Po 10 latach i pobraniu zaliczki w postaci 67,3 mld euro Polacy osiadają na laurach. Zaszywając się w fotelach i zaciszu coraz lepiej wyposażonych domów z plazmami i zmywarkami, kafelkami i dywanikami , zapominają o zobowiązaniach. Wszak nic ni ema za darmo. Inwestycje do Polski nie są przeciez po to aby odrazu w cąłości zrobić cąły przemysł ani nawet całą strukturę autrostrad. Na to nie wystarczy. Ale te środki są wyprowadzane i przejadane przez grupę ludzi którym się wydaje że jets to ich prawo. Nic bardizje mylnego.
Strategia dla Polski i Europy jest inna. Prawo do rozwoju musi być płynnie dystrybuowane wobec wszystkich obywateli UE nie tylko obywateli Polski ale i naszych sąsiadów. Polska nie wywiązuje się nawet ze zobiowiązań wobec własnych obywateli licząc na pokazanie jak dobrze wykorzystauje fundusze pręży się na dorównanie do Frankfurtu czy Wupertalu. Jednak nie dokończenie struktury UE jest w tej sytuacji w najwyższym stopniu wstydliwe dl aPOlaków którzy zrozumieli zwoje zobowiązania wyłącznie jak hydraulicy czy flizeliniarze, bez urazy natyuralnie dla zawodów. Polska pozostaje sypialnią Europy i krajem pracowników ustawionych do okienk akasowego Niemców Francji i Wiekiej Brytani nie rozumiejąc że te państwa nie zamierzają dł€żej tego finansować. Narzęzia do pracy w postaci tym miliardów dostaliśmy. Tylko ni epotrafimy tego wykorzystać z powodu nie dopuszczania odpowiednich ludzi do głosu. Czy Polskę stać na rozwój i na demokrację? Mentalnie?


Komentarze
Pokaż komentarze