mógł zdziałać w przyszłości dla partii Kaczyńskiego wiele. Obcinanie skrzydeł tuż przed kampanią samorządową może przynieść więcej złego niż dobrego. Dzisiaj nie ma na kogo głosować, bo ton wypowiedzi Kaczyńskiego jest nie do przyjęcia nawet jeśli samo ich przesłanie ma jakiś sens. Z kolei PO kompletnie wyzbyła się liberalnego rodowodu, jeśli go kiedykolwiek miała rzecz jasna. Konserwatywna też nie jest, a jak minister Rostowski mówił o modelowym „keynesowskim” rozwiązaniu, to Prawicę krew zalewała. Krótko mówiąc, na PO może zagłosować socjalista i konserwatywny liberał, liberalny demokrata i chadek. To są plusy bezideowości na jałowym demokratycznym padole. PiS może sobie zagospodarować małe miasta i wrogów III RP. Ale KONSERWATYZMU i LIBERALIZMU jak nie było tak nie ma i chyba nie będzie…


Komentarze
Pokaż komentarze (5)