0 obserwujących
43 notki
70k odsłon
234 odsłony

Wiedza – dobro wspólne, czy monopol komercyjny ?

Wykop Skomentuj

prof. Włodzimierz Bojarski

 

           Każde odkrycie naukowe oraz doskonałe rozwiązanie konstrukcyjne i technologiczne osiągane jest dzięki twórczemu wysiłkowi intelektualnemu, psychicznemu i fizycznemu samego twórcy oraz jego współpracowników, a także poniesieniu pewnych nakładów rzeczowych i finansowych. Ten sumaryczny koszt osiągniętego sukcesu jest jednak zawsze znikomy w porównaniu do kosztu poniesionego wcześniej, niekiedy w ciągu wieków, dla zdobycia wiedzy i doświadczeń, dostępnych dziś za darmo,  a niezbędnych i wykorzystanych do konkretnego, nowego sukcesu.

           Jedyną naturalną, realną możliwością odwzajemnienia się dzisiejszego odkrywcy i wynalazcy ( zespołu naukowców i instytucji badawczej) za darmowe wykorzystanie wiedzy, wcześniej wypracowanej przez innych, jest udostępnienie i włączenie swego osiągnięcia do ogólnodostępnego zasobu wiedzy w celu dalszego jej rozwoju i wykorzystania przez innych.

           Dodatkowo trzeba podkreślić, że żadne odkrycie i nowe rozwiązanie nie kreuje nowych praw natury, danych za darmo dla ogólnego pożytku, a jedynie je pełniej odkrywa i wykorzystuje. Również sam akt intelektualnego, osobistego „olśnienia” odkryciem czy wynalazkiem jest bardziej wynikiem danych za darmo przez naturę, twórczych zdolności ludzkiego umysłu, niż osobistej pracy.

           Humanistyczna i cywilizacyjna misja rozwoju nauki i pomnażania wiedzy od stuleci łączy się z jej upowszechnianiem dla rozwoju i postępu ludzkości, bez żadnych ograniczeń i dyskryminacji. Wynagrodzeniem dla odkrywcy i wynalazcy była i jest przede wszystkim wewnętrzna satysfakcja i blask wewnętrznego olśnienia, a często również jakaś nagroda i szacunek w środowisku. Zdarzają się wprawdzie czasem także przykre konsekwencje odkrycia, czy wynalazku,  w formie jakichś nieporozumień, zawiści, czy kradzieży, szczególnie, gdy traktuje się je jako osobistą własność. Tego trzeba się wystrzegać.

           W dzisiejszych warunkach powszechnej komercjalizacji, przywłaszczenie sobie (zawłaszczenie) odkrycia, dobrego pomysłu czy korzystnej technologii celem własnego, zastrzeżonego (opatentowanego) i zawężonego wykorzystania, obiecuje łatwy wzrost dochodu i stanowi dużą pokusę. Jest to jednak tylko zawoalowana forma zawłaszczania dobra wspólnego, sprzeczna ze wskazaną naturą rozwoju wiedzy oraz misją postępu cywilizacyjnego ludzkości. Stała się formą dominacji gospodarczej i wyzysku ekonomicznego szerokich rzesz społecznych przez wąskie grono właścicieli odkryć i wynalazków (głównie wielkich koncernów). Drastycznym przykładem są tu ceny lekarstw sztucznie zawyżone przez właścicieli zastrzeżonych receptur (niekiedy podchwyconych z „medycyny ludowej”), na które nie stać wielu chorych. Jakże niegodziwy dochód czerpie się z takiej niesprawiedliwości i krzywdy ludzkiej.

           Uczciwa forma wynagrodzenia dla odkrywców i instytucji badawczych wynika w sposób naturalny z pierwszeństwa zastosowania i spopularyzowania. Pierwszeństwo w wykorzystaniu, wprowadzeniu na rynek i spopularyzowaniu przynosi zazwyczaj znaczne korzyści ekonomiczne. Popularyzacja własnego osiągnięcia naukowego to najlepsza, uczciwa reklama, umacniająca pozycję na rynku i przekładająca się również na wzrost uzasadnionych, godziwych dochodów.

           Naturalnie, postulowane szerokie otwarcie dostępu do nowej wiedzy i ograniczenie czasowe ochrony patentowej i praw autorskich, wymaga skutecznego zabezpieczenia prawno-instytucjonalnego form popularyzacji i równego, wielostronnego udostępniania wiedzy w skali międzynarodowej. Potrzebne jest też skuteczne zabezpieczenie przed wtórnym ograniczaniem i fałszowaniem wiedzy.

 

Włodzimierz W. Bojarski -- polski energetyk, ekspert inżynierii systemów i zarządzania, polityk, profesor doktor habilitowany, senator I kadencji, członek Polskiej Akademii Nauk.

 

 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale