Przekora z jaką mamy w Polsce do czynienia niestety jest automatyzmem, warunkowanym naturą wojowników.
Otóż, każdy zamiast rozbijać mury wokół ludzi stara się walczyć ze wszystkimi prócz najbliższych sprzymierzeńców.
Skąd się bierze taka postać rzeczy? Z mojego skromneg punktu widzenia, może to być pozostałość po traumatycznych przejściach jeszcze z II WOjny Światowej przenoszonych z dziada pradziada na następne pokolenia jak domino. Tym sposobem wciśnięci w smoleńskie błoto możemy trwać przez wieki walcząc każdy z każdym. Ale możemy również podnieść głowę co dzisiaj możebyć trudniejsze niż kiedyś ale ciągle niezmiennie możłiwe. Tego Życzę wszystkim Polakom czującym tak jak ja od horyzontu do horyzontu w przeddzień walentynek.
Jednak dla płaszczyzny porozumienia- Europa, potrzebna jest struktura neuronowa praw człowieka rozumiana wprost. Taka jest idea.
p.s.
Walka jest oznaką słabości
.
.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)