85 obserwujących
3125 notek
1782k odsłony
1356 odsłon

Dwa marsze i czterej przerażeni dziennikarze

Wykop Skomentuj18

  

Dziś, 13.12.2015 wzięłam udział w V Marszu Wolności i Solidarności zorganizowanym przez Prawo i Sprawiedliwość.  Mimo paskudnej pogody było to budujące doświadczenie.  Przede wszystkim ze względu na frekwencję.  Na moje oko pojawiło się dwa razy więcej uczestników niż rok temu.  Wtedy pisałam {TUTAJ}:

 "[w 2014] Niezalezna.pl szacowała ją [frekwencję] na 60 tys., a Wpolityce.pl na 60-80 tys.  Ja skłaniałabym się ku tej ostatniej liczbie - było mniej wiecej o połowę mniej ludzi niż na najwiekszej jak dotąd manifestacji w Warszawie, czyli słynnej demonstracji "Obudź się Polsko" we wrześniu 2012.".

 Jeśli się nie mylę, to znaczy, że dziś musiało być między 120 a 160 tys. osób.  Portal Wpolityce pl zamieścił bardzo dobrą relację "na żywo" z dzisiejszej manifestacji {TUTAJ}, więc nie ma sensu, bym ją dublowała.  Wspomnę tylko, że scenariusz demonstracji był podobny jak w ubiegłych latach.  Najpierw hymn, potem wiersz "Psalm o gwieżdzie" Teresy Haremzy w wykonaniu p. Katarzyny Łaniewskiej, następnie Apel Poległych i modlitwa prowadzona przez o. Andrzeja Kapucyna.  Pani Halina Łabonarska odczytała deklarację ideową Marszu, a Tomasz Sakiewicz {TUTAJ}, Andrzej Gwiazda i Jarosław Kaczyński{TUTAJ} wygłosili przemówienia.  Złożono kwiaty pod pomnikiem Wincentego Witosa i ok. 14:00 [wszystko zaczęło się o 13:00] wiec na pl Trzech Krzyży dobiegł końca i Marsz ruszył w drogę.

 Wiodła ona Alejami Ujazdowskimi do Placu na Rozdrozu i dalej al. Szucha przed siedzibę Trybunału Konstytucyjnego, gdzie Jarosław Kaczyński wygłosił przemówienie ostro krytykujące TK {TUTAJ].   Po drodze składano wieńce pod pomnikami Ronalda Reagana, Ignacego Paderewskiego oraz Romana Dmowskiego.  Po oficjalnym zakończeniu pochodu w al Szucha delegacja Prawa i Sprawiedliwości oraz część uczestników marszu poszła złożyc kwiaty pod pomnikiem Józefa Piłsudskiego koło Belwederu.

 Wśród maszerujących przeważał optymizm i dobry nastrój.  Wznoszono okrzyki "Damy radę' i "Zwyciężymy", a takze "Andrzej Duda" i "Jarosław".  Wyraźnie mobilizująco wpłynęła na uczestników dzisiejszego marszu wczorajsza manifestacja KOD.  Oglądałam ją w TVN24.  Stacja ta stawała na głowie, by przedstawić ją jako gigantyczne wydarzenie, powtarzając w kółko te same ujęcia.  Nie udało się jednak ukryć, że mimo wysiłku czterech wspierających ją opozycyjnych partii zdołała ona zgromadzić kilka, najwyżej kilkanaście tysięcy uczestników.  Zmotywowała ona jednak zwolenników PiS do "dania odporu".

 Demonstracja KOD wywołała za to prawdziwy popłoch wśród dziennikarzy portalu Wpolityce pl . Wczoraj wieczorem i dziś rano ukazały się tam cztery bardzo podobne do siebie artykuły pióra Marcina Fijołka {TUTAJ}, Piotra Skwiecińskiego {TUTAJ}, Łukasza Warzechy {TUTAJ} oraz Stanisława Żaryna {TUTAJ}.  Wszyscy oni winą za powstałą sytuację obarczyli Prawo i Sprawiedliwość.  Marcin Fijołek napisał już w tytule:

 "Dobra zmiana przez wejście z buta. PiS dostaje dziś protesty na własne życzenie.".

 Według Piotra Skwiecińskiego:

 "U wielu architektów polityki nowych władz wygrały jednak (zrozumiałe) emocje, wygrała (zrozumiała) chęć wykrzyczenia swojej prawdy, wygrała (zrozumiała) chęć odegrania się.
Nie należy desperować. Nic strasznego się jeszcze nie stało.
Ale trzeba wyciągnąć nauki z feralnej soboty.".

 Łukasz Warzecha stwierdził, iż:

 "Mogła jednak być w tym zapewne kilkunastotysięcznym proteście również jakaś grupa ludzi autentycznie rozczarowanych początkiem sprawowania władzy przez PiS. Twardzi zwolennicy nowej władzy tę możliwość oczywiście lekceważą – to typowy objaw tryumfalizmu. I to właśnie może być groźne. Po sobotniej demonstracji warto sobie jednak postawić pytanie, jak liczna by ona była, gdyby nie seria błędów, składających się na bardzo mieszany obraz pierwszych tygodni nowego rządu i pierwszych miesięcy nowego prezydenta.".

  Wreszcie Stanisław Żaryn:

 "Niestety nie wygląda na to, by PiS pamiętał, w jakiej rzeczywistości medialnej przyszło mu objąć władzę. W sytuacji tak skrajnego przechyłu medialnego, w sytuacji drastycznej nierównowagi w podejściu do partii z różnych stron sceny politycznej rząd PiS-u musi być złożony ze „szczególarzy”, ludzi, którzy działają w sposób przemyślany i wyrachowany.Tymczasem w sposób zupełnie zaskakujący PiS plącze się o własne nogi i podkłada je sobie. Daje tym samym pretekst, by media urządzały kampanię absurdalnej niechęci do rządu.".

 Widać wyraźnie, że demonstracja KOD i medialny jazgot wokół niej śmiertelnie przestraszyły panów dziennikarzy.  A przecież wystarczy wyciągnąć wnioski z perypetii rządu Orbana na Węgrzech i zauwazyć, iż tego typu nagonki propagandowej ze strony lewicy i odrywanych od żłoba beneficjentów poprzedniego układu uniknąć się po prostu nie da.  Oni zawsze jakiś pretekst znajdą.  Jedyna rada, to nie przejmować się tym i robić swoje.

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale