Wojtek Wojtek
104
BLOG

mój kij w mrowisko...

Wojtek Wojtek Polityka Obserwuj notkę 14

Nie będę ukrywał, moje przemyślenia mogą mieć charakter prowokacyjny. Ale nie o prowokację tutaj chodzi, ale o politykę na najwyższym stopniu. Zastanawiam się nad stabilnym porządkiem świata. Mamy tu dwa różne interesy - jeden - to suwerenne, niezależne i silne państwo. Drugi - to biznes, to interes gospodarczy obywatela bez względu na jego stosunek do państwa.


Problem polega na tym, że interes każdego obywatela jest współbieżny z siłą jego państwa, które jest w stanie zagwarantować bezpieczeństwo rodziny oraz pomnażanie jej kapitału. Państwo silne i suwerenne to takie państwo, które posiada własną broń oraz system władzy taki, który nie pozwoli na pełnię władzy w państwie jednej rodzinie.

Tu możemy rozmawiać o trzech niezależnych państwach - Stany Zjednoczone Ameryki Północnej, Związek Radziecki oraz Chiny. O ile USA są państwem nie budzącym kontrowersji, to pozostałe państwa im już nie dorównują. Związek Radziecki jest państwem stosunkowo młodym, które powstało na bazie carskiej Rosji. Siła tego państwa polegała na opanowaniu sporej liczby narodów koczujących zamieszkujących teren głównie Azji. Z kolei Chiny posiadają silną, scentralizowaną władzę oraz wielomilionowe społeczeństwo wychowane pod batem wielosetletnich dynastii władców Chin. 

Potęga gospodarcza Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej jest skutkiem migracji obywateli państw europejskich, którzy opuszczali swój kraj głównie w poszukiwaniu zarobku. Na Nowym Kontynencie udawało się im stworzyć duże i prężne przedsięwzięcia, dzięki czemu nowe państwo mogło stworzyć system powiązań ponadnarodowych.

Potęga Związku Radzieckiego powstała dzięki dominacji jednego narodu nad pozostałymi w taki sposób, by narody opanowane nie były w stanie przeciwstawić się nowej władzy. I tak powstało silne państwo przejmujące osoby o ponadprzeciętnych zdolnościach oferując im standard niemożliwy do uzyskania bez pomocy państw, ale pozostali obywatele pozostawali w izolacji od innych społeczności, a pozostając w ubóstwie nie byli w stanie zagrozić nowej władzy.


Chiny zawsze były państwem biednym, państwem zarządzanym silną ręką lokalnych władców i dopiero po II wojnie światowej utworzono tam administrację państwową na tyle silną, by zapewnić ogółowi społeczeństwa warunki bytowe na tyle dobre, by nie było powszechnego sprzeciwu mas przeciwko władzy. Rozsądna polityka gospodarcza tej władzy doprowadziła do rozwoju przemysłu przez inwestorów zagranicznych a masowa produkcja podbiła rynki gospodarcze innych państw.


A gdzie jest ten kij i gdzie jest to mrowisko, o którym zapowiadam w tytule ?

Sprawa jest prosta. Każde społeczeństwo, także i polskie, dzieli się na dwie grupy - jedna - to lokalni patrioci, których celem jest własne i suwerenne państwo bez względu na koszty tej suwerenności. I jest druga grupa, która dba o własny status materialny bez oglądania się na pomoc państwa. I te dwie grupy rywalizują ze sobą - bo dla jednych państwo ma być pomocą w trudnej sytuacji, inni chcieliby ograniczyć interwencjonizm państwa w swoich interesach. I nie zamierzają  dzielić się swoim zyskiem z tymi, którzy tego nie potrafią lub nie mogą z przyczyn niezależnych od siebie.

Permanentna rywalizacja tych grup wiąże się z wydatkami publicznymi na cele społeczne oraz wydatkami na cele obronne. Osoby, które uzyskują duże zyski dzięki swojej przedsiębiorczości, nie są zainteresowane podziałem swoich dochodów między tych, którzy dochodu nie posiadają a silne państwo wiąże się ze współudziałem w dużych organizacjach międzynarodowych. I tutaj zaczyna się zagwozdka, bo jeżeli  chcemy być państwem suwerennym i liczącym się w świecie, musimy posiadać własny potencjał produkcyjny na tyle duży, by kontrahenci zagraniczny byli zainteresowani współpracą z przedsiębiorcami polskimi. A to są międzynarodowe kontrakty handlowe i gospodarcze.
W Polsce są potrzebne przeróżne surowce, które można pozyskać w drodze importu. Polscy przedsiębiorcy mogą wytworzyć wiele produktów - ale ich sprzedaż warunkuje pobyt. A popyt można generować poza granicami Polski. I tutaj dochodzimy do rozwiązań politycznych.

Zastanawiam się, do czego jest nam potrzebna Ukraina ? Przecież to państwo jako niezależne, powstało bardzo niedawno i możemy stwierdzić wprost - że nie jest ono wiarygodne. Owszem, ma silną produkcję przemysłową i rolniczą, ale raczej nie ma mowy o kontraktach handlowych. System prawny tego państwa nie jest stabilny a na dodatek Rosja rości sobie pretensje terytorialne i władcze do tego państwa.

jeżeli cofniemy się pamięcią do czasu sprzed pół wieku, to relacje gospodarcze ze Związkiem Radzieckim mieliśmy względnie poprawne - jeżeli pozostaniemy ze świadomością, że były układane z pozycji dominacji Moskwy. Dzisiaj jesteśmy w konflikcie politycznym z Moskwą a konsensusu z Ukrainą nie widać. Można nawet powiedzieć, że pozostajemy w konflikcie politycznym i gospodarczym nie tylko z Moskwą, ale też z Kijowem, z Berlinem, z dyktatem UE...

Czy te konflikty są nam potrzebne ?



https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-krytyczna-sytuacja-ukrainy-wyczerpala-cale-swoje-zapasy,nId,23559040


Wojtek
O mnie Wojtek

O mnie świadczą moje słowa...  .

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka