Blog
www.rogala.pl
maciej.rogala
maciej.rogala autor bloga Rozważni Rodzice
4 obserwujących 336 notek 201750 odsłon
maciej.rogala, 11 czerwca 2017 r.

Czy to koniec hossy w USA? Mam taką nadzieję

331 0 0 A A A

Dwie największe okazje inwestycyjne to...

... koniec bessy i jej początek. Oczywiście nie chodzi mi o  okresowe, nawet kilkumiesięczne zmiany trendu giełdowego. Mam na myśli trend wieloletni i o zyski osiągane właśnie w tak długim horyzoncie inwestycyjnym.

Ostatnią z kategorii wielkich okazji inwestycyjnym był koniec bessy, lub, jak kto woli, początek hossy, szczególnie na rynku amerykańskim, jaki miał miejsce w I kwartale 2009 roku. Osoby, które wówczas kupowały akcje amerykańskich firm, a nawet pół roku wcześniej - doświadczając kilkumiesięcznych głębokich spadków - są dzisiaj prawdziwymi szczęściarzami, czasami milionerami. Ale...

No właśnie chodzi o to ALE

Było, minęło. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem.

Oczywiste jest, że kolejną wielką okazją inwestycyjną będzie początek bessy, właśnie na rynku amerykańskim.  Najgłębsze spadki będą dotyczyły - tak zakładam - rynku, który zyskał na hossie najwięcej, czyli spółek  technologicznych notowanych na Nasdaq.

Oczywiste jest również to, że skorzystanie z tej wielkiej okazji inwestycyjnej nie może być łatwe, ani proste, tym bardziej, że aby z niej skorzystać trzeba wybrać instrumenty pochodne, gdzie najczęściej mamy bardzo wysoki lewar.

Drugą oczywistą rzeczą jest to, że prawdopodobieństwo trafienia w sam szczyt hossy, otwarcia pozycji S na samym szczycie wieloletniego trendu jest bardzo małe - jeżeli mamy na uwadze trend wieloletni, w tym przypadku hossę trwającą już prawie 9 lat.

Czy jednak gra jest warta świeczki?

Takiej odpowiedzi może udzielić sobie wyłącznie dany inwestor, dana osoba. Przede wszystkim trzeba być przygotowanym na straty, i to w takiej wysokości, aby nie powodowały one naszego zniechęcenia, a także, aby nie dotyczyły całego kapitału jaki możemy zainwestować z myślą o niewyobrażalnych zyskach.

Trzeba być przygotowanym na wiele strzałów i mieć świadomość tego, że szansa trafienia za pierwszym razem na szczyt hossy z naszym szortem jest bliska zeru.

Mój pierwszy strzał okazał się pomyłką - rachunek prawdopodobieństwa jest nieubłany.

Dlaczego wówczas zdecydowałem się na otworzenie pozycji S na Nasdaq 100, uwierzyłem, że mam cień szansy na sukces, wyjaśniłem w tym wpisie:

Przekonała mnie analogia do początku hossy na rynku amerykańskim. Niemal następnego dnia po opublikowaniu przez Warrena Baffetta listu do inwestorów, w którym przekonywał, że nie ma szans na wzrosty indeksu w 2009 roku. Teraz przekonał mnie list Buffetta z tego roku, w którym napisał, że nie wyobraża sobie, aby akcje amerykańskich firm były za rok niżej wyceniane niż na początku tego roku. Zastosowałem lewar 20-tokrotny dając sobie jeszcze pięcioprocentowy margines wzrostu indeksu Nasdaq 100. Niestety indeks wzrósł ponad zakładane pięć procent i straciłem całość zainwestowanych pieniędzy.

W piątek podjąłem decyzję o ponownym otwarciu pozycji S na Nadaq 100, a w środę na Amazonie przy cenie 1012 USD.

Piątkowe spadki mają w sobie coś wyjątkowego.

Nie są związane z jakimś negatywnym wydarzeniem, w postaci wyników referendum w Wielkiej Brytanii, wyborów prezydenckich w USA. Wszystkie te przypadki były pułapką dla Szorciarzy - spadki okazywały się chwilowe.

W piątek akcje firm technologicznych spadły, ot tak, podobno, bez żadnego powodu, a raczej z powodu o wiele silniejszego niż wszystkie poprzednie:

wynikały ze strachu przed utratą niebotycznych zysków, jakie przyniosły akcje największych technologicznych spółek ich posiadaczom. Akcje tych firm tylko w tym roku wzrosły o ponad 20%!

Jeżeli uczucie strachu wśród posiadaczy akcji stanie się dość powszechne, to inwestorzy, którzy kupowali akcje Amazon, Fb, Netfliksa w latach 2009-2016, bez najmniejszego oporu sprzedadzą akcje po cenach z końca ubiegłego roku, czyli o 20 procent taniej niż teraz są wyceniane, bo i tak ich zyski wciąż będą niewyobrażalne.

Do otwarcia pozycji S skłonił mnie także dzień wystąpienia spadków - PIĄTEK.

Posiadacze akcji spółek mają aż cały weekend aby zmierzyć się z uczuciem strachu, aby pobudzić swoją wyobraźnię, zadać sobie pytanie: Co by było, gdyby właśnie teraz miał nastąpić koniec hossy - czyli mogą sobie wmówić, że uda im się sprzedać akcje na samym szczycie.

Ta właśnie iluzja tych inwestorów i ich strach jest największą szansą na to, aby stała się samospełniającą się przepowiednią. 

Warto pamiętać, że właśnie strach jest najsilniejszym motywatorem, o wiele bardziej niż żądza zysków. W tym przypadku strach przed utratą niebotycznych zysków jakie przyniosły największe amerykańskie spółki nowych technologii.

gun-1340246_1920

Czy drugi mój strzał okaże się strzałem w 10-tkę?

Jeżeli nie, to mam jeszcze kule na kolejne strzały, bo gra toczy się o bardzo duże zyski, wręcz niebotyczne.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Firmy zarządzające PPE już na przełomie roku zaczęły otrzymywać znacznie więcej zapytań...
  • @Autor Panie Krzysztofie, niech się pan nie kompromituje i da se spokój z prognozami. Ilu...
  • @TUUTOM Już działa. Dzięki za informację. Pozdrawiam

Tematy w dziale Gospodarka