To co robi Donald Tusk w sprawie kibiców woła o pomstę do nieba. Ten człowiek już zupełnie stracił kontakt z rzeczywistością i chyba wydaje mu się, że jest jedynym, nieomylnym, jaśnieoświeconym władcą tego kraju. Donald Tusk od czasu do czasu musi pokazac swoją władczość i srogość. Tak było w sprawie dopalaczy, tak jest teraz w sprawie kibiców. "Nie ustąpimy na krok, tego już za wiele, zrobię wszystko co w mojej mocy, trzeba przywrócić elementarną przyzwoitość" - grzmi nasz premierzyna. Szkoda tylko, że nie był taki srogi po ogłoszeniu raportu MAK. Wtedy zaszył się gdzieś na kilkanaście godzin. A jak już wyszedł przed mikrofon to zaczął się coś niewyraźnie jąkać, że wszystko w porządku, że ogólnie to on się zgadza i tylko coś tam by poprawił.
Najlepsi są podwładni Tuska, którzy szybciutko po jego wystąpięniach "czytają intencje". Wojewoda mazowiecki jak przystało na wzorowego lizusa "wyczytał" z wystąpienia Tuska, że trzeba zamknąc stadion Legii. Nie jest ważne, że nie ma żadnych podstaw faktycznych i prawnych, ważne, że intencje premiera trzeba spełnić. I tak Tusk ma tych swoich przydupasów i lizusów, którzy robią nawet najgłupsze rzeczy i z najgłupszych rzeczy się później tłumaczą, tylko po to żeby przypodobać się swojemu jaśnieoświeconemu władcy.
Na szczęscie świat piłkarski mówi jednym głosem i słusznie zwraca uwagę, ze jest to stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Poza tym jest to ewidentne łamanie prawa przez organy władzy publicznej i dowód na słabość państwa. Jeśli zadyma była w Bydgoszczy na stadionie, to trzeba wyłapać zadymiarzy, zmusić ich do zapłacenia za straty materialne, i ukarać przed sądem za przestępstwa i wykroczenie o ile do nich doszło. Z tego co widziałem ze strony kibiców Legii nic złego się nie działo, co prawda wbiegli na murawę w przypływie radości, ale po kilkunastu minutach grzecznie wrócili na trybunu. Słabe państwo nie potrafi egzekwowac prawa, które już istnieje; słabe państwo słowami swojego słabego premiera się oburza i tupie mocno w podłogę, że tak nie może być, że trzeba coś z tym zrobić. Tusk w ten sposób pokazuje tak naprawdę swoją bezsilność, jeszcze brakuje żeby się popłakał.
A teraz dopiero się zacznie walka kibiców z rządem. Kibice już zapowiadają protesty, odwołania, pozwy o odszkodowania, kluby także tego nie odpuszczą bo zamknięcie stadionu to dla klubu ogromne straty finansowe. Tuskowi nie pójdzie tak łatwo jak z dopalaczami (nie jestem ich zwolennikiem, ale Tusk zamknął legalnie działające interesy na podstawie własnego widzimisię).W sprawie dopalaczy Tusk miał przeciwko sobie jednego króla dopalaczy i setki ćpunów niezdolnych do żadnego działania. Tu Tusk zaczął wojnę z grupą ludzi świadomych, potrafiących się zorganizować, często zaangażowanych w różne akcje charytatywne czy patriotyczne, Ci ludzie łatwo się nie poddadzą i mam nadzieję, że "dokopią" Tuskowi.


Komentarze
Pokaż komentarze