El Filozof El Filozof
786
BLOG

Kolejna ofiara zarazy, czyli dwie twarze Gugały

El Filozof El Filozof Polityka Obserwuj notkę 5

Nastały ciężkie czasy. Zaraza zbiera żniwo wśród dziennikarskiej braci.

Choroba polega na etycznym, zawodowym samounicestwieniu się chorego. Kończy się etyczną śmiercią nagłą, na oczach widzów, choć okres wylęgania jest dłuższy i znacznie wcześniej daje się zauważyć niepokojące objawy - symptomy etycznej śmierci przedstawicieli tej skądinąd zacnej i bliskiej mi profesji.

I tak, po poniedziałkowej śmierci Lisa podczas rozmowy z Kaczyńskim (choć to, czy Lis popełnił samobójstwo, czy też został odstrzelony jest nadal przedmiotem dyskusji), zaraza dopadła Jarosława Gugałę w czasie programu "Gość Wydarzeń", w którym gościem Gugały był Adam Hofman, rzecznik PiSu. Rzecz działa się wczoraj, tj. 5 października (zainteresowani znajdą zapis programu na YouTube). W tym wypadku atak choroby - objawy wskazywały wyraźnie na wściekliznę - był nawet ostrzejszy niż u Lisa.

Zawodowa, etyczna śmierć publicysty nie oznacza oczywiście, że nie obejrzymy go więcej na szklanym ekranie. Dlatego dziś mielismy okazję oglądać Gugałę w rozmowie z Donaldem Tuskiem (Debata Info - Polsat, Wybory 2011).

I co? Z agresywnego jastrzębia (rozmowa z Hofmanem) nie zostały nawet pióra, wilk zamienił się w owcę (lub raczej barana), tokujący cietrzew w cichutką trusię.

Już nie było Gugały krzykliwego, przerywającego, pouczającego.

Był Gugała spokojny, przyjazny, uległy.

Lekarzowi (widzowi) nie pozostało nic poza stwierdzeniem kolejnego etycznego zgonu.

Rozumiem, że gra idzie o dużą stawkę, dla której zarówno Lis jak i Gugała zdecydowali się poświęcić swoje dobre imię, skazując się na etyczną infamię. Lecz nie tak powinna wyglądać polska (i nie tylko) publicystyka. Należy wszystkich traktować równo. Ale przecież to truizm. Smutno mi, że trzeba o tym pisać.

Ideał sięgnął bruku.

 

El Filozof, 6 X MMXI

 

El Filozof
O mnie El Filozof

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka