Nie było tzw. Rewolucji Październikowej
to był pucz , przewrót dokonany przez bardzo dobrze opłacanych zawodowców,
w dodatku ludzi bezwględnych- faktycznie bandytów, zbrodniarzy
Lenin ? - od poczatku - działał jak capo di tutti capi- zarządził terror, mordowanie przeciwników politycznych, potem cara i jego rodzinę, potem ludzi z wyższych sfer i ..kułaków - to były setki tysięcy ofiar
osobnik bezwgledny cyniczny\
Stalin- bandyta z Kaukazu
Trocki- bezwględny, cyniczny zbrodniarz- to on dla dyscyplinowania armii zarządził i osobiście nadzorował dziesiątkowanie oddziałów które zostały uznane za tchórzliwe na polu walki
Z czegoś takiego powstał twór państwowy tak groźny dla swoich i państw wokoło...
Aleksander Parvus (właściwie Izrael Łazariewicz Helphand, ur. 1867 – zm. 1924) to jedna z najbardziej fascynujących i kontrowersyjnych postaci w historii rewolucji komunistycznej. Był marksistowskim teoretykiem, a jednocześnie niezwykle majętnym biznesmenem, który połączył interesy Cesarstwa Niemieckiego z radykalnymi planami Włodzimierza Lenina.
Kim był Parvus?
• Teoretyk i rewolucjonista: Zanim stał się milionerem, był szanowanym lewicowym publicystą. Wspólnie z Lwem Trockim rozwijał koncepcję „permanentnej rewolucji”. Brał aktywny udział w rewolucji 1905 roku w Rosji, za co został zesłany na Syberię, z której jednak uciekł.
Bogaty marksista: Wyjechał do Konstantynopola (Stambułu), gdzie zbił fortunę jako handlarz bronią i doradca finansowy podczas wojen bałkańskich. To tam odkrył, że globalny kapitalizm i handel można wykorzystać jako narzędzia do finansowania przewrotu politycznego.
Plan Parvusa, czyli jak połączył Berlin z Leninem
Gdy w 1914 roku wybuchła I wojna światowa, Parvus dostrzegł w niej idealną okazję do obalenia caratu w Rosji. Zgłosił się do niemieckiego ambasadora w Konstantynopolu z gotowym, genialnym w swojej prostocie memorandum.
Jego plan zakładał, że Niemcy nie pokonają Rosji wyłącznie na froncie militarnym – muszą rozsadzić ją od środka, finansując tamtejszych radykałów i mniejszości narodowe dążące do niepodległości.
Niemiecki rząd i Sztab Generalny uznały plan za doskonały i przyznały Parvusowi gigantyczne fundusze na jego realizację.
Kluczowe działania Parvusa dla sprawy Lenina
1. Siatka przemytniczo-handlowa (Pranie pieniędzy):
Parvus założył w Kopenhadze (Dania) i Sztokholmie (Szwecja) legalnie działające firmy eksportowo-importowe oraz instytut badawczy. Firmy te handlowały z Rosją deficytowymi towarami (np. chemikaliami, lekami, a nawet prezerwatywami). Zyski z tego handlu – połączone z milionami marek dostarczanymi bezpośrednio przez niemiecki wywiad – były legalnie transferowane do Rosji i przekazywane podziemiu bolszewickiemu.
Organizacja podróży Lenina:
To Parvus był głównym inicjatorem pomysłu, aby przewieźć Lenina przebywającego na emigracji w Szwajcarii prosto do Piotrogrodu. Choć sam Lenin oficjalnie odcinał się od Parvusa, obawiając się oskarżeń o bycie „niemieckim szpiegiem”, to zorganizowany przez Parvusa i niemieckich dyplomatów „zaplombowany wagon” umożliwił bolszewikom przejęcie sterów rewolucji w 1917 roku.
Finansowanie propagandy:
Pieniądze płynące od Parvusa pozwoliły Leninowi na natychmiastowe uruchomienie masowej machiny propagandowej. Bolszewicy kupowali drukarnie i wydawali setki tysięcy egzemplarzy gazet (w tym „Prawdy”), które skutecznie demoralizowały rosyjskich żołnierzy na froncie, wzywając ich do dezercji i zakończenia wojny.
Koniec relacji i zapomnienie
Mimo że plan Parvusa powiódł się w stu procentach (bolszewicy zdobyli władzę i wycofali Rosję z wojny, podpisując traktat w Brześciu), Parvus nie osiągnął swojego osobistego celu. Marzył o wejściu w skład nowego, rewolucyjnego rządu w Rosji.
Lenin jednak bezwzględnie go odrzucił. Jako sprytny polityk wiedział, że oficjalne bratanie się z Parvusem – powszechnie kojarzonym z niemieckimi pieniędzmi i luksusowym stylem życia – zniszczyłoby mit bolszewików jako „czystych” obrońców proletariatu. Parvus został nazwany przez Lenina „sutenerem rewolucji”.
Niemieckie wsparcie finansowe dla bolszewików było gigantyczne, a historycy do dziś odkrywają kolejne ślady operacji przeprowadzanych przez Sztab Generalny i Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Berlinie.
Wartości te podaje się w markach w złocie (Goldmark), czyli walucie opartej na parytecie tego kruszcu, co ułatwia przeliczenie jej na dzisiejsze realia.
Konkretne kwoty: ile zainwestowali Niemcy?
• Łączna suma wsparcia: Amerykańscy i europejscy historycy (m.in. prof. Sean McMeekin czy Richard Pipes) szacują, że od 1914 roku do momentu podpisania pokoju w Brześciu w 1918 roku Niemcy wpompowały w bolszewików około 50 milionów marek w złocie.
Udział samego Parvusa: Szacuje się, że przez skomplikowaną sieć spółek i banków w Skandynawii stworzoną przez Aleksandra Parvusa do Rosji bezpośrednio przed rewolucją trafiło od 23 do 30 milionów marek w złocie,
Równowartość w czystym złocie: Wspomniane 50 milionów marek odpowiadało fizycznie wadze od 9 do 10 ton czystego złota.
Ile to jest dzisiaj?
Przeliczenie walut sprzed ponad wieku na współczesne pieniądze zawsze jest szacunkowe, ale eksperci podają bardzo obrazowe wyliczenia:Według analiz historycznych (m.in. publikowanych przez Deutsche Welle), Niemcy wydali na destabilizację swojego wroga równowartość około 500 milionów euro.nne opracowania biograficzne i ekonomiczne wskazują, że biorąc pod uwagę ówczesną siłę nabywczą złota, wartość ta przekracza dziś 1 miliard dolarów amerykańskich,
Na co Lenin wydawał te pieniądze?
Bolszewicy nie gromadzili tych funduszy na kontach – natychmiast inwestowali je w agresywny marketing i demontaż struktur państwowych:
Machina medialna: W ciągu zaledwie kilku miesięcy od powrotu Lenina z emigracji bolszewicy kupili nowoczesne drukarnie i zaczęli wydawać 41 różnych tytułów gazet, w tym sztandarową „Prawdę”. Nakłady sięgały setek tysięcy egzemplarzy, a gazety rozdawano żołnierzom na froncie całkowicie za darmo.
Agitacja terenowa: Bolszewiccy kurierzy i agitatorzy byli znakomicie opłacani. Na wiecach i w okopach potrafili rozdawać robotnikom oraz dezerterującym żołnierzom po 10 rubli (co stanowiło wówczas równowartość niemal dwutygodniowej pensji robotnika) tylko za wzięcie ulotki lub poparcie strajku.
Uzbrojenie: Część pieniędzy przeznaczano na zakup broni i dynamitu dla tzw. Czerwonej Gwardii (bojówek bolszewickich), które przemycano przez granicę szwedzko-fińską.
Niemiecki sekretarz stanu ds. zagranicznych, Richard von Kühlmann, podsumował to pod koniec 1917 roku w tajnym raporcie dla cesarza Wilhelma II słowami:


Komentarze
Pokaż komentarze (7)