Nie ma również wolności, jeśli władza sądowa nie jest oddzielona od władzy prawodawczej i wykonawczej. Gdyby była połączona z władzą prawodawczą, władza nad życiem i wolnością obywateli byłaby dowolną, sędzia bowiem byłby prawodawcą. Gdyby była połączona z władzą wykonawczą, sędzia mógłby mieć siłę ciemiężyciela. - Monteskiusz

Orzeczenie TK ws. Ustawy o SKOK niesie z sobą daleko idące konsekwencje burzące podstawy ustrojowe Państwa, gdyż okazało się elementem kampanii wyborczej Platformy Obywatelskiej wymierzonej przewrotnie w Kasy. Prominentni działacze PO w swych komentarzach przed i po orzeczeniu nie robili z polityczno kampanijnego tła żadnej tajemnicy. Rzecznik PO Joanna Mucha argumentowała, że „SKOK-i to układ polityczno-biznesowo-medialny”. Jeszcze dalej poszedł konstytucyjny minister finansów podważając brutalnie wiarygodność instytucji działającej od lat zgodnie z porządkiem prawnym państwa i rzeczoną Ustawą o SKOK nowelizowaną wielokrotnie przez rządzący układ. Należy przy tym pamiętać, że minister sam spowodował taki a nie inny wynik finansowy SKOK czterokrotnie w ciągu dwóch lat zmieniając z dnia na dzień drogą rozporządzenia wymogi sprawozdawcze i szczegółowe zasady i standardy księgowe, trzykrotnie sztucznie pogarszając w ten sposób ich wynik finansowy. Już to działanie administracyjne podjęte na podstawie Ustawy powinno zostać uznane jako niekonstytucyjne, bo nie dawało SKOK-om czasu na dostosowanie do nowych wymogów sprawozdawczych i powodowało na papierze raptowna zmianę ich sytuacji ekonomicznej. W przypadku banków okres dostosowania do nowych przepisów z zasady określa się na kilka lat. Można zaryzykować twierdzenie, że głównym motywem rozporządzeń MF okazało się wyprodukowanie takiego wyniku finansowego, który stawiałby je w złym świetle i sytuacji oraz wystawiał na pastwę KNF. Jednak najbardziej szokuje stwierdzenie ministra finansów o „piramidzie finansowej” podczas posiedzenia Komisji Finansów Publicznych. Minister Szczurek nie jest przecież idiotą i wie jakie skutki mogło wywołać jego niefrasobliwe oświadczenie. Przede wszystkim narażało skarb państwa na niczym nieograniczone wypłaty z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego (dalej: BGK). Przecież sam minister określił przez kolejne rozporządzenia, niejako metodą prób i błędów, kwotę potrzebną na dokapitalizowanie systemu SKOK, która okazała się wielokrotnie mniejsza niż potencjalne wypłaty z BGK.

Trybunał platformersko-rewolucyjny

Od wyroku Trybunału minął tydzień, polityczny kurz już opadł, zatem przyszedł czas, by na spokojnie przeanalizować, co niesie z sobą to zaskakujące rozstrzygnięcie. Trójka sędziów Maria Gintowt-Jankowicz, Zbigniew Cieślak i Teresa Liszcz złożyli zdania odrębne, dwoje pierwszych do całego wyroku. Wszyscy wytykali Trybunałowi, że umorzył 90 proc. zarzutów z wniosków złożonych przez posłów, senatorów i prezydenta pod pretekstem, że nie zostały one wystarczająco dobrze uzasadnione. Trybunał dał tym samym „przykład z góry” sądom działającym w RP jak uciekać od niewygodnych politycznie zarzutów, nawet jeśli sformułowali je przedstawiciele najwyższych organów władzy wykonawczej, jak w przypadku prezydenta, czy ustawodawczej jak w przypadku posłów i senatorów. To doprawdy rewolucyjna wykładnia porządku prawnego. Po co nam prezydent, posłowie i senatorowie, którzy nie potrafią zaspokoić wymagań Trybunału? Niech spadają na drzewo – tak w swej mądrości prostacko orzekł wysoki Trybunał. Z łatwością jednak można odwrócić wymowę poczynań tej czcigodnej w zamierzeniu instytucji. Po co nam Trybunał, które nie potrafi zniżyć się do poziomu posłów, senatorów, prezydenta, a co dopiero zwykłych obywateli. Koalicja PO-PSL w ostatnich tygodniach przeforsowało zmiany w Ustawie o Trybunale, które pozwolą zastąpić 5 odchodzących (koniec kadencji) sędziów Trybunału kandydatami z polityczno-platformerskiego namaszczenia. Tak się składa, że zastąpieni zostaną właśnie ci sędziowie, którzy złożyli w sprawie SKOK zdania odrębne. I tu dotykamy ciemnego jądra patologii niszczącego Polskę, czyli systemu wymiaru sprawiedliwości, państwa w państwie, który od ćwierć wieku skutecznie pilnuje nienaruszania status quo w naszym kraju. Dzieli Polaków na lepszych i gorszych, tych co znajdują „sprawiedliwość” i tych co mogą pisać swe skargi na Berdyczów, jak miało to miejsce w przypadku Ustawy o SKOK.