Kilka luźnych uwag odnośnie konfliktu w Ziemi Świętej.
Po pierwsze nikt o zdrowych zmysłach nie broni Hamasu, przynajmniej ja się póki co nie spotkałem.
Po drugie wg prawa międzynarodowego zapewnienie bezpieczeństwa ludności cywilnej jest obowiązkiem okupanta, z którego Izrael nigdy się dobrze nie wywiazywał. Był to zresztą główny powod usuwania osadników żydowskich ze strefy Gazy - zmiana statusu na autonomię zdjęłaby z Izraela obowiązek zapewnienia opieki medycznej, żywności, wody, bezpieczeństwa.
Po trzecie obecne władze Izraela NIGDY nie chciały żadnych rozmów z Palestyńczykami. Szaron jeszcze przed wygraniem wyborów powiedział wyraźnie, że z Arafatem rozmów prowadził nie będzie i słowa dotrzymał. Jego stronnictwo natomiast niestrudzenie dążyło do osłabienia Arafata a później Abbasa i wzmocnienia Hamasu co się oczywiście udało.
Po czwarte obecna akcja nie ma oczywiście na celu likwidacji Hamasu i zapewnienia bezpieczeństwa Izraelowi. Przecież nie zabija się kury znoszącej złote jajka. Jej jedynym celem jest polityka - wzmocnienie napięcia w stosunkach izraelsko-palestyńskich, rozkręcenie spirali nienawiści, wygranie wyborów. Zresztą klucz wyborów w Izraelu pięknie wyjaśnia przyczyny kolejnych akcji od prowokacji Szarona na wzgórzu świątynnym włącznie. Dziwię się, że tak wielu komentatorów daje się na to nabrać.
Po piąte Izrael ma prawo do obrony, to oczywiste - ale obecna akcja pacyfikacyjna nie jest obroną. Żeby mogła być potraktowana jako obrona odpowiedź musi być adekwatna do zagrożenia a w tym przypadku nie jest - wystarczy porównać ilość ofiar cywilnych po obu stronach (dziewiętnaście w ciągu kilku lat, setki w ciągu kilku dni). Bez tego kryterium w zasadzie każde państwo mogłoby mapaść na każde inne i twierdzić, że się tylko broni a wydarzenia Nocy Kryształowej nazywać uzasadnioną obroną. Przecież to absurd.
Po szóste mówienie o tym, że Hamasowcy się ukrywają za żywymi tarczemi to kolejny absurd. Na tej zasadzie izraelskie wojsko też się ukrywa za żywymi tarczami nie wspominając o takim AK, które zdaniem niektórych też się powinno ustawiać w szeregu żeby hitlerowcy mogli do nich łatwiej strzelać.Bojownicy to nie wojsko nawet jeśli potrafią posługiwać się bronią.
Po siódme mówienie o chirurgicznej operacji jest nieporozumieniem. Izrael wielokrotnie pokazywał że ma wiedzę i możliwości i jeśli chce potrafi zabijać dokładnie. Zamordowanie szejka Jassina czy Abdela al-Rantissiego pokazało że Hamas jest dokładnie rozpracowany i kiedy jest polityczna potrzeba można atakować dokładnie.
Po ósme na prawdę nie rozumiem, jak niektórzy komentatorzy wyobrażają sobieuspokojenie emocji po tym, jak tysiące ludzi straciło krewnych i znajomych. Jesli mordowanie niewinnych ma uspokoić sytuację to jak to możliwe, że zamachy Hamasu jej nie uspokoiły? A jeśli za tych 19 zabitych Izraelczyków można zabić 200 Palestyńczyków to ilu Izraelczyków będzie mógł potem zamordować Hamas?
Po dziewiąte czytałem głosy że izraelscy jastrzębie bronią tymi nalotami jakiejś "cywilizacji". Nawet jeśli tak, to od zakończenia drugiej wojny światowej staramy się tę "cywilizację" pogrzebać, zwłaszcza że jest to całkiem ta sama cywilizacja, którą propagują u siebie mordercy z Hamasu.
Po dziesiąte istnieje pewna szansa że pani Livni, która wydaje się błyskotliwym politykiem znajdzie jakąś ścieżkę prowadzącą do rozwiązania konfliktu. Pytanie tylko czy "jastrzębie" jej na to pozwolą?
Po jedenaste mały dopisek - mówienie o wojnie to znowu pomyłka. Wojna to jest między Izraelem a Syrią. W strefie Gazy mamy do czynienia z pacyfikacją okupowanego terytorium...
e.
ps. po ostatnich tekstach Eliego Barbura pojawiły się w salonie setki komentarzy nawołujących do wyrzucenia tego autora z salonu. Niepotrzebnie. Właściciele salonu24 trzymają tutaj pana Barbura tak jak się na przyjęciu trzyma małpkę w klatce albo klauna - nikt nie wymaga od małpki czy klauna kultury i zachowania, którego wymaga się od innych gości, prawda? Jeśli nie odpowiada Wam ten rodzaj rozrywki to nikt przecież nie zmusza, żeby pana Barbura czytać.


Komentarze
Pokaż komentarze (10)